#QLipw

Mam porąbanych sąsiadów. To stosunkowo młoda (para po ok.45 lat plus dorastający syn) rodzinka i ludzie wyjątkowo wrażliwi na dźwięki. Nie daj Boże włączyć telewizję po 22, zaprosić znajomych do domu na grę planszową czy puścić sobie muzykę. Babka zawsze jest w gotowości i już po kilku sekundach naparza domofonem albo wali rozpaczliwie do drzwi. Kiedyś wstałem sobie w nocy i miałem potworne ssanie, więc poszedłem do kuchni, ażeby spożyć kawałek sernika. Upadł mi widelec na kafelki. 30 sekund później już miałem przed drzwiami babsztyla w szlafroku. Skubana tak się darła, że obudziła pół osiedla. Doszedłem do wniosku, że tu chyba winna jest jakaś burza hormonów. Babeczka po prostu przekwita i jej regularnie odpierdziela. Zacząłem więc zbierać ulotki z reklamami preparatów łagodzących objawy menopauzy. Wrzucam jej to regularnie do skrzynki na listy. Właściwie to nie ma dnia, aby babiszcze nie znalazło między korespondencją karteczki zachęcającej do kupna "Menopauzinu Forte" czy innego "Kopietonieodpierdalanu Max (na noc)". Oczywiście takie zagrywki są jak płachta na byka i babkę to tylko podkręca.
Ostatnio dostała szału, bo "rury nam piszczą"...

Najbardziej spektakularnym popisem z jej strony był ten podczas ostatnich wakacji. Wyjechaliśmy z żoną i dzieckiem do Ekwadoru. Leżałem sobie wyczilowany na plaży i podziwiając piękne widoki, popijałem sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy, kiedy nagle zadzwonił mój telefon. Polski numer. Trudno – walić roaming. Odbieram, może coś ważnego. Co się okazało? Policja! W Polsce jest właśnie 3 w nocy, a oni stoją przed drzwiami mojego mieszkania. Zostali wezwani przez sąsiadkę, która z całą stanowczością twierdziła, że od trzech dni "drzemy ryje", chodzimy po domu w asfaltowym obuwiu i rzucamy imadłami. Cóż z tego, że od ostatnich trzech tygodni jedynymi mieszkańcami naszej skromnej chaty były dwa mole i kilka much...
DLH454 Odpowiedz

Ja to jednak mam szczęście, że sąsiedzi nie są tak upierdliwi. Jako posiadacz pianina miałbym przesrane.

CindyCin Odpowiedz

Ona jest jebnieta

Gro9 Odpowiedz

Uśmiałem się jak norka.
Miałem podobnie - telefon od właściciela mieszkania które wynajmuję - że sąsiedzi podkablowali że w nocy dziką imprezę urządziłem. A ja spokojnie odpowiadam że może i tak - tyle że od tygodnia jestem w Londynie.

BlackToxicSide Odpowiedz

Ja za to mam radosnego, kochanego sąsiada i jego pieska. Sąsiad wieczorami i w noc pieska zamiast wyprowadzać wypuszcza na balkon. I tym samym dostaje darmowe pobudki w godzinach `1-4 w nocy urządzane przez pieska wyjącego na balkonie ażeby być wpuszczonym do mieszkania. Zanim policja przyjedzie to piesek śpi już w domu. A według sąsiada czepiam się i jestem upierdliwa. Polecam.

Nevoeiro

Zadzwoń o zaraz przed pierwszą, zanim pies zacznie wyć. A jak już zacznie, to policja będzie na miejscu. (:

Nikki1

Akurat tu bym nie robila problemu. Ok-glupi wlasciciel, psa sie wyprowadza na spacer, a nie puszcza na balkon. Ale z drugiej strony takie akcje z policja moga zakonczyc sie zabraniem psa do schroniska. Moglabys z tym zyc, ze piesek cierpi (jak kazdy) w schronisku, bo tobie przeszkadzalo jego wycie? Tak? Bo ja nie. Nawet zabranie go na jedna, to wielka trauma. To tak jakby zabrali ci male dziecko na noc do domu dziecka.

bazienka

nagraj pare razy i zglos do TOZ

xXlostXx Odpowiedz

Tacy ludzie są okropni :/

Yukola Odpowiedz

Mieszkamy w małym mieszkanku ja z córką i z męzem. Siedziałam na kanapie i patrzylam się na blokowisko w mojej mieścinie. I nagle zaskoczona zobaczylam ze cos cieknie nam po oknie. Studenci pietro wyzej sikali nam na okno a potem poleciała na trawe prezerwatywa.. Z tego co wiem, wparowała tam policja, pewnego dnia i zabrała kilku balujących mężczyzn w kajdankach. Cóż.. sąsiadów się nie wybiera..

logintologin Odpowiedz

Skąd ja to znam... W nocy wszedłem do kuchni, nalałem sobie wody w kubek, niechcący strąciłem kubek na podłogę - rozbił się, to nalałem drugi, napiłem się wody, tamten rozbity sprzątnąłem do kosza, poszedłem spać. Za 10 minut ktoś dobija się do drzwi. Obudziłem się - o co chodzi? Pali się?-
Patrzę przez wizjer - policja...
Otworzyłem tylko trochę drzwi, zastawiając je stopą, w ręku miałem pałkę policyjną (pałka policyjna, twarda tzw. tonfa wisi przy drzwiach wejściowych na specjalnym uchwycie).
- Dobry wieczór, policja
- No dobry, widzę, coś się stało?
- Robi Pan remont albo coś innego?
Rozglądam się po mieszkaniu, wszystko stoi i leży jak trzeba, nie widzę wiertarek, młotków, worków z cementem.
- yyy a co się stało? - spytałem zaspany i zaskoczony
- Dostaliśmy zgłoszenie, że robi Pan remont po nocy, tłucze się narzędziami
Szok, niedowierzanie, mówię, że śpię, nie jestem sam w domu i inni domownicy tez śpią i nie ma tu żadnego remontu.
- będzie pouczenie i dokumenty poproszę.

Następnego dnia spotkałem durną sąsiadkę, wytłumaczyłem jej, ze każdemu może zdarzyć się rozbicie kubka, nawet w nocy i to nie jest powód do wzywania od razu policji...
O tym jak załatwiłem kolejnych lokatorów, napisze osobna historię :)

chybaAnonimek Odpowiedz

Kobitka i jej paranormal activity. Po tej akcji to już się chyba troszkę wyleczyła, co?

Aloalo Odpowiedz

O kurka, problemz z sąsiadami chyba zawsze jest, ale przynajmniej jest wesoło :D

Pitches98 Odpowiedz

Nienormalna jakaś :/

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie