#R7GFy

Jakiś czas temu dowiedziałam się, że nie mogę mieć dzieci. Wcześniej nigdy o tym nie myślałam, bo sądziłam, że mam jeszcze czas na te sprawy i szczerze mówiąc, nie widziałam siebie w roli matki. Jednak w momencie, kiedy usłyszałam to od lekarza, zrobiło mi się naprawdę dziwnie i… przykro.
Zwlekałam z tym, by powiedzieć o tym chłopakowi. Kiedy zaczął mówić w żartach o zakładaniu rodziny, coś we mnie pękło i z tych wszystkich emocji wpadłam w nagły płacz. Przyznałam mu się do tego, że nie mam szans, by kiedykolwiek urodzić mu dziecko. A Tomek w ogóle się nie zmartwił. Nie dlatego, że nie chce mieć dzieci (to rodzinny człowiek i bardzo chce), ale dlatego, że w jego mniemaniu to żaden problem.
„Po prostu adoptujemy, uszczęśliwimy jakąś małą istotę, a ona uszczęśliwi nas. Nie mamy powodów do zmartwień, kocham cię” – powiedział mi mój chłopak.

Może dla niektórych z Was to wyznanie wyda się ckliwe i dziecinne. Myślcie, co chcecie, ja wiem, że mam najwspanialszego chłopaka na świecie.
Czaroit Odpowiedz

Ckliwe i dziecinne? A co jest dziecinnego w dojrzałości emocjonalnej i głębokim uczuciu? Co jest dziecinnego w chęci podzielenia się miłością i domem z małym człowiekiem, bez względu na jego geny?

Mnie to wyznanie wzruszyło. Piękny człowiek z tego Twojego Tomka.

Dragomir

Toż to granie na cudzym sejwie :)

Trala4258

@Dragomir E tam, jeśli ten sejw ma mniej niż 4 procent postępu, to trochę jak nowy

Dodaj anonimowe wyznanie