Moja mama jest bardzo wygadaną osobą, nic więc dziwnego, że odziedziczyłam to po niej. Od małego buzia mi się nie zamyka, co wiele razy sprawiło, że zostałam mianowana mistrzem przypału w swojej rodzinie. Mając około lat trzech przeskrobałam coś, więc mama jak to miała w zwyczaju ukucnęła przede mną, tak by jej twarz znajdowała się na wysokości mojej. Zaczęła swój monolog o tym dlaczego tak nie wolno robić, że to źle się tak zachowywać itp. Wiadomo, że jako trzylatka niezbyt miałam ochotę tego słuchać, więc ze łzami i wyrzutem w oczach spojrzałam na swoją rodzicielkę i stanowczym głosem, lekko sepleniąc - wypaliłam:
- Cy ty nie mogłabyś mnie chociaż raz zbić, zamiast tyle gadać?
Jak zapewne się domyślacie mama nie mogła powstrzymać śmiechu i oczywiście do dziś, gdy coś zrobię źle to pyta mnie w żartach czy chcę żeby mnie zbiła, czy może wolę posłuchać wykładu ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
A potem tłumaczyć się, że bije się dziecko bo samo tego chce :D
Mała masochistka :D
Kolejny argument za niebiciem dzieci! Skoro wolą lanie niż gadanie, to gadanie jest dla nich większą karą :P
tylko ze 3latek z gadania nic nie wyniesie, bo będzie je słyszał, a nie słuchał. Podobnie jak nastolatek
Oj już nie róbcie z nastolatków takich nie do dogadania się. Bez przesady.
A z lania co wyniesie? Też nic. Samo w sobie słuchanie będzie karą.
nasuwa mi się pytanie czy autorce podobało się "50 twarzy greya" ;d
Nie, nie podobało się. Widocznie wyrosłam już z tego masochistycznego podejścia :P
Dzieci.. wolałaby ból dupy niż wysłuchać krótkiego monologu ?
No, no :)
Za karę mama nagra Ci swój wykład i każe słuchać go przez całą noc zamiast bajki na dobranoc.
ja zawsze lubię słuchać wykładów mojej mamy :D
Bezstresowe wychowanie wcale nie takie bezstresowe? XD
Kiedyś siostra wylała całą wodę z miski na dywan i całą podłogę, a kiedy mama weszła do pokoju zobaczyła siostrę wypiętą tyłkiem i mówiącą "mama, powinnam dostał w tyłek, bo wylałam wodę" :D
Ja bym powiedział że to raczej smutne, a nie śmieszne :/