#QEJ67
Niedawno po dość długim i wyczerpującym związku rozstałem się, a dzieci w ogóle nie planuję. Dlatego wynająłem jakąś ciężarną Karynę z portalu dla matek i płaciłem jej za udawanie mojej narzeczonej. Przychodziłem z nią do szpitala, przynosiłem USG i udawałem, że cieszę się na zostanie ojcem.
Babcia umarła miesiąc po narodzinach dziecka, mogła je jeszcze potrzymać na rękach. Tak bardzo się cieszyła na tego wnuka, właściwie rozmawiała tylko o tym, dzwoniła, aby zapytać się o ciążę. Była bardziej nakręcona na bombelka niż sama Karyna. Reszta rodziny oczywiście wiedziała o przekręcie.
Nie żałuję ani trochę.
Dla ciekawskich, za jedną wizytę w szpitalu płaciłem 50 zł, za USG 30, a za odwiedziny po narodzinach 60.
A czego tu niby żałować? Spełniłeś ostatnie marzenie babci, jednocześnie nie komplikując sobie życia dzieciakiem, rodzina wie więc nie musisz brnąć w to dalej. Babcia odeszła szczęśliwa a i Karynie trochę grosza wpadło. Krzywda nikomu się nie stała, można się rozejść.
Wilk syty i owca cała.
Dlaczego Karyna? Co wiemy o tej dziewczynie, że ją nazywamy tym obraźliwym określeniem?
moze autor cos wie, skoro ja tak nazwal?
A czy nie wystarczyłoby po prostu spędzanie z babcią czasu, np. rozmowa, wspominanie dobrych, czy zabawnych chwil np. z dzieciństwa autora, wspólne oglądanie zdjęć itd oraz zapewnienie, że jeśli autor znajdzie odpowiednią osobę, to założy rodzinę? Czy potrzebna była aż taka maskarada, żeby babcię uszczęśliwić, zamiast prostych gestów?
Jak dla mnie jest to perfidne kłamstwo... zamiast pogadać z babcią szczerze, że nie chce mieć dzieci, to narobił jej fałszywej nadziei a ta umarła w kłamstwie. Jakbym miała umierać w kłamstwie jak jego babcia, to wolałabym umierać samotnie.
Bardzo spodobała mi się twoja postawa. Jedni by mieli na to wywalone, a Ty sprawiłeś Babci taką radość pod koniec życia.
Bardzo pozytywnie. Swoją drogą ta kobieta w ciąży musiała być dobrą aktorką. Jak to zrobiliście że się nie wydało? Z rodziną ukladaliscie tą samą historię czy jak? Nikt się nie pomylił? Ja tak poważnie pytam, możesz napisać coś więcej?
Schorowanej staruszce raczej nie trzeba mówić wiele, i zapewnię więcej do niej nie docierało niż słowo wnuk ;)
Dlaczego Karyna? Bo jest głupia i ograniczona? Czy tylko dlatego ze jest kobietą i ma dziecko? Proszę o wyjaśnienie autorze
Czemu ciężarna kobieta została nazwana karyną?
No jak kto? Przecież to bardzo na topie teraz. Nazywanie kogoś Karyną, madką, moherem, mimo że tego kogoś się nie zna, nie zna się jego historii życia, problemów, z którymi się mierzy. Wydaje mi się, że osoby które w taki sposób postrzegają świat, po prostu telepią się na intelektualnej mieliźnie i nawet nie widzą w tym nic niestosownego.
"Wynająłem ciężarną Karyne" aha czyli dziewczyna, dostarczyła ci usługi, na jakich ci zależało, ale mimo to ją obrażasz i traktujesz z góry. Brawo.
Albo była Karyną? Dostarczyła usług, za które on odpowiednio ją wynagrodził, nie oznacza to od razu, że jest to dziewczyna na poziomie innym, niż karynowym.
Sorry, ale to raczej autor jest na takim poziomie
@CzarnyCzwartek
Ale wiesz, że jedno nie wyklucza drugiego? Autor już odpisał, jaka to jest kobieta.
Jestem autorem wyznania
(Zapomniałem hasła do starego konta)
Tamta kobieta spełniała klasyczny archetyp Karyny. Długie pomalowane paznokcie, włosy ombre, papierosy w ciąży, niepracująca (na fb mnóstwo tekstów typu "Mama na pełen etat"), czwarte dziecko, aktywna na portalu dla mamuś, na ogłoszenie na tym portalu odpowiedziała bez żadnego znaku interpunkcyjnego. Może źle się wyraziłem mówiąc o niej Karyna. Jestem jej bardzo wdzięczny, że się na coś takiego zgodziła I że się nie wycofała! Żadna inna kobieta nie chciała się w tym babrać. Nie oceniam jej ani nie myślę o niej źle - po prostu tak ją w myślach nazwałem.
Co do babci, to była bardzo otępiona lekami, słabo kojarzyła fakty i nietrudno było jej coś wmówić. Ta kobieta miała kartkę z opisem tego, co wmówiłem babci. Głównie się uśmiechała, czasem pytała o zdrowie, a głównie ja mówiłem. Rodzina wiedziała I też miała to "CV mojej narzeczonej" ale babcia wiedziała że nie utrzymuję z nimi jakiś bardzo zażyłych relacji i nie sądziła, że będą jakoś bardzo dużo o nas wiedzieć.
W takim razie następnym razem jak będziesz komuś wdzięczny, to chociaż go z tej wdzięczności nie obrażaj.
Bardzo szanuję!
Babcia szczęśliwa, kobiecie pomogłeś finansowo, a sam zapewne masz jesteś zadowolony że uszczęśliwiłeś babcie. Dobrze zrobiłeś. Czasami lepiej skłamać.
no chyba ze istnieje zycie pozagrobowe i babcia patrzy na ciebie z góry. to inna sytuacja
Szacunek. Przynajmniej odeszła szczęśliwa.
Odeszła oszukana i w niemałym kłamstwie. Takiego szczęścia to ja podziękuję...