Jestem biegaczem, często biorę udział w imprezach biegowych, traktuję to jako pasję. Jednak moja wytrzymałość szybkościowa (sprinterska) jest na gorszym poziomie od długodystansowej, dlatego staram się nad nią pracować. Przed treningami czytam różne cytaty, inspiruję się różnymi motywatorami i rozpisuję własną mowę motywacyjną. Włączam dyktafon w telefonie i na początek mówię spokojnym tonem coś typu „uspokój swojego ducha, rozluźnij się”, potem zaczynam coraz głośniej i szybciej wymawiać przygotowane cytaty. Całe nagrywanie trwa niedługo, puszczam je zaraz przed biegiem w słuchawkach, zamiast muzyki. Pod koniec mojego sprintu, kiedy już nie daję rady, pomaga mi mój własny wrzask, przekleństwa i rady, żebym się nie poddawał. Nagrania później usuwam.
Ot, takie moje anonimowe.
Dodaj anonimowe wyznanie
Wytrzymałość ma to do siebie, że maratończyk ma ją na świetnym poziomie, a sprinter jest dobry na krótki dystans.
Doping psychologiczny.
"Zrób sobie nogi". W sprincie główną robotę tworzy mocny start, sypanie curwami niekoniecznie pomoże.
Tak robi połowa twórców internetowych.
Przecież nie musisz usuwać tych nagrań. Nikomu nie szkodzisz tym.