#R964p
Po paru miesiącach znajomości zaproponowała, żebym przyjechał do niej na walentynki. Traktowałem to jako przyjacielski gest, nie chciałem jej podrywać. I tak też było. Obejrzeliśmy film, wypiliśmy po lampce wina, pogadaliśmy szczerze, buzi w policzek i do łóżek (w jednym pokoju, bo miała wolny w akademiku).
Rano wstaję, przeciągam się, a fizjologia w tym czasie robi swoje. Nagle patrzę, a dziewczyna siedzi na łóżku z wytrzeszczonymi oczami. Pytam co się stało, a ona cichutkim głosikiem mówi "nie rób mi krzywdy".
Okazało się, że mimo całej swojej inteligencji i wykształcenia (robiła doktorat) nigdy wcześniej nie widziała faceta z tzw. namiotem i myślała chyba, że zaraz się na nią rzucę. Pochodziła z małej miejscowości, była wierząca i zapewne chciała zachować dziewictwo do ślubu.
Nie powiem, że ten incydent był przyczyną końca naszej znajomości, ale coś było na rzeczy, może zdała sobie sprawę, że coś czuje i nie chciała tego ciągnąć ze względu właśnie na sferę seksu (było jej wiadome, że mam inne poglądy). Parę lat później, gdy Nasza Klasa zapoczątkowała erę mediów społecznościowych, znalazłem jej zdjęcie ze ślubu. Mam nadzieję, że małżonek dokończył dzieła edukacji, które tak niefortunnie zapoczątkowałem.
Czyli nie wyjaśniłeś jej na czym to polega? Można wiedzieć czemu? xD
Fajna historia. A na głównej kompletne badziewie króluje.
Niefortunnie? Nie poczułeś że ci stanął? To chyba też musiałeś być prawiczkiem.
Sprawdź sobie całą definicję słowa "niefortunnie".
Oj hugel bubel, co z ciebie wyrośnie.
Dobrze że nie trafiła na cuckoldowca.
A ty znowu fantazjujesz u tym, jak dzieci z podstawówki uprawniałyby seks? Serio, k@#$a??!!
Nie, poważnie. Idź ty się człowieku leczyć.