#R7GFy
Zwlekałam z tym, by powiedzieć o tym chłopakowi. Kiedy zaczął mówić w żartach o zakładaniu rodziny, coś we mnie pękło i z tych wszystkich emocji wpadłam w nagły płacz. Przyznałam mu się do tego, że nie mam szans, by kiedykolwiek urodzić mu dziecko. A Tomek w ogóle się nie zmartwił. Nie dlatego, że nie chce mieć dzieci (to rodzinny człowiek i bardzo chce), ale dlatego, że w jego mniemaniu to żaden problem.
„Po prostu adoptujemy, uszczęśliwimy jakąś małą istotę, a ona uszczęśliwi nas. Nie mamy powodów do zmartwień, kocham cię” – powiedział mi mój chłopak.
Może dla niektórych z Was to wyznanie wyda się ckliwe i dziecinne. Myślcie, co chcecie, ja wiem, że mam najwspanialszego chłopaka na świecie.
Ckliwe i dziecinne? A co jest dziecinnego w dojrzałości emocjonalnej i głębokim uczuciu? Co jest dziecinnego w chęci podzielenia się miłością i domem z małym człowiekiem, bez względu na jego geny?
Mnie to wyznanie wzruszyło. Piękny człowiek z tego Twojego Tomka.
Toż to granie na cudzym sejwie :)
@Dragomir E tam, jeśli ten sejw ma mniej niż 4 procent postępu, to trochę jak nowy