Kiedy byłem mały, zawsze przed sikaniem mówiłem sobie, czy to po cichu, czy to w myślach: "Siusiaku - do ataku!" i wyobrażałem sobie, że mój "siusiak" to armata, która strzela do statku piratów.
Gdy już było po wszystkim, biegłem powiedzieć całej rodzinie, że w kibelku jest kameleon, bo woda z niebieskiej zabarwiła się na zielono...
Ach, moja wyobraźnia z dzieciństwa...
Dodaj anonimowe wyznanie
Siusiaku - do ataku 😂Rozwaliłeś mnie tym!
Me too
Ha ha ha ja do dzisiaj tak mowie😂 tylko nie przy sikaniu.
I co na to Twoja dziewczyna? 😅
nie ma dziewczyny
wyprzedziłeś mnie ja chciałem to napisać xD you win this time
Nie mam dziewczyny 😕
Królu szacun, że się przyznałeś 👍
Fuck dopiero teraz dotarło do mnie jak to zabrzmiało 😂
Rozwaliłeś mnie! Aż zaczynam żałować, że jestem dziewczyną i tak nie mogę powiedzieć 😂
Król anonimowych i żarcików haha lubie Cię!!
Taka bajka dla dorosłych...
SIUSIAKU DO ATAKU!!! :D
Myślałam, że mój mąż jest nienormalny. Bo też tak gada, a jak zrobi dwójkę to mówi, że zrzucił bombę atomową i nie mam wchodzić do łazienki. Ot taki śmieszek
Jak czytam te wszystkie wyznania to utwierdzam się w przekonaniu, że byłam w miare normalnym dzieckiem :D
Ja mialem podobnie tylko zamiast piratów strzelałem do szturmowcom z gwiezdnych wojen :D
Dzięki twojemu wyznaniu poprawiłam sobie humor na dziś 😂
Kiedy słyszy sie takie rzeczy robi sie przeraźliwie zimno albo oblesnie goraco..no chyba ze słyszało sie takie rzeczy juz setki razy...wtedy nie jest ani zimno ani ciepło, nic nie jest :-P
Wtedy jest mokro
zabawne
Ja ostatnio mówię nox zawsze jak gaszę lampkę nad łóżkiem, idąc spać