Jestem jedną z nielicznych kobiet w mojej firmie na stanowisku inżynieryjno-technicznym i szczerze mówiąc, znam się na swojej robocie. Mimo to wręcz boję się odwiedzać firmową kuchnię, ponieważ każda, nawet krótka wizyta w tym pomieszczeniu kończy się szczegółowymi pytaniami na temat moich aktualnych zajęć, ocenianiem mojej pracy lub sugerowaniem, że to nie jest praca dla mnie.
Mówcie co chcecie, ale mimo że świat idzie do przodu, wiele miejsc pracy wciąż wypełniają stereotypy lub zwykły szowinizm.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie. To zwykła zazdrość. Oraz chamstwo. Szowinizm, feminizm to próba podziału społeczeństwa w bardzo szkodliwy sposób. Toksyczni ludzie zdarzają się niezależnie od płci i trzeba ich unikać. Tyle.
I jeszcze nikomu ze znajomych czy rodzinie o tym nie opowiedziałaś?
Nie bo to anonimowe xD
Przechodziłam to samo. Do tego często musiałam jeździć za granicę, gdzie w tej branży byli praktycznie sami faceci. Dla porównania na 2 tys ludzi, było 15 pań, prawie same w recepcji i sekretarki i dwie kierowniczki działów. Na typowo technicznych stanowiskach były może ze dwie. I co się nasłuchałam docinków to moje. Za to jaka satysfakcja była, jak w najtrudniejszym projekcie miałam wyniki cztery razy lepsze, jak trzech najbardziej doświadczonych chłopów. Tylko wtedy było jeszcze gorzej, bo biedaczki musiały przeze mnie zaczać ciężko pracować😅
Ale jak to, tylko w kuchni jesteś dyskryminowana i oceniana, jak kogoś na korytarzu spotkasz to już nie? Czy może poza firmową kuchnią nie masz już żadnego kontaktu ze współpracownikami?
xd nie ja po prostu uwielbiam wasze komentarze czasem.
"Sorry, jestem na przerwie i nie mam zamiaru spędzić jej rozmawiając o pracy"?
ale wiesz, z e to mobbing i mozesz to nagrac i zglosic?
CSI: bazienka
Co za bzdura. Ja jestem programistką, typowo męski zawód, pracowałam już w życiu w kilkunastu różnych projektach i ani szowinizmu.nie było, ani dyskryminacji, ani zdziwienia.
To, że w Twoim miejscu pracy nie było, nie znaczy, że to bzdura i w innych nie ma. Mało się słyszy o tego typu sytuacjach?
Jeżeli nie pracowałaś wszędzie gdzie tylko się da pracować, to obawiam się, że nie masz podstaw by twierdzić, że autorka gada bzdury.
Bzdurą jest że to typowo męski zawód.