#QrJ1p
Parę dni później sprzątaczka umarła na zatrucie metanolem. Był to okres, kiedy w Polsce było sporo podobnych przypadków, więc każdy myślał, że kupiła gdzieś lewy na bazarze. Gdy tylko się dowiedziałem posprzątałem wszystko i wyczyściłem butle w magazynku odczynników. Prawdę znam tylko ja i kolega - choć może to tylko przypadek...
Mocne !
Dosyć nie poważna była ta sprzątaczka jeżeli piła odczynniki w pracowni chemicznej.
Etanol z pracowni chemicznej poddany odpowiedniej obróbce (nawet w warunkach domowych) jest czystszy i mniej szkodliwy niż ten sklepowy
@Lindamalinda
Mimo wszystko nie zdecydowała bym się na wypicie substancji ze zwykłej szkolnej pracowni :p
Uzależnienie jest silniejsze niż zdrowy rozsądek :(
Dla mnie niepoważne było wlanie z premedytacją trującej substancji do buteleczki ze spirytusem. Przeciez zrobił to świadomie, a nie trzeba być Sherlock'iem, żeby się domyśleć, że skoro alkohol znika co jakiś czas, tz ze ktos z niego korzysta. Jak chcial zrobic kawał, mógł wlać tam wodę, a nie metanol!
Dramatyczna sytuacja, ale nie miałaby miejsca gdyby kobieta nie kradla.
Dość surowa kara jak za kradzież.Nie ma to jak być szeryfem
Ale żęby za kradzież karać karą śmierci? Trochę przesada. Zwłaszcza, że etanol kosztuje grosze. Rozumiem jakby ukradła np. księżyc...
Kiedyś za kradzież ręce obcinali. Może powinno się do tego wrócić, mniej złodziei by było
Środki do czyszczenia zawierają również alkohol, może jej zwyczajnie zabrakło a wy wszyscy od razu że babka uzależniona. Juz nie mówiąc o tragedii. Nie żyje czlowiek, a autor pisze jakby tylko wrzucił mentosa do pepsi
Mocne wyznanie.
Szczerze to jeśli zauważyłeś, że etanol znika i ktoś pewnie go podkrada, to ja na twoim miejscu nie wlewałabym tam metanolu wiedząc jak to się może skończyć.
A ja właśnie dlatego bym wlala. Celowo, wiedząc, ze ktos wypije. Za glupote sie płaci - nawet śmiercią. Skoro byla nie dość, ze sprzątaczka to jeszcze alkoholiką to żadna strata dla społeczeństwa.
Olkji ,Jaka to różnica, czy była sprzataczka czy kimkolwiek? Żadna praca nie hańbi
OLAKIJ w takim razie życzę śmierci, w momencie kiedy popełnisz jakiś błąd w życiu. Wedle Twoich przekonań :)
@OLKJI brzydzę się czytając takie komentarze, odrażające jest to że istnieją ludzie którzy mają takie zdanie jak ty.
Słyszałem o gościu które wozi metanol w samochodzie w butelce po wódce znanej marki na wypadek kradzieży ]:>
@OLKJI Może zapoznaj się z terminem "socjopatia"? I może idź z tym do psychiatry, bo jeszcze kiedyś w więzieniu skończysz.
Z całym szacunkiem do autora, ale do jasnej cholery jak głupim trzeba być aby wiedząc, że etanol znika podmienić go na śmiertelny metanol?? Chyba nie trudno było się domyślić, że ktoś pije ten etanol.
No tak, lepiej kogoś zabić niż zgłosić podejrzenie kradzieży... Na jakiej ja planecie żyję?
Swoją drogą: dziwne, że etanol nie był schowany w jakimś bezpiecznym miejscu wraz z innymi niebezpiecznymi substancjami oraz, że uczniowie mieli tak swobodny dostęp do tego typu substancji.
U mnie nawet w regulaminie było, że nie wolno wchodzić do pracowni chemicznej bez opiekuna. Musieli mu bardzo ufać. Aż wierzyć nie mogę, że metanol tak sobie leżał i mogł go wziąć.
W gimnazjum miałem dostęp do zaplecza pracowni chemicznej (oczywiście kiedy nauczyciel był obecny w klasie) ponieważ robiłem projekt z chemii i wszystkim anonimowiczom chciałbym powiedzieć że substancje nie są przechowywane w jakichś sejfach czy innych szafach pancernych więc można je było swobodnie podmienić aczkolwiek ta historia prawdopodobnie jest zmyślona
Ludzie, co z Wami? Chłopak z premedytacją zabił kobietę, a wy uważacie, że to jej wina? Owszem mogła nie kraść, ale prawdopodobnie była uzależniona i nie panowała nad tym. Chłopak za to wiedział co robi i jakie będą tego konsekwencje.
W tekście jest napisane, że etanol "znikał", a nie, że ktoś go wypijał...
Chłopak nie mógł wiedzieć, że ktoś go wypija. Mógł się domyślać, to owszem, ale tego nie wiedział na 100%, więc raczej nie powiedziałabym, że zabił ją z premedytacją...
Niebieskakremowka - nie w ogole nie wiedzial, pewnie myslal ze ktos bierze w tym kapiel
SweetLittleWeirdo Czyli jak kupujesz w sklepie spirytus, to tylko po to, żeby go wypić...? Smacznego.
Dołączam się do kremówki. Etanol ma wiele zastosowań, nie tylko, jak myśli większość, do picia. Więc chłopak nie wiedział na pewno czy ktoś go wypija. Poza tym zrobił to by wyrolować złodzieja, a nie go zabić, więc nie można tu mówić o zabójstwie z premedytacją. I na odchodne, etanol taki,jaki jest w pracowniach chemicznych, jest etanolem skażonym, więc sprzątaczka i tak truła się od dawna, a pijąc czyst metanol (który bądź co bądź można odróżnić po piekącym i drażniącym zapachu) dolała oliwy do ognia. Wręcz niemożliwym jest powiedzenie że sama sobie nie jest winna. Kradła trucizne, los tak chciał, że pewnego razu ukradła znacznie silniejszą i umarła. Proste. Wiem, że jest to dosyć chłodna kalkulacja, ale taka jest rzeczywistość.
Zastanawiam się czemu autor wybrał metanol. Gdyby chciał "wyrolować" winowajcę to użyłby pewnie zwykłej wody. Zresztą gdyby to było na sprzedaż to złodziej by raczej wybrał "rzadszy", "droższy" odczynnik albo kilka odczynników po trochu. Biorąc pod uwagę że etanol to ten alkohol który pijemy w wódce, winie, piwie + to że akcja dzieje się w liceum, można się domyślić że być może ktoś go podkrada celem spożycia. Wlewanie metanolu to wówczas wyrok śmierci. Nie wierzę, że opiekun pracowni chemicznej nie wziął tego pod uwagę, ale jeżeli jednak, to mam nadzieję że chociaż zmienił zawód. Bo do pracy z odczynnikami chemicznymi się w takim razie nie nadaje.
@TenTypek Dokładnie. Mógł wlać wodę, albo syrop na przeczyszczenie, a nie truciznę. Rozumiem, gdyby wlał metanol do butelki płynu do mycia podłogi, ale wlał go do butelki po etanolu. Gdyby wlał Domestos do butelki po koniaku, by kogoś ukarać, też byście go bronili?
Policjant znający się na kompach i masz problem xD nie zapominajmy, że w sieci anonimowość jest złudna
Niekoniecznie, wystarczy prześledzić zgony kobuet, sprzataczek w okresie kiedy właśnie było o tym głośno... potem... już dalej prosto. Kolejna sprawa ze nie musiała umrzeć wcale z winy opiekuna.
Nie twierdze, że mu udowodnią morderstwo, ale wizyty na komendzie w roli podejrzanego raczej do przyjemnych nie należą.
Raz, dobry informatyk potrafi się tak ukryć, że jest nie do wykrycia.
Dwa, nie ma nawet pewności że coś takiego faktycznie się wydarzyło. A jeśli nawet to nadal nie wiadomo kiedy i gdzie. Z tak szczątkowymi danymi żaden policjant nie odważy się podejmować jakichkolwiek czynności względem autora, bo jeśli mu nic nie udowodni, będzie miał problemy.
To policjanci nie potrafią namierzyć czyjegoś adresu? Później mogą sprawdzić przypadki śmiertelnego zatrucia metanolem w mieście, z którego pochodzi autor, z okresu, w którym zdarzało się dużo zatruć, w dodatku pewnie nie było zbyt wielu przypadków, w których akurat sprzątaczka była ofiarą metanolu.
Nic by jej nie było gdyby nie kradła ALE autor miał przecież świadomość że skoro ktoś kradnie spirytus i najpewniej go wypija, tak samo zrobi z podmienionym! WIEDZIAŁ o konsekwencjach a i tak to zrobił!
no to akurat jest serio anonimowe wyznanie...
I to się nazywa morderstwo doskonale.