#R7TOa

Skończyłam prawo i zostałam adwokatem, bo oczekiwali tego moi rodzice, prawnicy. Nienawidzę tej roboty i tych gnojów, których muszę bronić. Za każdym razem na sali sądowej mam ochotę wrzeszczeć coś w stylu „to on ukradł, wsadźcie go do pierdla”. Mam wrażenie, że jestem coraz bliżej, by to rzeczywiście zrobić.
Duszka1 Odpowiedz

Żyjąc według cudzych oczekiwań raczej nie będziesz szczęśliwa. I naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to zmienić. Rodzice nie przeżyją życia za Ciebie, nie musisz kierować się ich ambicjami, masz przecież swoje.

A co do samego zawodu, to po pierwsze istnieją też inne dziedziny prawa niż prawo karne, a po drugie... jak tak bardzo chcesz wrzeszczeć podobne frazesy, to z zawodu adwokata można przejść na zawód prokuratora po spełnieniu określonych wymagań i wtedy upraszczając będziesz spełniać się w tym, w czym teraz nie możesz.

Więc może warto wziąć w końcu życie w swoje ręce?

Anonimowe6692 Odpowiedz

Na pierwszy rzut oka widać, że wyznanie pisane przez kogoś, kto nie ma pojęcia o tym zawodzie. W tym momencie adwokat i radca prawny nie różnią się praktycznie niczym, oprócz tego że:
- adwokat nie może być zatrudniony na etacie
- adwokat nie może się "wypisać" z karnych urzędówek, a radca prawny nie może się wypisać z cywilnych urzędówek. Obaj mogą robić wszystkie urzedowki, jeśli się zadeklarują, że chcą.

Poza tym uprawnienia są takie same, wielu adwokatów siedzi na etatach na obsłudze prawnej spółek, z prawem karnym mając styczność tylko w przypadku urzędówek. Mówiąc krótko: spokojnie możesz wykonywać te prace, ograniczajac sprawy karne do urzędówek, których nie ma aż tyle, a jeśli nawet urzedowki Ci przeszkadzają, to możesz w każdej chwili przepisać się na listę radców prawnych. Bez żadnych dodatkowych egzaminów, po prostu zmieniasz rada adwokacka na izbę radców prawnych. I wtedy już w ogóle z prawem karnym nie masz styczności, a jeszcze przy okazji możesz się zatrudnic na UOP.

didja1

Chcialam napisać taki komentarz, ale mnie uprzedziłeś/-aś :)
Autorce proponuję urzędówki w zakresie prawa ubezpieczeń i orzecznictwa o niezdolności do pracy/niepełnosprawności. Aspekty moralne ją usatysfakcjonują, nieco gorzej z finansowymi ;)

Debaser Odpowiedz

i ocierasz łzy 500-złotówkami, straszne

Shido Odpowiedz

było wybrać inną specjalizację zamiast karnej

nevada36 Odpowiedz

Niestety, jak chcesz być adwokatem, to musisz zachować neutralność wobec całej sprawy, skupić się tylko na literze prawa i rzeczowym wykonywaniu swojej pracy, a nie na wygraniu sprawy. Twoją rolą jest dopilnować, by sąd zadziałał zgodnie z prawem, a oskarżony miał uczciwy proces.

Anonimowe6692

No nie. Rolą adwokata jest prowadzić sprawę tak, żeby jej rozstrzygnięcie było jak najbardziej korzystne dla jego klienta. Rolą prokuratora jest prowadzenie sprawy tak, żeby nie było korzystne dla oskarżonego. W sądzie o sprawiedliwosc z założenia powinien dbać tylko sam sąd. Mówię z założenia, bo też wiadomo, że różnie to z sędziami bywa. Nie wiem czy wiesz, ale pełnomocnik ma pełne prawo nawet kłamać w sądzie na korzyść klienta i nie ma z tego tytułu żadnych konsekwencji. Sam klient za swoje kłamstwa owszem, może ponieść odpowiedzialność, pełnomocnik nie

Anonimowykomentujacy Odpowiedz

Dobrze to czytać bo nie raz można odnieść wrażenie, że adwokaci nie mają wyrzutów sumienia broniąc zwyrodnialców. Jakby byli bezlitośnie wyprani z uczuć.
Raczej dobrze, że masz poczucie winy niż jakbyś tego nie miała. To znaczy... "dobrze", jeśli się ceni empatię i serce. Jednak z jakiś powodów wybrałaś spełnianie oczekiwań innych ludzi.
Co jest lepsze, ciężko stwierdzić to już kwestie moralne, osobiste.
Koszta emocjonalne osób poszkodowanych potrafią być opłakane już po samym przestępstwie a co dopiero w sytuacji jak nie potrafią tego udowodnić. To są zadry czasem na cale życie.
Z drugiej strony ciężko oczekiwać, że świat będzie sprawiedliwy a bezwzględne dążenie, do tego, żeby tak było czasem może zbytnio zaszkodzić nam jako jednostce.

karolyfel

A dlaczego adwokat ma mieć wyrzuty sumienia z tego powodu, że wykonuje swoją pracę? Oskarżony ma prawo się bronić, tłumaczyć, przedstawiać swój punkt widzenia i adwokat ma mu w tym zapewnić profesjonalną pomoc.
Na tym polega uczciwy proces, który może doprowadzić do uczciwego wyroku.
Jeżeli jakiś zbir mnie napadnie i ja w obronie własnej (albo z przekroczeniem obrony własnej) zrobię mu srogą krzywdę to chcę, żeby reprezentował mnie adwokat, który bez "rozterek moralnych", bez "poczucia winy" i bez emocji profesjonalnie wykona swoją pracę.

Jeżeli adwokat po prostu rzetelnie, profesjonalnie i uczciwie wykonuje swoją pracę, to nie ma tu miejsca na żadne "wyrzuty sumienia", "rozterki" czy inne "emocje".

Anonimowykomentujacy

Raczej uczciwy proces nie jest w momencie kiedy ona ma ochotę wykrzyczeć "ukradł" i "wsadźcie go do wiezienia". Czyli zna oczywistego winowajcę.
Można wywnioskować, że skoro historia dotyczy "gnojków" to te osoby po prostu są wyrachowanymi przestępcami a ona wie, kto jest poszkodowanym, natomiast ma tak operować faktami, żeby ich wybielić.

Ale być może za dużo mam do czynienia ze sprawami, w których ślady się zaciera, które ociekają nepotyzmem, hipokryzją i są oparte o gaslighting na fundamentach victim blaming.

I tak jeśli wybierasz obojetnie którą stronę do obrony to jest to praca dla osób, które wykonają ją profesjonalnie, bez uczuć czy sentymentów. Bo dla tego, kto popełnił przestępstwo raczej celem nie jest prawda a po prostu wygrana sprawa/oczyszczenie z zarzutów/jak najniższy wymiar kary.

Myślę, że gdybyś była/był na miejscu ofiary, która taką sprawę przegrywa to mimo wszystko napisałbyś inaczej. Z punktu widzenia poszkodowanego wtedy doszukuje się chociażby cienia żalu/sprawiedliwości/ czlowieczeństwa gdziekolwiek lub od kogokolwiek.
Uwierz, że wolę mieć skojarzenie jeśli chodzi o policję/sądy z uczciwym lub sprawiedliwym wyrokiem ale niestety nie mam.
Pozdrawiam

wyzwolonaa Odpowiedz

Dla mnie to głupota żeby do każdej sprawy angażować adwokata. Przecież w 99,99% procentach przypadków i tak winny jest mężczyzna, a jeśli sprawa jest tylko pomiędzy kobietami to wystarczy ich wysłuchać, każda powie prawdę i sędzina będzie miała pełny ogląd sytuacji

Wazaaa

Tak, kobieta powie prawdę... Dawno się tak nie ujawniłem.

RykSilnika Odpowiedz

Mam szczęście mieć pracę, w której mogę słuchać podcastów kryminalnych całymi godzinami, i zawsze w momencie gdy dochodzi do procesu i obrona wynajduje najgłupsze argumenty żeby wybielić swojego klienta mam myśl "jak można bronić tego człowieka mimo tak oczywistych dowodów?". Bo jeszcze mogę zrozumieć, że prawnik wierzy w niewinność swojego klienta i obrona jest zgodna z jego sumieniem. Ale jeśli są dowody dna, logowania telefonu, odciski palców itp. i broni się takiego gada, gdzie wina jest ewidentna, to trzeba naprawdę nie mieć przyzwoitości... I tak, wiem że to taka praca, ale mimo wszystko. Jak po tym spać spokojnie?

Dodaj anonimowe wyznanie