#BaRle

Właśnie dzisiaj to do mnie dotarło...

Skoro ja w swoim pokoju usłyszałam, jak sąsiad kicha, a on usłyszał moje ''na zdrowie'', to znaczy, że moi poprzedni sąsiedzi musieli słyszeć, jak matka wydziera się i bije mnie i moje rodzeństwo przez całe moje dzieciństwo.
Chyba musieli być naprawdę głusi...
AnonimowyLelek Odpowiedz

Znieczulica. Niewiele ludzi ma odwagę zareagować gdy potrzeba.

Tayla

Tak albo reaguja na to ze "pies za glosno szczeka"...

KnightingKnight

Tzw zjawisko rozproszenia odpowiedzialnosci. Z 90% osob ktore narzekaja na te znieczulice same by udaly ze nic nie widza.

PinkParsley Odpowiedz

Na tym samym piętrze co ja, mieszkał policjant z rodziną i facet pracujący jako strażnik więzienny. Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że oni musieli słyszeć większość awantur i krzyków z naszego mieszkania. Przez 17 lat. Dwa, trzy razy w miesiącu. Ja odrabiałam lekcje z ich dziećmi, bawiłam się na podwórku, pożyczaliśmy sobie książki. Z przemocą nikt niczego nie zrobił.

renifer Odpowiedz

Jak ostatnio zadzwoniłam po policję do moich bijących się sąsiadów, to ci mieli pretensje do mnie. Sąsiadka do tej pory nie mówi mi dzień dobry

GotowanaKielbasa Odpowiedz

To nie zawsze jest takie proste, serio. W przypadku przemocy przez męża, jest wiele kobiet, ktore takiej pomocy nie chcą, a na komisariacie kłamią i bronią męża. A jeśli chodzi o Twój problem, to policja.mogłaby nic nie zrobić, bo to nie zachód, a matka wyżywałaby się na was dziesięć razy gorzej.
Zresztą post renifera mówi wszystko. Ludzie nie chcą się pakować w cudze brudy, bo potem mogą oberwać choćby za nieuzasadnione wezwanie policji.

Poroniec

Oczywiście, że nie jest proste. Doskonale wiem dlaczego te kobiety nie uciekają, dlaczego siedzą przy takich facetach. Ale nie w tym rzecz. Jest to trudne, co nie znaczy, że udawanie, że się nie widzi jest w porządku. Zawsze trzeba reagować, znaczy ja reaguję - po prostu miałabym okropne wyrzuty do siebie za brak reakcji. Nie umiałabym normalnie żyć z myślą, że obok mnie ktoś cierpi.
Rozumiem, że ludzie się boją, też wiele razy się bałam, ale ze strachem trzeba walczyć i nie być zapatrzonym w siebie tchórzem. Nie mówię żeby od razu rzucać się z pięściami na takiego kata, ale wezwanie policji, telefon do mopsu, może do jakiejś fundacji, rozmowa z ofiarą - to już wiele. Ja po prostu nie wyobrażam sobie pozwalać na coś takiego.

GotowanaKielbasa

Powtórzę po raz kolejny, bo ewidentnie nie zrozumiałaś.
W wielu przypadkach takie kobiety bronią mężów, więc jeżeli nie byłoby wyraźnych śladów na ciele, to mogłabyś oberwać za nieuzasadnione wezwanie policji. A nawet jeżeli by się udało, to kobieta po takiej akcji miałaby przerąbane u męża, bo wyżywałby się na niej. Bez wyraźnej prośby ofiary nigdy nie odważyłabym się na taką pomoc, bo wiem, jak wiele złego można taką pomocą zrobić.

psycholoszka Odpowiedz

Rozproszenie odpowiedzialności, paradoksalnie im więcej świadków zdarzenie tym ciężej uzyskać pomoc, bo każdy myśli, ze kto inny jej może udzielić

ThisLove

W ciągu 17 lat mogli się zorientować, że jej potrzebują, to nie była jednorazowa sytuacja

pepedziobak Odpowiedz

to cholernie przykre,a jest tak w setkach mieszkan a sasiedztwo nie reaguje,bylo tu nawet podobne wyznanie ze na krzyk dziecka placz i awantury zero reakcji,a policje wzywali jak muzyka byla za glosno

Przytulmnie Odpowiedz

Co za tępe gnojki z sąsiadów!

Dodaj anonimowe wyznanie