#QjFtR
Dziwnie mi z tym, ale już od dawna nie boli mnie jego śmierć. Byliśmy razem 1,5 roku, tylko większość czasu mnie zdradzał, czasem bił, bardzo często się kłóciliśmy. Były sytuacje, że ja spałam obok niego, a on pisał z inną laską. Kiedyś jak został wyrzucony z mieszkania przez siostrę, zamieszkał u mnie na jakiś czas. Po kilku miesiącach jak już mieszkał u siebie, dowiedziałam się, że gdy mieszkał u mnie, był z trzema dziewczynami naraz, ja miałam wtedy 16 lat, a dwie inne jego kobiety 14 i 17...
Czytam to wyznanie już drugi raz i zachodzę w głowę skąd u Ciebie założenie, że to był Twój chłopak. Nic na to nie wskazuje.
Ty nie byłaś z nim w związku tylko w jakiejś psychorelacji.
On w ogóle wiedział, że wy jesteście w związku?
Masz ty w ogóle zdrowy rozsądek?
Gdybyście się rozstali w inny sposób, powiedziałabym, że śmieci się same wyniosły. W przypadku śmierci młodego człowieka taki komentarz byłby co najmniej nie na miejscu. Niemniej jednak Ty nie jesteś mu nic winna i nic w tym dziwnego, że Cię jego śmierć już nie boli. Wszystko z Tobą ok. Tylko na przyszłość wybierz mądrzej
Ta czternastolatka brzmi niepokojąco.
Przecież to bajdurzenie. Pewnie była jeszcze 70latka, pies i koza.
Trzymał autorkę zamkniętą w piwnicy czy ona jest πerdolnięta sama z siebie? 🤔