#Qfj3k
Coś czego całkowicie nie rozumiem, to małżeństwo mojego brata. Osobno, mój brat i jego żona, są wspaniałymi ludźmi. Zarówno mój brat jak i szwagierka to ludzie do rany przyłóż, uczynni, mili dla innych, ciekawi w rozmowie.
Wobec siebie są natomiast jakimiś potworami, przynajmniej w części. Są jakieś 30 lat po ślubie, ale od początku w ich związku działy się niesamowite rzeczy. To jak moja szwagierka niszczyła psychicznie mojego brata, jaką toksyczną była osobą dla niego - jakby mój mąż robił mi jedną setną tego, to bym go zostawiła. Mój brat nie był jej dłużny, tylko w bardziej fizyczny sposób - oficjalnie nikt tego nie potwierdza ale widać, że ją bił.
Rozmawialiśmy z nimi (zarówno my jak i rodzina mojej szwagierki) i dostawaliśmy odpowiedź żeby się nie wtrącać w ich sprawy. I kiedy braliśmy ich osobno to nagle bronili się i pokazywali, że to drugie jest najlepszą osobą na świecie. Sugestie, że lepiej żeby się rozwiedli albo chociaż pobyli trochę bez siebie kończą się groźbami, że przy dalszych takich sugestiach zerwą kontakt z rodziną.
Ich związek jest pełny ekstremów. Oprócz tego co już opisałam to jest też bardzo dużo jakichś takich spontanicznych czułości i gestów. Zrywanie kwiatów ze stawu dla mojej szwagierki (jak z filmu!) - żaden problem. Publiczne pokazywanie jakim wspaniałym i przystojnym mężczyzną jest mój szwagier - bardzo częste. Kiedyś nocowali u nas w domu i słyszeliśmy w nocy ich seks (z piętra wyżej!) - byli 20 lat po ślubie a tej pasji jaką usłyszeliśmy zazdrościmy z mężem do dzisiaj a jesteśmy od nich 15 lat młodsi.
Najgorsze, że nigdy nie wiadomo na co się u nich trafi.
Nie wtrącać się w nieswoje sprawy a tym bardziej w związki. Nie masz pojęcia co ludzie potrafią robić w seksie.