#RCCvX
Jak dowiedziałem się o tym, że urodziła mnie inna osoba? Sprzątałem dom. Znalazłem szkatułkę, a tam zdjęcia. Ja w objęciach swojej mamy. Ja układający klocki z mamą, ja karmiony piersią przez moją mamę, ja śpiący w objęciach mamy. Było ich dużo. Oglądałem je i płakałem jak bóbr. Widziałem jaki byłem wtedy szczęśliwy, widziałem że na tych zdjęciach bije ode mnie miłość do mamy i mamy do mnie. Zaniosłem zdjęcia swojemu ojcu. Nie chciał źle, chciał mnie chronić. Nie mam do niego żalu. Tato opowiedział mi wszystko o mojej mamie. Choć może wydawać się to dziwne strasznie, mi ulżyło. Moja prawdziwa mama naprawdę mnie kochała z całego serca. Robiła dla mnie wszystko abym był szczęśliwy. Miała raka piersi. Jeśli ta historia ma mieć jakąś puentę to badajcie się drogie Panie, aby ta historia się nie powtórzyła.
Z jednej strony rozumiem ojca, że chciał Cię chronić. Ale skoro piszesz że dowiedziałaś się o tym w wieku 20 lat i to przez przypadek, to mam mieszane uczucia.
Ja na Twoim miejscu bym wolała wiedzieć ze biologiczna mama nie żyje- choćby po to by odwiedzić jej grób, posłuchać historii z czasów gdy żyła... No i poznać rodzinę z jej strony- może miała rodzeństwo.
Śmierć Twojej mamy to raczej nie sprawa przed którą by trzeba Cię chronić- sama piszesz że Cię kochała, a nie na przykład zostawiła małe dziecko i wyjechała z kochankiem do Ameryki.
No i pytanie, czy Twój ojciec chciał Ci kiedyś powiedzieć prawdę? Czy gdybyś nie znalazła tych zdjęć to byś żyła w nieświadomości do końca swojego życia?
To napisał chłopak. Czytanie ze zrozumieniem ;)
@Kebonafajda Na początku wyznania jest zdanie "Moja prawdziwa mama zmarła, gdy MIAŁAM półtora roku.", które może wprowadzić w błąd
@Goldfish na początku wyznania jest zdanie "Mam 20 lat, właśnie DOWIEDZIAŁEM się, że moja mama jest tak naprawdę moją macochą.", więc ciągle kłania się czytanie ze zrozumieniem.
Na początku w wyznaniu było "dowiedziAŁAm się", pamiętam to, bo sama sprawdziłam po przeczytaniu komentarza Goldfish. Widocznie później poprawili ten błąd.
Także bym wolała znać prawdę niż w kłamstwie. Co za durne myślenie "chcę cię chronić, to ci nie powiem prawdy". Jak komuna :v
Ojciec autora zachował się podle wobec swojej pierwszej żony. Ta kobieta nie zrobiła nic złego, to nie jej wina, że zachorowała i umarła. Była matką jego dziecka. Powinien szanować jej pamięć, a nie udawać, że nigdy nie istniała.
Trudno oceniać działania i motywy człowieka w żałobie.
Myślę, że żona byłaby prędzej za tym, żeby oszczędzić cierpień dziecku, które i tak nie zrozumie co się właściwie stało.
Ale to jak, macocha Cię w pełni przysposobiła? Do 20 roku życia nie widziałeś swojego aktu urodzenia, nie skladales wniosku o dowód? Rodzice, rodzeństwo, ciotki biologicznej matki nie utrzymywali z Tobą relacji rodzinnych? Dziwne.
Jak składałam papierki o dowód to nie przynosiłam aktu urodzenia. Wypełniałam wniosek, przyniosłam zdjęcie i tyle. Jedyne aktu jakie widziałam to akty zgonu, ale swojego raczej nie zobaczę.
Ha
Ha
Ha
A rodzina prawdziwej matki ? Zniknęli razem z nią ?
Co za bajki
Mogla być z Domu dziecka.Wtedy rodziny ni hu hu.
Równie dobrze rodzice prawdziwej matki mogą być już dawno na górze, a matka mogła być jedynaczką.
Są też rodziny nie utrzymujące kontaktu ani z rodzicami, ani z rodzeństwem.
To mogą być bajki, ale ja mam dopiero nieco ponad 20 lat, a już jedyną moją rodziną jest mama, była jedynaczką, dziadkowie od dawna nie żyją, z ojcem ani jego rodziną nigdy nie miałam żadnego kontaktu.
Powiedzmy, że jeśli urodziłabym dziecko za 5/6 lat (normalny wiek reprodukcyjny 21 wieku), to jest spora szansa, że dziecko nie będzie miało żadnej rodziny ze strony matki.
Kiedy przyjaciel miał 2 lata zmarł jego tata. Od tej pory rodzina taty nie utrzymuje z moim przyjacielem żadnego kontaktu. Można by rzec że się nie znają. To możliwe
Ja nie rozumiem postępowania ojca Autora. Jego mama go kochała i z pewnością by nie chciała by syn o niej nic nie wiedział. Nawet na grób do niej nie mógł chodzić. Z zachowaniem ojca jest coś nie tak.
I nikt z jej rodziny nie chciał nigdy się z Tobą skontaktować? Jej rodzeństwo, rodzice? Trochę to dziwne.
Teraz wszystkie wzruszone panie raz raz, zapisywać się na badania, bo inaczej kampania idzie na marne
Uważam, że od początku powinien Ci mówić prawdę... Twoja mama zmarła na raka, nie zrobiła nic złego i należała jej się pamięć.. dbanie o grób itd. Rozumiem, że chciał chronić dziecko, ale masz już 20 lat, od dawna nie jesteś dzieckiem. I co by było, gdyby nie przypadkowe odkrycie szkatułki? Pewnie dalej byś nie wiedział
Piękne wyznanie.
Zakręciła mi się łezka w oku. Wzruszające wyznanie.