#QmRrs
Pewnego dnia, po dość nieprzyjemnej wymianie zdań z tą właśnie dziewczynką, rozmawiałam z moją najlepszą koleżanką. W złości z moich ust padły słowa w stylu "mogłaby stąd wyjechać, mam jej dość" - ot, taka dziecięca gadanina.
Jakie było moje zdziwienie, gdy kilka dni po tej rozmowie cerkiew, w której odprawiał msze tata tej koleżanki doszczętnie spłonęła... Była pusta, nikomu nic się nie stało, ale cała rodzina wyjechała. Do dziś jak sobie o tym pomyślę, to czuję się jak mały demon.
To lepiej uważaj czego sobie życzysz na przyszłość :D
Ale gdyby nie wyjechała, to by prawdopodobnie mogłaby spłonąć
No, czasami tak czuję że zdania, które wypowiadamy bezmyślnie, albo przeczucia się spełniają.
Może sobie wmawiam, może nie wierzę w przypadki, ale jak widać u niektórych to działa.
Całe dzieciństwo myślałam, że mam zdolności paranornalne, bo każda roślinka przy mnie usychała, ale Twoje zdolności są na lepszym poziomie :D
P.S. Każdy może mieć moc ziemi, wystarczy nie podlewać kwiatków :)
Szysza ja nawet jak nie podlewam to nie usychają :< im bardziej chce żeby kwiatek zdechł tym lepiej się trzyma
Dlatego ja mam kaktusy :D A i nawet one zaczynają padać :|
Sprawiłam że usechł kaktus... i to nie jeden...
też tak myślałam xd jak padał deszcz to śpiewałam piosenki o słońcu i w ogóle aż przestało padać. Szkoda tylko że sąsiad to nagrał xd
Mi uschły 3 kaktusy i miały dziury na wylot 😂
Przy mnie też usychają. Mam nadzieję że ten kwiatek którego teraz mam wytrzyma długo. ;)
To może jednak to jest moc... Zostańmy Drużyną Kaktusa! :D
@Eowina możesz się nas szkolić na najszybsze zniszczenie kwiatka :3
Najszybsze zniszczenie kwiatka:
Topnik do lutowania. Jako ze dosyc czesto lutuje drobna elektronike na biurku w pokoju raz na jakis czas musze swojej roslince zrobic wakacje w korytarzu po paru tygodniach zawsze jest z powrotem zielona.
Ale z tego wszystkiego rodzina zartuje ze w moim pokoju wszysko zdycha ;P
Już myślałam, ze tylko mi kaktusy usychają, na szczęście nie jestem sama xd
Hmm jeśli tak to miłoby było gdybyś pomyślała żebym trafił 6 w totka 😂😂😂
Jako ciekawostkę podam, że pomimo tego, iż uczą tak w szkołach, określenie "pop" jest wśród prawosławnych uważane za obraźliwe. W Polsce są po prostu księża prawosławni :)
Ja jako prawosławna bardzo rzadko spotykam się z określeniem "ksiądz prawosławny", oczywiście oni pozwalają się do siebie zwracać "proszę księdza" ale dla 95% prawosławnych to po prostu "batiuszka". No i faktycznie "pop" jest odbierane jako obraźliwe ;)
Nie wiem dlaczego fakt ten nie jest w ogóle znany poza prawosławnym środowiskiem (mnie też uczono w szkole, że jest pop, a dla prawosławnych dzieci to nowość). Etymologicznie nie ma w tym określeniu niby nic złego, kiedyś funkcjonowało normalnie. ale na skutek bolszewickiej propagandy (słyszałam też o jakichś innych powodach, ale już ich nie pamiętam) stało się pejoratywne i całkowicie wyszło z użycia. Współcześnie jest to odpowiednik katolickiego "klechy", ale przez prawosławnych uważane za jeszcze bardziej obraźliwe.
A o szczegóły polecam popytać jakiegoś księdza z ich wyznania, bo to właśnie oni mi to kiedyś szczegółowo wyjaśniali, tylko ja pozapominałam. Normalni wierzący nie zawsze są w stanie powiedzieć dlaczego, po prostu tak jest i tyle.
@wykoncz1mnie, po prostu wszyscy prawosławni jakich znam to wasi kapłani, więc zawsze przedstawiali mi się jako "ksiądz..", dlatego tak napisałam :) Na pewno wśród wiernych to wygląda inaczej.
@Saitama bo dokładnie tak robią gdy rozmawiają z kimś katolickim, to zupełnie normalne i można się tak do nich zwracać, niektórzy prawosławni też tak robią ;)
Ostatnio denaturat wypalił mi dziurę w dywanie. Chyba wiem dlaczego, moją siostrą nienawidziła tego dywany i kazała mi się go pozbyć
Może to twoja koleżanka zrobiła dla Ciebie przysługę... :)
Czego nie robi się dla przyjaciół :D
Może gdzieś w okolicy była złota rybka jak wypowiadałaś życzenie? Uważaj, bo możesz mieć jeszcze dwa, nie zmarnuj tego :D
Geniusz zbrodni :D
My kiedyś z narzeczonym chcieliśmy odkupić od znajomego na prawde fajny samochód, jednak znajomy jak się okazało pomimo obietnic postanowił, ze sprzeda autko komuś innemu. Powiedział nam o tym kiedy akurat nas tym autkiem wiózł. Tak sie zdenerwowalam, ze mruknelam "obyś je rozp$#@dolił". W następnej sekundzie maska została malowniczo wgnieciona przez znak drogowy. Dziwnie na mnie patrzy od tamtego dnia.
Przypadek :)