#Q4CxU

Pewnego letniego dnia wybrałam się z koleżanką na zakupy. Przy okazji postanowiłam wstąpić do krawcowej z moją spódnicą, żeby ją zwęzić. Jednak nie zdążyłam, gdyż chodzenie po sklepach zajęło nam cały dzień, a do tego doszły jeszcze inne sprawy. 

Wieczorem wracając już około 20, do mojej kumpeli zadzwonił nasz dobry kolega z klasy. Zaprosił nas do siebie na obejrzenie filmu, który kupił sobie na DVD i na dodatek miał wolną chatę. Wstąpiłyśmy, kupując przy okazji kilka piw. Gdy skończyliśmy to odwiózł nas jego sąsiad. 

Po obudzeniu rano postanowiłam szybko wstać i pójść wreszcie do tej krawcowej, bo wiedziałam, że nie będzie jej przez 2 tygodnie. Nagle zorientowałam się, że nie mam reklamówki ze spódnicą. Została u kolegi... Musiałam tam pójść i ją wziąć. 

Zapukałam, a drzwi otworzyła jego mama. Okazało się, że chłopaka nie było. Kobieta zapytała: "W czym ci mogę pomóc?". Na co ja mając jeszcze kaca po wczorajszym i myśląc tylko o tym, żeby jak najprędzej stąd pójść, palnęłam: "Wie pani co, wczoraj trochę razem wypiliśmy i zostawiłam tu spódnicę. Mogę ją zabrać?". Mina jego matki? Bezcenna....
sawalua Odpowiedz

To kolega sobie posluchal kazania :D

Lajstrygon Odpowiedz

Te myśli w głowie matki kolegi - What?

Dodaj anonimowe wyznanie