#QDkXz
Ostatnio było między nami gorzej, dopytywałam, co się dzieje, bo widziałam, że coraz częściej się irytuje, łatwo wpada w gniew. Twierdził, że "coś sobie ubzdurałam". W końcu zdobył się na odwagę i powiedział mi, że chce być ojcem, że nie umie pogodzić się z tym, że ze mną nigdy nie będzie miał dzieci, że mnie kocha, ale że miłość, to za mało. Wyznał, że jest na mnie coraz bardziej zły z tego powodu, że nie jestem w stanie dać mu dziecka i że powoli miłość do mnie zastępuje złość i żal, że mnie przeprasza, ale nie ma wpływu na to, co czuje. On płakał, ja płakałam. Rozstaliśmy się, wyprowadził się, a ja każdego dnia wyję w poduszkę. Mamy sporadyczny kontakt, wiem, że się o mnie martwi i o to, jak sobie radzę. Wiem też, że na razie nikogo nie ma, ale powoli zaczyna szukać kobiety, którą pokocha i która da mu dziecko, z którą będzie mógł założyć rodzinę.
Do tej pory nigdy nie przeszkadzało mi to, że nie mogę mieć dzieci. Wiem o tym od 8 lat (mam ponad trzydzieści) i nie było mi z tym źle. Cieszyłam się, że udało mi się znaleźć kogoś, kto to akceptuje. Dziś... czuję się niewarta niczego, boję się, że już nikt nigdy mnie nie pokocha. Nie mam do niego żalu, po prostu jego pragnienia się zmieniły, a tej jednej "rzeczy" ja nie jestem w stanie mu dać.
Zarejestrowałam się na portalu randkowym, ale nawet jeśli rozmowa "się klei" i w którymś momencie pada pytanie o dzieci (większość panów chce założyć rodzinę), to po mojej odpowiedzi, że mieć ich nie mogę, kontakt się urywa. Wiem, że nie muszę się nikomu tłumaczyć, ale wolę od razu postawić sprawę jasno. Oskarżenia o to, że pewnie mogę, tylko jestem wygodną egoistką, też się pojawiły. Czuję się jak wybrakowany towar, który już do końca swoich dni będzie kurzył się gdzieś na półce...
Moja droga, przede wszystkim, to nie jesteś jakimś automatem by coś komuś dawać. Kobieta nie daje mężczyźnie dziecka, tylko po prostu zostaje rodzicem, matką. Straszne, że od zawsze się wmawia kobietom, że wszystko, co robią, to robią dla mężczyzn ("kobieta daje dziecko mężczyźnie", "kobieta oddaje się mężczyźnie" itd - nie! Kobieta daje dziecko sobie i kobieta uprawia seks dla wlasnej przyjemności, jest w tym wszystkim tak samo ważna jak mężczyzna).
Twoja decyzja o braku dzieci nie wynika z egoizmu, ale z bardzo odpowiedzialnej postawy. Egoistyczne byłoby, gdybyś jednak z premedytacją zaszła w ciążę i "podarowała" dzieciom chorobę.
@ hvafaen taaak, zwłaszcza obecnie te egoistyczne miękkie faje oddaliby życie bo nawet nie wiedzieliby w razie draki jak obsługiwać jakąkolwiek broń 🤣
Ale wiesz, że ta większość spowodowana jest tym, że kobiety wciąż są niechętnie widziane w "męskich" zawodach? Jeszcze nigdy nie spotkałam kobiety wykonującej jeden z takich zawodów, która nie miałaby pod górkę tylko i wyłącznie z powodu swojej płci.
I nie rozśmieszaj mnie z tym "usługiwaniem kobietom", bo zawsze było na odwrót. Kobiety miały siedzieć w domu, rodzić dzieci i zajmować się mężem, bo mężczyźni narzucili im taką rolę.
Mężczyźni nie szli do wojska dla kobiet, tylko dlatego, że kobiety były uznawane za zbyt słabe. No i w facetach najwyraźniej widziano zwierzęta, którzy nie są w stanie się opanować, gdy jest przy nich kobiet-żołnierz (i chyba coś w tym jest, ponieważ wciąż kobiety w wojsku muszą się obawiać nie tylko ewentualnych wrogich sił, ale też gwałtu ze strony towarzyszy broni).
Każda płeć ma swoje plusy i minusy. Nie ma to jak przerzucać się "kto i kiedy miał gorzej". Faktycznie ma to sens.
Akurat kobieta daje dziecko i sobie, i mężczyźnie. Z jednego rodzaju komórek go nie ulepisz.
@DancelnRain no z jednego rodzaju nie ulepisz, także kobieta bez mężczyzny też dziecka mieć nie będzie. Więc dlaczego kobieta "daje" mężczyźnie dziecko? Mężczyzna tak samo "daje pół dziecka" znaczy materiał genetyczny.
Jasne, że kobieta rodzi to dziecko. Ale jakby kobieta chciała mieć dziecko, a mężczyzna nie mógł to nikt by nie mówił, że mężczyzna nie może "dać" kobiecie dziecka. Wszyscy by mówili, że mężczyzna nie może "mieć" dzieci.
Myślę, że o to między innymi chodziło PiratTomi.
Może problemem już nie jest to kto kogo i jak dyskryminował, tylko to jak działa całe społeczeństwo? Mamy okropną tendencję do tego, aby uznawać coś za normę, a potem siłą zmuszać każdą jednostkę żeby się dostosowała. Nie wiem, czy gorzej miała kobieta nie mogąca głosować, czy facet - pacyfista którego wysłali na wojnę, albo policjantka, czy przedszkolanek...
Jaglanka - trafiłaś w sedno problemu.
Dlaczego mnie to nie dziwi, że Etanolansodu kręci gównoburzę...
Wojny raczej się nie zdarzają na co dzień, a od kobiet się wymaga, by skakały wokół mężczyzn codziennie, a mężczyzna za to naprawi kran, jeśli się jakiś zepsuje w przeciągu 10 lat.
A wzięłaś pod uwagę, że podczas wojen kobiety ginęły gwałcone przez mężczyzn lub były brane do niewoli, by robić za niewolnice seksualne? Mężczyźni ginęli na froncie, kobiety wzięte do niewoli. Myślę, że lepsza szybka śmierć na polu bitwy niż śmierć w wyniku grupowego gwałtu, szczególnie jeśli ciągnie się to latami.
Nie wiem czy wiesz, ale kobietom nadal ogranicza się dostęp do wielu zawodów. Zresztą mężczyznom też. Jasne, nie ma kolejki chętnych do pracy w kamieniolomach, ale też nie widziałam, by mężczyźni się tam pchali do pracy, jakby to miała być ich praca marzeń. Mężczyzni giną w pracy (często w wyniku własnej bezmyslnosci), a kobiety na porodówkach.
Ten arab to ci niezle mózg wypral, że zawsze umniejszasz problemom kobiet.
Anonimowane, właśnie o to mi chodziło. Kobieta nie może dać dziecka mężczyźnie, ale już mężczyzna nie może mieć dzieci. Kobieta oddaje się mężczyźnie, a mężczyzna po prostu uprawia seks. Dlaczego to niby kobieta "dała dupy mężczyźnie", a mężczyzna nic nie dał, tylko niby brał? Może to właśnie mężczyzna "dał jej f*uta"? W końcu to on go włożył, a ona go tylko przyjęła do swojego ciała. Dla zobrazowania, gdy Jan da pączka Januszowi, którego to Janusz zje (innymi słowy, włoży w siebie), to czy powiemy, że Janusz dał siebie Janowi (bądź temu pączkowi), czy może raczej uznamy, że to Jan dał coś Januszowi? Już pomijając, że w seksie strony są równe i nikt nikogo nie zalicza, nikomu się nie oddaje itd, bo zarówno mężczyzna, jak i kobieta korzystają z seksu po równo (oczywiście nie mówię tu o patologiach typu gwałt).
Nie mogę pojąć dlaczego w społeczeństwie nadal funkcjonuje myślenie, że kobieta jest gorsza od mężczyzny, że wszystko, co ona robi, to robi dla mężczyzn.
Przeraża mnie jak bardzo feministyczna staje się ta strona. Przeraża mnie gdy widzę że bzdury takie jak te użytkownika "ohlala" dostają worek plusów..
Tak, z pewnością niechęć zatrudniania kobiet na budowach, w kopalniach, na produkcji w przemyśle ciężkim, w policji, straży czy w wojsku jest powodem ratia pokroju jedna kobieta na 300 facetów. XD
I to "usługiwanie mężczyznom".. Na pewno kobiety były niezadowolone ze zamiast umierać na froncie, pracować w osławionych kopalniach czy przy budowie torów na pustyni lub po prostu w wojsku, musiały stać przy garach, sprzątać dom i rodzic dzieci. No koszmar. Ciekawe dlaczego nie żądały równouprawnienia, skoro uciemiezone aż tak bardzo im usługiwały.
Nawet mi się nie chce tego komentować merytorycznie, bo i tak zostanę zjedzony. Powiem tylko że dawno takich bzdur nie czytałem.
A co do tego przerażenia gwałtami.. Masz jakiekolwiek dowody, czy to po prostu twoje feminazistyczne "na pewno tak było bo tak uważam"?
Bardzo Ci współczuję, ale najwidoczniej nie trafiłaś na tego właściwego. I naprawdę istnieje spora grupa osób, która nie chce mieć dzieci i to z wyboru. Z moich bliskich znajomych tylko dwie osoby mają dzieci, reszta ich nie planuje.
Duża część facetów chce mieć dzieci póki nie muszą się nimi zajmować, ale jak zobaczą jaka ciężka to robota to zaczynają zwijać menele. Nie przyjmuj się, jest grupa facetów, którzy nie chcą mieć dzieci.
Zwijac menele albo całą opiekę nad dzieckiem przerzucac na kobietę.
Mężczyźni są tacy na jakich jest zapotrzebowanie ;)
Weź nie pie®dol, Juan. Wy po prostu tacy jesteście, bo tak jest wam wygodniej, a nie dlatego, że na takich jest zapotrzebowanie. Czy gdybyś był pedantem, a byłoby zapotrzebowanie na brudasów, to nagle byś się zgodził na życie wśród karaluchów? No właśnie, więc nie wmawiaj, że wszyscy mężczyźni to leniwe robactwo, bo niby kobiety takich wolą. Po prostu, jeśli ktoś jest zje.any, to dlatego bo właśnie taki ma charakter, a nie ze względu na rzekome zapotrzebowanie na żałosnych ludzi. Jakoś potrafią się znaleźć normalni mężczyźni, których nie przerasta bycie rodzicem i zajmują się dziećmi na równi z matkami. Ciekawe jak się uchowali przy tym rzekomym zapotrzebowaniu na leniwych śmierdzieli.
powiedziałabym, że dużo ludzi tak ma, nie tylko facetów. chyba żadna matka nie jest przez 100% czasu zajarana bombelkiem i zachwycona każdą chwilą z nim spedzoną, łącznie z budzeniem się w nocy, fochami i tysiąc pięćsetnym powtarzaniem, że nie wolno ciągnąć za obrus...
Nie wiem ilu ludzi ma takie podejście ale nie potrafiłabym zostawić kogoś kogo kocham szczerze, z kim chce spędzić życie bo mi "nie da" dziecka. Są inne sposoby na stworzenie rodziny. Dziwne, że nawet nie rozmawiał o innych możliwościach, o adopcji. Bardzo współczuję Autorko
Dlaczego zawsze pod tego typu wyznaniami padaj niepotrzebne komentarze o tym jak to jedna albo druga plec ma/miala zle? A najczesciej odbijanie pileczki i licytacja.
Czlowiek decyzje tego typu podejmuje niezaleznie od plci.
Autorko, nie martw sie, sa mezczyzni, ktorzy tez nie chca/nie moga miec dzieci. I tez czuja sie przez to gorzej, wiec nie poddawaj sie i badz w zgodzie ze soba. Poza tym mozesz rozwazyc adopcje.
Jakby mu zależało, to by z Tobą został i wybrał inny sposób, by mieć dziecko. Adopcja, wynajęcie surogatki, in vitro z komórką od innej kobiety, opcji jest mnóstwo, w dwóch ostatnich przykładach dziecko byłoby genetycznie jego. Dla chcącego nic trudnego.
Może to niepotrzebny komentarz, ale może i lepiej się stało. Niby cię kochał tak mocno, ale chciał dziecka. Posiadanie potomka było ważniejsze od miłości do ciebie. W związku to dziecko ma być dodatkiem (chociaż to brzmi okrutnie), który umocni związek, a nie celem samym w sobie. Jeśli kochał cię tak mocno jak myślisz i znajdzie sobie inną kobietę tylko po to by mieć dziecko to coś jest z nim nie tak. Dziecko można zrobić, ale bez miłości to bez sensu. Zapewne sam do tego dojdzie, gdy będzie już za późno, dziecko drące się na pełen regulator i jego nowa wybranka drąca się na niego, że on jej nie pomaga i jej nie kocha i tylko chciał dziecko, i to będzie prawda.
Nie szukaj winy u siebie. Jesteś fair, chłopak wiedział i to on się zmienił, nie Ty.
Nie wszyscy chcą dzieci.
Im szybciej wyjdziesz z łóżka, tym szybciej wyjdziesz i z tego.
Powodzenia.
kochana moja... dawno minely czasy, gdy kobieta byla tylko inkubatorem i jej wartosc ocenialo sie po ilosci dzieci, jakie rodzila ( w szczegolnosci synow)
mocno ci wspolczuje i podziwiam szczegolnie jesli brak mozliwosci posiadania dzieci wynika z twojej decyzji, a nie z choroby, glaszcze i przytulam
sporo facetow nie chce miec dzieci, sporo tez zgodziloby sie na adopcje
sama uslyszalam od jednego, ze po co male dzieci, wrzeszczy to i sra pod siebie, lepiej adoptowac takie np. 10letnie, wiec jest nadzieja :)
a ty nie mecz sie i idz do psychiatry po leki, bedzie ci latwiej
mozesz tez przepracowac te zalobe ( po chlopaku, po macierzynstwie) u psychologa
a na portalach pisz od razu, ze nie chcesz dzieci, zaoszczedzisz sobie czasu i przykrosci od debili
@bazienka Akurat u kobiet to czy można urodzić dziecko jest jedną ze składowych wartości dla społeczeństwa, inną częścią jest oczywiście praca itp. Problem jest większy u mężczyzn gdyż mężczyzna, który nie osiągnie pewnej pozycji społecznej jest traktowany jak gówno podczas gdy kobiety w większości mają pewien prestiż wynikający z tego, że są lub mogą być matką.
Kobieto, posiadanie dzieci niczego ani nikogo nie warosciuje
Owszem wartościuje - biologiczny sens istnienia to tylko kwestia przedłużenia gatunku, a nie życia dla samego życia. Wobec tego jej życie nie ma biologicznego sensu i to wartościowane jest możliwością rozmnożenia się (należy pamiętać ze posiadanie dzieci to zupełnie inna kwestia).
Ludzie nie sprowadzają się tylko do swojego "biologicznego sensu istnienia", rozmnażanie jest to tylko niewielka część. Ludzie są przede wszystkim istotami społecznymi, są nawet teorie że homoseksualizm jest wynikiem ewolucji ponieważ nie każdy musi się rozmnażać.
Co za brednie