#RCUP2

Mam zaledwie 16 lat, a moim problemem jest jedzenie, a dokładniej kcal.
Od małego lubiłam jeść, a w 5 klasie sporo przytyłam, co moi rodzice dawali mi dość mocno do zrozumienia. W 8 klasie moja figura była mi obojętna do czasu, w którym zaczęły lecieć do mnie przykre dosyć zaczepki, np. w ojciec potrafił przy mojej koleżance powiedzieć, żebym „weszła na steper” i wiele innych, codziennie spotykałam się z takimi komentarzami, nie tylko od niego, bo gdy szłam po jedzenie, to rodzice wytykali mi jego ilość. Z 67 kg przeszłam na 57, pasowało mi to, mimo iż osiągnęłam to głodówkami. Kiedy zaczęło już być lepiej i zaczęłam normalnie się odżywiać, to słyszałam komentarze, że znów coś mi się przytyło, więc znowu zaczęłam się głodzić, później się obżerać. I ciągle tak mam. Po zjedzeniu większego posiłku czuję się bardzo źle i myślę tylko o ilości zjedzonych kcal. Mam tego dość, mam obsesję na punkcie swojej wagi, stając przed lustrem widzę siebie o większych rozmiarach. Zrobiłam zdjęcie przy różnicy kilku kg i naprawdę było widać różnicę, która na zdjęciu mnie satysfakcjonuje, ale nie mogę normalnie jeść, bo przytyję, a jak przytyję, to znowu będę się niefajnie czuła, bo od wagi zależy mój humor.
Iguannna Odpowiedz

Dlatego uwazam ze większość rodziców to egoiści który myślą tylko „chcem być mamusiom/ tatusiem, dawaaaaj zalewamy formę!” zamiast „czy ja się nadaje? Czy podołam? Czy mam odpowiednie podejście i dość siły aby pojąć się prawidłowego wychowania dziecka? Muszę się konkretnie przygotować bo podejmuje olbrzymie ryzyko, ryzykuje nie swoim życiem ale czyimś!”
Twoi rodzice powinni pokazać ci jak wyglada zdrowe odżywianie a nie gadać ze się objadasz. Pokazać jak można przygotować zdrowe posiłki, w weekendy wybrać się na całodniową wycieczkę na rowerach z piknikiem żebyś pokochała sport. Spróbuj sportu zamiast tych bezsensownych głodówek bo to nigdy się nie skończy.

Dragomir

I mądrej diety. Po uprzednich badaniach lekarskich, żeby ustalić przyczynę.

Cystof

Po badaniach lekarskich oraz rozmowie z wykwalifikowanym dietetykiem. Ma zaburzenia odżywiania więc może lepiej niech dietę ułoży fachowiec.

Dragomir

To i psychodietetyk, jak już to już :) raz a dobrze.

Cystof

True, ktoś z wiedzą i doświadczeniem z psychologii też się mógłby przydać. :)

PoraNaPiwo Odpowiedz

Potrzebujesz pomocy psychologa dietetycznego. Poza tym waga i bmi to tylko wskazówki, a nie wyznacznik masy ciała. Pogadaj z rodzicami, niech załatwią Ci pomoc, zanim zrobisz sobie krzywdę.

ohlala

Yyy czytałaś to wyznanie? Myślisz, że rodzice, którzy wpędzili dziecko w zaburzenia odżywiania i mają w dupie jej uczucia uwierzą w jej problem? :))

karlitoska Odpowiedz

Niestety koleżanko, ale głodówkami to daleko nie zajdziesz - najprawdopodobniej teraz fajnie szybko chudniesz, za chwile Twój wygłodniały organizam będzie się domagał jedzenia, więc rzucisz się na wszystko co można zjeść i nie ucieknie, efekt jo-jo i za chwilę znowu w głodówkę. A organizm będzie się bronił i będzie coraz trudniej zrzucić, bo rozregulujesz sobie metabolizm. Mam koleżankę, która tkwi w tym schemacie od 10 lat... masakra. Najlepsze zawsze jest zdrowo rozsądkowe podejście. Sama mogę polecić PZO (program zdrowego odżywiania) - diety, które bazują nie na super szybkiej utracie wagi, ale na zmianie sposobu żywienia na smaczny, syty i zdrowy i przy okazji redukujących wagę. Myślę, że lepiej osiągnąć te same efekty w wolniejszym czasie, ale na dłużej.

Vito857 Odpowiedz

Jeżeli chcesz utrzymać fajną wagę to warto popracować z dietetykiem, który ułoży ci odpowiednią dietę. Głodówki tylko wyniszczają organizm.
A jak będziesz starsza, to rodziców będziesz mogła mieć w dupie i fajnie poczuć się w swoim ciele.

ohlala

Jak radzisz dietetyka, to daj namiary na takiego, co zrobi to za darmo. Bo autorka ma 16 lat.

oldhighhat Odpowiedz

to dosyć przykre.

ShinAh Odpowiedz

może oprócz głodówek zacznij się ruszać...

Mng Odpowiedz

Zgadzam się z przedmówcami, że przynajmniej dietetyk, a najlepiej psycholog. Jako wsparcie polecam bloga wilczoglodnej, ja miałam problem z wiecznym dietowaniem (co też jest zaburzeniem) i prawie obsesyjnym liczeniem kalorii i pomogło mi to poukładać sobie w głowie :)

Umbriel Odpowiedz

Zgłoś się do dietetyka. Pogląd, że żeby schudnąć, trzeba się głodzić jest totalną bzdurą. My pocovidowych kilogramów pozbyliśmy się w ciągu kilku miesięcy dietą ustaloną na podstawie solidnego wywiadu u dietetyka. Niezwykle ciężką dietą redukcyjną. Co było w niej ciężkie? .. próba przeżarcia wszystkiego, co mieliśmy zapisane... Poważnie, zwykle opuszczaliśmy jeden posiłek z pięciu, no bo ile można żreć? 😉 To kwestia zmiany nawyków żywieniowych i przedstawienia się na lżejszą, mniej kaloryczną dietę. I już. Dostajesz listę zakupów, przepisy i jedziesz. Plus...warto ruszyć tyłek i poruszać się.
:)
Trzymamy kciuki!

ilikemylife Odpowiedz

Uwaga, info z ostatnich chwili od amerykańskich naukowców: aktywność fizyczna spala kalorie! Najtrudniejszym etapem jest odejście od komputera i odłożenie smartphona na bok. Ale w dzisiejszych czasach jest nienormalne przecież.

Umbriel

Uwaga. To mit. Owszem, aktywność fizyczna POMAGA w zredukowaniu wagi, ale kluczem jest odpowiednia dieta.

DioBrando

Dokładnie, organizm szybko przyzwyczaja się do ruchu i spala w ten sposób coraz mniej kalorii. Wielu sportowców jest ulanych.

Dragomir

80, jak nie 85% to dieta. Reszta to ruch. Znaczy, zależy od predyspozycji konstytucjonalnych, przemiany materii itp. Z tymi procentami tak strzelałem, ale spotkałem się i z taką teorią. Generalnie, jak ktoś jest gruby to lepiej schudnie na odpowiedniej diecie bez ćwiczeń, niż trenując coś ale bez diety. Ćwiczeniami nadajesz kształt, ale masę (lub redukcję) robisz w kuchni.

TakaOna100 Odpowiedz

Sprobuj medytacji, żeby odzyskać równowagę.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie