#QnnfN
Pewnego dnia moi rodzice wyjechali w delegację i zostawili mnie pod opieką babci. Wiadomo, babcia położyła mnie do łóżka i sama zasnęła, gdy tylko zrobiło się ciemno. Ale ja jak to ja, bez kociaka ani rusz do spania, więc zaczęłam go szukać. Po chwili okazało się, że w domu go nie ma, ni hu hu, więc patrzę przez okno - stoi przed bramą. Babcia mocno spała, więc sama pobiegłam po niego na ulicę. Nagle słyszę okropny ryk, biorę kota na ręce, chcę już wbiec za bramę, a tu na ulicy przede mną stoi samochód... I teraz wyobraźcie sobie sytuację: nagle krzyki studenciaków z samochodu ustają, samochód stoi, a przed nim stoi dziewczynka - bez butów, w białej koszuli nocnej, w ciemnych czarnych włosach zarzuconych na twarz, trzymając na rękach czarnego jak jej włosy kota. Momentalnie odpalili od razu wsteczny, na szybkości, wjeżdżając w płot sąsiada...
Wtedy dopiero policja zainteresowała się tym wydarzeniem i studenciaki musieli naprawić płot i jeszcze znaleźli u nich parę gramów.
I tak oto dziewczynka przypominająca z wyglądu kobietę z horroru zapewniła wsi spokój, a cwaniakom nauczkę.
Ciekawe czy studenciaki powiedzieli, że zobaczyli dziewczynkę z horroru :D
Ciekawe ze wszystkie dzieci z tego typu opowieści ZAWSZE śpią w białych koszulach nocnych... niektórzy naprawdę za dużo filmów się naoglądali.
Może nie powinienem, ale zaśmiałem się.
Jasne