Jestem podglądaczem. Jak przechodzę wieczorem ulicą i ktoś ma zapalone światło w domu, to zaglądam mu przez okno. Jadąc samochodem (jako pasażer), gapię się innym ludziom do samochodu. Kiedy jakaś para całuje się na ulicy, większość ludzi odwraca wzrok. Ja wręcz przeciwnie. Gdy ktoś rozmawia w pobliżu mnie, uważnie słucham jego rozmowy. Umiem podglądać tak, żeby podglądany myślał, że nikt nie widzi i podsłuchiwać tak, żeby podsłuchiwany myślał, że nikt nie słyszy. Nie opowiadam nikomu tego, co ukradnę ludziom z prywatności. Zachowuję to dla siebie. Po prostu lubię wiedzieć. Chwała anonimowym!
Dodaj anonimowe wyznanie
Mam podobnie ostatnio jadę autobusem z pracy do domu (firmowym) usiadła obok mnie jakaś dziewczyna i pisała na mesengerze cały czas myślała, że czytam jej wiadomości z koleżanką.
Ps. gówno mnie to obchodzi, że nie układa Ci się z krzyśkiem
chwała temu kto wymyślił rolety!:D
Też tak robię ale nigdy nie uważałam tego za coś złego i siebie za "podglądacza".
Mam dokładnie tak samo. To bardzo ciekawe.
Gumowe ucho 😂
To ja jestem „czytaczem”. Bardzo cenię swoją przestrzeń i prywatność, w równym stopniu szanuję je u innych. Nieproszony nie wchodzę, o ile ktoś nie wygląda jak osoba naprawdę potrzebująca pomocy. Za to uwielbiam czytać i analizować wypowiedzi, sposoby myślenia i emocje innych ludzi (wyłącznie te ujawniane publiczne, żadnych prywatnych zapisków), dlatego właśnie lubię Anonimowe.
Pozdrawiam pana "Czytacza". Natomiast autor wyznania jest prędzej "Czyhaczem".
Dziękuję i pozdrawiam nawzajem czytelniczo. M.in. dlatego uwielbiam Internet – w życiu by człowiek nie poznał aż tylu wielobarwnych umysłów.
Osiedlowy monitoring :)
Mam dokładnie to samo :/
Często przez to zbieram jakieś dodatkowe informacje, który nie koniecznie są mi potrzebne, ale lubię patrzeć, obserwować, słuchać i analizować. :)
Boże dzięki Ci że nie jestem w tym osamotniony!
W KGB to ty byś się na pewno odnalazł ;)
Też tak robię :)