Byłam z mężem w aptece i stała przed nami starsza babka, kupowała jakieś tabletki i po chwili mówi „Jeszcze coś miałam kupić, ale nie mogę sobie przypomnieć co to było...”.
W tym momencie odezwał się mój kochany mąż i z błyskiem w oku powiedział „Pewnie chciała pani coś na sklerozę”.
Nawet starsza pani parsknęła śmiechem :)
Dodaj anonimowe wyznanie
A to ci dopiero huncwot!
A anonimowa część historii jaka jest?
Stary kawał.