#RAgRO

Od kilku lat nie mieszkam już z rodzicami oraz nie rozmawiam z ojcem alkoholikiem.

Ostatnio dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Jako że jestem na zwolnieniu, postanowiłam na parę dni pojechać do mamy oraz z rana chciałam bardzo pojechać na targ. Pierwszego dnia mojego przyjazdu mama z babcią kręciły się wokół mnie – a to winogronko, a to pączek, a to herbatka itd. W tym całym zamieszaniu nie zwracały uwagi na mojego biednego, pijanego ojca. Mój stary pokój jest nad tzw. gankiem, przedpokojem, z którego wszystko doskonale słychać. Usłyszałam rozmowę między babcią a ojcem:
Ojciec: Kiedy ona stąd wreszcie pojedzie?
Babcia: Co ty chcesz, niech siedzi.
Później, jak ojciec przyszedł do swojej nory, to słychać było brzdęk butelki.

Bogu dzięki, że opuściłam ten dom i przyjeżdżam tylko, jak coś potrzebuję. Od razu uprzedzę wasze komentarze: wiem, że to chore; ojciec jest jedynym synusiem babci, więc wydaje mi się, że takie dzieci zawsze są pod kloszem; moja mama jest już głęboko współuzależniona, zamawiałam wizyty do psychologów, ale niestety nigdy nie ma czasu.
Abigaila37 Odpowiedz

Myślę, że ta sytuacja tylko pokazuje, jak dobrze zrobiłaś, wyprowadzając się z tego domu. Nie próbowałabym już na siłę naprawiać relacji z ojcem ani przekonywać mamy, żeby coś z nim zrobiła. Skoro od lat wybiera życie z pijącym mężem, to niestety jest to jej decyzja.
Ty masz teraz własne życie i dziecko w drodze. Nie musisz wracać do domu, w którym czujesz się niemile widziana, tylko dlatego, że to dom rodzinny. Z mamą możesz spotykać się osobno, a do ojca zachować taki dystans, jaki jest Ci potrzebny. Czasem najlepsze, co można zrobić dla siebie, to przestać oczekiwać od rodziny zachowania, którego przez lata nie potrafiła dać.

Dodaj anonimowe wyznanie