#Q710k
Minęły ze 3-4 tygodnie i leżąc zacząłem odczuwać jakiś dziwny dyskomfort na szyi. Coś mnie uwierało, jakbym miał za mało miejsca żeby oddychać. Dotknąłem szyi i poczułem mocno powiększone węzły chłonne. Poszedłem do lekarza, kilka dni później, bo ogólnie czułem się dobrze, więc nie spieszyło mi się. Pan doktor bardzo gburowaty, chwilę myślał, myślał i zapytał czy jestem aktywny seksualnie. No ja, że tak. On coś pod nosem burknął i powiedział, ze muszę sobie oznaczyć przeciwciała na kilka chorób, była tam chlamydia, rzeżączka, HIV, ale też mononukleoza, toksoplazmoza, VDRL i inne. VDRL nie mówiło mi nic. Nie spodziewałem się, że jest to badanie na kiłę. Poszedłem. Pobrali mi krew. 2 dni później sms, że wyniki na koncie pacjenta do odbioru. Loguje się, wszystko ujemne, tylko VDRL prawie 4 tys. Nie lubiąc czytać w internecie i się nakręcać poczekałem na wizytę, idę znowu do tego lekarza, a on, że mam kiłę.
Ja w szoku. Totalnym. On mi zaczął tłumaczyć. Rozmawiać ze mną. Powiedział, że kiła jest bardzo zakaźna. Że wystarczy pocałunek do zakażenia i że prezerwatywa przed kiłą chroni tylko częściowo. Poinformował mnie, że muszę się poddać leczeniu, że jest obowiązek. Dał skierowanie na kolejne badania i kazał wrócić. Bardzo się martwiłem i wstydziłem. Nie chciałem tej informacji dopuszczać do siebie. Zrobiłem badania, to już były szczegółowe poziomy przeciwciał. Wróciłem do doktora i się rozpłakałem przed nim. Dorosły facet, 22 lata, radzę sobie w życiu, od podstawówki nie płakałem i siedzę w gabinecie lekarza rodzinnego i mu płaczę. Ale, i tu mu za to dziękuję, on bardzo do mnie dobrze podszedł. Wytłumaczył żebym się uspokoił, że kiła jest uleczalna w 100%. Że leczenie jest proste i nikt się nie dowie. Że muszę tylko go posłuchać i zażywać tabletki.
Uspokoił mnie. Spędziłem u niego godzinę wtedy rozmawiając z nim. Bardzo mi szczegółowo wytłumaczył chorobę. Dostałem antybiotyk, 15 dni doksycykliny rano i wieczorem. Wydawało mi się mało na chorobę, która kiedyś mordowała ludzi, ale doktor tłumaczył, że ten antybiotyk cechuje się ponad 99% skutecznością. Przyjąłem tabletki. Po miesiącu i po 3 powtórzyłem badania. Przez cały ten czas z nikim się nie spotykałem. Wróciłem z wynikami. Doktor zadowolony. Powiedział, że spadki bardzo duże, a VDRL nawet się wyzerował. Nie spodziewałem się, że leczenie będzie rzeczywiście tak proste.
Mimo wyleczenia bardzo się dalej tego wstydzę, boje się przed kimkolwiek przyznać, boje się z kimś spotkać. Nie mogę sobie z tym poradzić.
Porozmawiaj z rodziną. Nieakceptacja zaburzenia nie oznacza, że przestaną akceptować ciebie. Może zaproponują jakąś terapię.
Orientacja to nie zaburzenie. Brak wiedzy to przykra sprawa.
Wiedza tęczowców z LGBT raczej do mnie nie przemawia:d
To czy homoseksualizm jest zaburzeniem czy nie, poddano głosowaniu. Więc sorry, ale ciężko na tej podstawie uznać, że to normalna orientacja, a nie zaburzenie.
Eldingar, daj se spokój, nie przekonasz.
Czyli co jak podnieca mnie inteligencja to też jestem zaburzona? Albo jak kogoś podnieca charakter? Czy zaburzeniem jest też to jak będą mnie podniecać Azjaci, czy tylko Europejczycy mogą? A jeżeli osoby ciemnoskóre mnie nie podniecają, to zaburzenie które powinnam leczyć? Jeżeli zaburzeniem nie jest, że podnieca mnie Azjata, a Afrykańczyk już nie, to czemu jest problem, że kogoś podnieca penis, a nie piersi?
Czy może Podniecać może jedynie przysięga złożona przed księdzem?
I jeszcze więcej prymitywnych polaczków.
@Eureenergie Coś, co odbyło się 50 lat temu miałoby nas przekonać? Może jakieś nowe badania? Choć masz rację, swoimi idiotycznymi argumentami nas nie przekonacie.
Orientacja to nie zaburzenie prymitywie
Przyznawać się nie musisz, skoro jesteś zdrowy. Ale proponuję poważniejsze związki, bo przygodny seks nie jest zbyt bezpieczny.
Są takie choroby weneryczne, z którymi można się borykać do końca życia. Kto wie, na co się jeszcze natkniesz, jeśli nic nie zmienisz w swoim życiu.
On się tylko całował xD niby co ma zmieniać w życiu, to ja nie wiem. Każdy może zarazić kiłą przez pocałunek
Pisze, że jest aktywny seksualnie.
W tym wypadku to nie ma znaczenia, bo do zakażenia doszło przez pocałunek, czytaj ze zrozumieniem.
@Niepoprawni Tak jest napisane, ale nie to było skutkiem zakażenia. Próbuj dalej.
To mogło spotkać każdego, niezależnie czy jesteś homoseksualistą czy nie. Kiła to wredne dziadostwo, które może dawać tak dziwne objawy, że koszmar, więc brawa dla lekarza za szybką reakcję.
Pamiętaj że ogromną część naszego społeczeństwa nosi wirus HPV, którego nie ma za bardzo jak leczyć i jakoś nikt się nie wstydzi.
Nie przejmuj się. Uważaj bardziej, ale bycie chorym to nic złego - mogło paść na każdego, a akurat ty miałeś pecha. Żyj sobie spokojnie i ciesz się zdrowiem. :)
I niech mi ktoś jeszcze raz powie, że edukacja seksualna nie jest potrzebna lol
wgl to śmieszą mnie ludzie którzy żyją w jakimś przekonaniu, że tylko osoby homoseksualne mogą się zarazić jakimiś syfami
Nie ma się czym przejmować, ta sytuacja tylko cię nauczyła, że powinieneś bardziej na sb uważać ;/
Cóż, bywa. Nie wypada pytać nikogo przy spotkaniu, czy przypadkiem nie jest zarażony jakimś gównem, ale na przyszłość masz nauczkę, żeby ostrożnie podchodzić do nowych znajomości.
Może i nie jestem nikim wybitnym. Mam ukończone studia, fajną pracę, przeciętną inteligencję, ale i tak mnie boli głowa od czytania tych komentarzy. Zaburzenie? Rozwiązłość? Skąd wy bierzecie takie wnioski? Ludzie, trzymajcie się faktów. Wyobrażenia i przekonania na jakiś temat to nie są fakty. A często g*wnoprawda. Autorze, wszystkiego dobrego. Życzę Ci, aby nadszedł takie dzień, gdzie będziesz mógł być w pełni sobą nie tylko w czterech ścianach.
Kłopot w tym, że kiłą nie można zarazić się przez pocałunek :) Nie da się i koniec.
zajebiście mordo jesteś zdrowy zabawa zaczyna się na nowo, piona!