#Q9xCo
Niedawno pokłóciłem się z ojcem, poszło oczywiście o kasę. Zostałem zwyzywany od nierobów, bo mam już 25 lat i wciąż jestem na ich utrzymaniu. W związku z tym postawił mi ultimatum: dostanę kasę na miesiąc wynajmu i dalej mam sobie radzić sam. Jak przeżyję rok bez ich pieniędzy, to będę mógł wrócić. Niestety nie żartował, zablokował mi też dostęp do kont. Finansowo nawet jakoś sobie radzę, wynajmuję kawalerkę, znalazłem pracę w Żabce. Ale prywatnie jest tragedia. Od wyprowadzki nie byłem na żadnej randce, oczywiście próbowałem podrywać dziewczyny w klubach czy na Tinderze, ale po propozycji wyjścia do zwykłej kawiarni jestem automatycznie olewany. Przez pierwszy miesiąc trochę przestrzeliłem z wydatkami, więc musiałem sprzedać większość ubrań i pochodzić po lumpeksach. Oczywiście auta też nie mam, bo kupił je ojciec. Zawsze spotykałem się z kobietami 10/10, teraz obniżyłem wymagania, ale wciąż nikogo nie mogę znaleźć. Nawet na „profesjonalistkę” mnie nie stać.
Muszę przyznać, że do tej pory nie rozumiałem tego gadania o hipergamii. Myślałem, że wystarczy pewność siebie, ale faktycznie żyłem w bańce. To pewnie karma, bo przez całe życie wyśmiewałem się z biedniejszych od siebie. A teraz niestety rozumiem frustrację przeciętnych facetów. Jeżeli w mieście, gdzie jest ponad milion kobiet, żadna nie jest tobą zainteresowana, to naprawdę psycha siada. Serio dziewczyny, przemyślcie to. Każdy facet, którego zghostowałyście bez powodu, wyśmiałyście za wygląd czy podałyście fałszywy numer telefonu, też ma uczucia i prawa wyborcze. Chcecie za rok mieć konfę u władzy? Bo ja nie.
Po co wybierać między gównoburzą o kobietach lecących na pieniądze, gównoburzą o podziałach społecznych i gównoburzą polityczną, jak można mieć wszystkie na raz?
Weź się zajmij czymś pożytecznym.
Typie ale to nie jest hipergamia... ty poprostu poza pieniędzmi nie miałeś absolutnie nic do zaoferowania... to i sie nie dziw że przyciągnąłeś dziewczyny które widziały w tobie ino piniądz...
Poza tym, jak skakałeś z kwiatka na kwiatek to na "znajdywaniu drugiej połówki" znasz się jak świnia na gwiazdach.
Ale on nie szuka "drugiej połówki", tak naprawdę nadal chce skakać z kwiatka na kwiatek, tylko łąka mu się skończyła... ;)
No, jak się nie ma nic do zaoferowania to tak bywa :P
@szarymysz
"...tylko łąka mu się skończyła"
O jakie cudne 🤩😁
Prawie się nabrałam, ale jednak pojechałeś zbyt tendencyjnie, za dużo stereotypów. Popracuj nad wiarygodnością przed napisaniem kolejnego wyznania :)
Jak dla mnie prawdopodobne.
"[rodzice] zapłacili za dyplom (prywatna uczelnia)"
kontra
"znalazłem pracę w Żabce."
Co to były za studia, że nie znalazłeś innej roboty?! Wyższa Szkoła Gotowania na Gazie?!
"Serio dziewczyny, przemyślcie to."
Niczego nie będą przemyśliwać, bo wiedzą o tym, że to one są bardziej chodliwym towarem, a mężczyźni mniej (jakkolwiek brutalnie by to brzmiało).
Jak wcześniej nigdzie nie pracował to mogło tak być. A co do końcówki, mam mieszane uczucia. Pracuję w większości z młodymi dziewczynami, ja jestem najstarsza i jedyna w stałym związku. Codziennie słyszę jak obgadują facetów, zarówno klientów jak i współpracowników. Dla nich odpowiednia pensja u mężczyzny to 20 tys w górę (same zarabiają minimalną). Ciągle opowiadają jak chodzą na randki i naciągają chłopaków na drogie kolacje (to się chyba jakoś nazywa ale nie pamiętam). Może to kwestia Warszawy, ale mam wrażenie że gdzieś coś poszło nie tak, narasta wzajemna niechęć między płciami. Taka wyzwolonaa to niestety bardziej reguła niż wyjątek. Są w Polsce ludzie, którzy chcieliby odebrać prawa kobietom, jak chociażby słynna fundacja patriarchat, jakoś dziwnym trafem zawsze są powiązani z którąś konfederacją. Przeraża mnie ta wojna płci
Cała masa ludzi z dyplomami pracuje za ladą.
Ale się naorałeś!!!
A wystarczyło napisać, że wszystkie baby lecą na kasę. Efekt ten sam, a jaka oszczędność czasu po obu stronach ekranu 😁
A po co pisać, choćby w ostrym skrócie, o rzeczach powszechnie znanych?
🤣
@upadlygzyms
Czy podwójny żart = podwójne zaprzeczenie? 🤔
Bo mam problem z odpowiedzią. Ale to może dlatego, że przed chwilą ulicami miasta przemknęły bożociałowo święte głośniki ze świętymi słowami i chyba mózg mi się wyłączył.
Widzisz Frog, zdania ludzi którzy tak myślą nie zmienisz. Nie ma na to realnych szans.
Zdania ludzi którzy tak nie myślą zmieniać nie potrzeba.
Stąd mój powyższy wniosek.
Jeśli ta prywatna uczelnia to Collegium Thumanum to pokazywanie dyplomu może dać odwrotny skutek. Cud prawdziwy że z tą Żabką się udało.
Hahahaha zanim zaczniesz czepiać się zachowania kobiet, spójrz na swoje zachowanie :D
Zostawiałeś inne kiedy się nimi znudziłeś. Milion przelotnych związków. I pracujesz w żabce.
Mając taki potencjał finansowy mogłeś daleko zajść, spróbować inwestycji, a nie zrobiłeś nic.
Jeżeli kasa to jedyne czym byłeś w stanie zainteresować, to się nie dziw.
Ta historia bardziej pokazuje skutki życia w bańce niż dowód na hipergamię. Jeśli przez lata wybierałeś partnerki według wyglądu, a one wybierały Ciebie według statusu, to po utracie statusu taki układ przestał działać. To nie znaczy, że wszystkie kobiety są takie, tylko że takie relacje sam budowałeś.
Może potraktuj ten rok jako szansę, żeby dowiedzieć się, kim jesteś bez pieniędzy rodziców. Masz pracę, sam się utrzymujesz i to już jest jakiś sukces. Zamiast skupiać się na tym, że nie możesz znaleźć dziewczyny, spróbuj zbudować własne życie, znajomych, zainteresowania i niezależność. Relacje oparte głównie na statusie często kończą się wraz z utratą statusu. Jeśli poznasz kogoś teraz, będzie większa szansa, że ta osoba lubi Ciebie, a nie Twój portfel.
No ale co się dziwisz? Co masz do zaoferowania potencjalnej partnerce, oprócz 50/50? Przecież z pensji w Żabce nie opłacisz nawet lotu na Malediwy (tak na marginesie, fajni ci "znajomi z elity" skoro nie załatwili ci czegoś lepiej płatnego)
Badania mówią, że młode kobiety wcale nie lecą na kasę w takim stopniu jak opisujesz. Najwięcej seksu mają ekstrwartyczni faceci (po prostu). Inne badanie pokazało, że kobiety prędzej wybiorą biednego, ale pożytecznego artystę, niż bogatego dziedzica nieroba. Zależy im bardziej na "jakości" faceta, a nie na samej kasie. Także myślę, że pierwsza część historii to fantazja, a druga to prawda
Pokaż te badania, to pogadamy. Prawda jest inna