#Q3pk4
Po każdym wykonanym przeze mnie rożku opłakuję maleństwo, które będzie w nim umierało lub ostatni raz będzie tulone przez rodziców. To dla mnie duża trauma, jednak nie potrafię przestać tego robić. Często, gdy szyję najmniejsze rożki, łzy same ciekną mi po policzkach...
Moje dzieci (jeszcze małe) pytają, dla kogo takie malutkie rzeczy, mówię, że dla Aniołków.
Aż mam łzy w oczach...piękne wyznanie a zarazem mega smutne. 😭
Jesteś dobrym człowiekiem.
Kropek się nie stawia w takich sytuacjach, bo to jak sarkazm wygląda xD
Może się nie znam, ale zdanie lepiej zakończyć kropką niż "xD".
@Heady Zasady poprawnej pisowni mówią, aby zdanie kończyć np. kropką ;D
Dzięki takim ludziom jak Ty moja przyjaciółka miała czym otulić ciałko przedwcześnie urodzonego synka. Dziękuję Ci z całego serca za Twój wkład w tę akcję
:( Biedna. Współczuję osobom, które tracą swoje dzieci tak szybko...
Mega propsy dla Ciebie, ponieważ większość osób by nie wytrzymało i po prostu przestało to robić.
Z jednej strony to wspaniałe, że taka fundacja działa i dba o chociaż malutkie złagodzenie tak wielkiej tragedii. Z drugiej trauma dla ludzi szyjących te rzeczy, jak autorka :(
Jedno słowo: "plus".
A tak przy okazji takiego trudnego tematu. Jak któraś z was (może któryś) umie robić na szydełku może warto zaangażować się w akcję robienia osmiorniczek dla wcześniaków. Wysyłają wzór jak taką ośmiorniczkę zrobić. Dziecko dostaje ją do inkubatora i jest spokojniejsze, nie szarpie kabli itp. Bardzo dobrze wpływają na wcześniaczki.
Też robiłam :-)
Drugi plus dla ciebie :)
Przywracasz mi wiarę w ludzkość.
Wszystkie Aniołki podziękują Ci w niebie za Twoją pracę.
Dziękuję, że o tym napisałaś, nie słyszałam wcześniej o tej akcji. Przy okazji zrobiłaś małą reklamę i może ktoś więcej się zaangażuje. Ja się postaram.
To co robisz jest pięknym gestem z twojej strony. Oby było więcej takich ludzi jak ty. :'(