Do mojego ślubu przygotowywałam się przez niemalże rok. Dzięki rygorystycznym treningom schudłam kilkanaście kilogramów, zadbałam o cerę, nauczyłam się tańczyć (co szczególnie wielkie dla mnie osiągnięcie, bo z natury jestem straszliwą łamagą) i udało mi się opanować sztukę chodzenia w butach z nieco większym obcasem. Ostatnie miesiące spędziłam przed lustrem, powtarzając tekst przysięgi małżeńskiej.
Kiedy przyszło mi stanąć przed ołtarzem, a ksiądz podsunął mi pod nos mikrofon, tak bardzo się zestresowałam, że na oczach zebranej w kościele rodziny i znajomych ordynarnie narzygałam na garnitur mojego przyszłego męża oraz sutannę zszokowanego moim nieoczekiwanym zachowaniem duchownego.
Dodaj anonimowe wyznanie
Takie ogromne przygotowania do ślubu kojarzą mi się z koniecznością udawania kogoś innego podczas imprezy, która powinna być świętowaniem faktu, że dwie osoby całkowicie się akceptują wraz ze swymi niedoskonałościami. Co innego założyć suknię i ładnie się umalować, a co innego zagrać rolę kogoś piękniejszego, bogatszego, lepszego
A po ślubie takie "sztuczne panny młode" zaczynają przypominać ropuchy, ale najważniejsze, że na ślubie były księżniczkami...
Nie rozumiem takiego podejścia do sprawy. To ślub, a nie koronacja królowej wielkiego imperium.
czyli cytując klasyka "cały misterny plan w pizdu"
No widzisz, tak się męczyłaś, żeby nikt nie zauważył, że nie wyglądasz idealnie, a wystarczyło rzygnąć żeby nikt nie zwracał uwagi na twój wygląd. Banalne rozwiązanie, zamiast roku treningów i przygotowań. :D
Niezapomniany dzień w życiu każdej kobiety 😂
Ślub czy rzyg na księdza?
W sumie nie zapomniane kombo :)
W tym wypadku jedno i drugie 🤭
Może to był "znak", że jednak małżeństwo się nie przyjęło?? 😹
już nie mogę patrzeć na te sztuczne śluby, wymalowane panny młode i gorsety w sukniach. Już mi się przejadła ta sztywność. Teraz już wolałabym imprezę na luzie
Jaki wstyd.
Czy podczas tak czaschlonnych przygotowań jest chwila na przyjrzenie się z kimś ten ślub się bierze? Chyba nie a to jest najważniejszy "czynnik"
Rok ...... czy Ty masz coś z głową? ..
Chudła i uczyła się tańczyć, to się nie dzieje z dnia na dzień.
Przynajmniej miałaś niezapomniany ślub