#Px8KL

Jestem policjantką. To z jakimi zgłoszeniami czasem przychodzą ludzie przechodzi ludzkie pojęcie.

W ciągu ostatnich lat jest dosłownie plaga rodziców z córeczkami, które przychodzą zgłosić przestępstwo, bo córeczka wysłała komuś nagie zdjęcie, które ktoś rozesłał dalej bez jej zgody. My oczywiście przyjmujemy te zgłoszenia, ale z góry wiadomo, że nie możemy za wiele zrobić, szczególnie gdy dzieciaki rozsyłają sobie takie zdjęcia na Facebooku.

Ostatnio jechałam na interwencję, gdy jakaś kobieta zadzwoniła, że jej córka dokonała morderstwa. Za wiele przez telefon nie powiedziała, nie wiedzieliśmy z czym mamy do czynienia. Na miejscu zastaliśmy widok zapłakanej nastolatki i rozwścieczonej kobiety, mówiącej, że jej córka poroniła celowo ciążą jakimiś tabletkami. Kobieta żądała, aby aresztować jej córkę za coś, co nie jest w ogóle karalne. Młodą jedynie odwieźliśmy do szpitala.

Podobnie było, gdy mój kolega jechał na interwencję do kobiety, która twierdziła, że sąsiad grozi jej dzieciom i ona się boi. Na miejscu się okazało, że jej dzieci podłożyły petardy na posesji sąsiada i ten dosadnie kazał im się stamtąd wynosić.

I kolejna plaga - kłótnie dzieciaków w internecie. Było już mnóstwo zgłoszeń, gdy jakieś dzieciaki powyzywają się w internecie, a rodzice od razu przychodzą zgłaszać, że jakiś 11-latek, nazwał ich 11-latka "debilem". Musimy przyjmować te zgłoszenia, ale nie da się za wiele z czymś takim zrobić.

Miewamy też nieco komiczne sytuacje. Pamiętam, gdy przez tydzień codziennie wydzwaniała do nas starsza kobieta, zgłaszająca, że jej córka nie chodzi do kościoła.
Albo pani dzwoniąca, aby zgłosić, że jej sąsiadka jest opętana, bo widziała przez okno, jak sąsiadce oczy się świecą na czerwono (?).

Smutne też się zdarzały. Byliśmy wezwani do pożaru w domu, gdzie na miejscu się okazało, że pewien chory psychicznie pan zadzwonił tylko po to, bo czuł się samotnie, a pożaru oczywiście nie ma. Strażacy wypili z panem herbatę, ale trzeba go było odwieźć do szpitala psychiatrycznego.

I hit z ostatniego tygodnia - pewna pani zadzwoniła do nas zgłosić, że syn ją bije. Na miejscu się okazało, że jej 15-letni syn po prostu za długo grał przy komputerze i ona wezwała nas, bo chciała go nastraszyć za karę. Takie sprawy oczywiście kończą się mandatem za bezpodstawne wezwanie.
zefir Odpowiedz

Poczytałbym wiecej!

LubieSeksChyba

Dokładnie , można więcej ?

AnonimowaGirl1000

Ja tez :)

EtanolSodu

Baśnie polecam, tak samo wiarygodne

femigoa

Przypominam 📌

Hasztag

*taktyczny komentarz, przywołujący autorkę*

StreetRacer Odpowiedz

Przy pracy z ludźmi tak bywa.

Ja kiedyś pojechałem do starszego Pana któremu skradziono samochód. Na miejscu okazało się, że wnuczek mu go przeparkował do garażu bo nadawali grad.

Albo babcia której ktoś "podmienił" kurę. Bo jej była w ciapki, a ta jest jakaś tam innego umieszczenia. Nie pamiętam.

Był też facet około 30 któremu ktoś włamywał się do domu. Na miejscu okazało się, że sąsiad z którym pił wrócił bez %ów, a ten nie chciał go wypuścić przez to ani oddać jego rzeczy.

Był gość który chciał popełnić samobójstwo w stylu USA. Czyli strzał w głowę. Z wiatrówki. Nie przewidział, że ma ona za mało mocy. Śrut mu lekko się wbił w czaszkę krusząc ją delikatnie w tym miejscu.

AnonimowyAdmin

A może by tak wyznanie napisać? Takie rzeczy są ciekawe i chętnie umieścimy je na stronie. :)

StreetRacer

Już nie pracuje w tym zawodzie, niestety lub stety. Ale ciekawych sytuacji było wiele przez ten czas. Może kiedyś się skuszę parę napisać.

Hasztag

Ja chętnie przeczytam kolejne :D

scor Odpowiedz

A ja jestem Policjantem i dodam coś od siebie.
Dzwoni do nas nastolatek i mówi że rodzice go biją na miejscu okazało się że chłopak zadzwonił na policję bo rodzice ustawili mu blokadę na komputer.

Dzwoni jakaś pani i mówi coś o gwałcie (nie dało się zrozumieć) przyjeżdżamy na miejsce okazuje się że jakiś kundel posunął jej chiłałe ( nie wiem jak się to pisze).

Starsza kobiet wzywa nas bo widzi demona na miejscu okazuje się że ten demon jest w telewizji a mianowicie leci Kruk (1994).

Dzwoni jakiś zjarany nastolatek mówi nam imię, nazwisko, gdzie jest, ile osób jest i cytuję ,,My nic nie paliliśmy a te skręty nie są nasze dziękuję dobranoc.

W mieście koncert dzwoni starsza pani prosząc nas o zatrzymaniu koncertu bo ona mieszka w bloku przy scenie i nie słyszy audycji radia maryji.

I najlepsze na koniec, dzwoni do nas starszy Janusz z pretensjami że na jego niebie latają samoloty a on nie dostaje za to pieniędzy i mamy zabronić latać samolotom.

AnonimowyAdmin

Też mógłbyś wyznanie napisać, komentarze ludzie często omijają, a wyznanie dotrze do większej liczby osób ;)

wilczek24

@scor zaciekawił mnie zjarany nastolatek, pojechaliście czy nie?

scor

@AnonimowyAdmin może coś dodam bo jest jeszcze kilka historii. @wilczek24 pojechaliśmy, prawie wszystko się zgadzało jego imię, nazwisko liczba osób (23 o ile mnie pamięć nie myli) kwestią sporną była marihuana niby nic nie palili a tylko kilka osób nie było pod wpływem jak się pewnie domyślacie ten co dzwonił się do nich nie zaliczał.

grzejniczek Odpowiedz

Sąsiadka mojego wujka jest pokręcona. Ciągle chodzi na policję zgłaszać, że coś jej ukradł, gdy tymczasem nigdy takiej rzeczy nie miała, bądź ją po prostu zgubiła. Panowie przestali reagować, gdy przyszła do nich, że mój wujek zakradł się do niej w nocy i ... zmienił jej godzinę w zegarkach (była wtedy zmiana czasu) i dowiedziała się dopieo gdy spóźniła się do kościoła.

ThisLove

Jeśli jest starsza to ma demencje i wtedy są urojenia, że ktoś nas okradnie.

niebieskiatrament Odpowiedz

Ale jak koleżankę zaczepiał i zagradzał drogę jej sąsiad robiąc pod tym uwagi o podtekście seksualnym (molestował ją słownie) to policja to zlała, oznajmiając, że nie ma podstaw i nic jej nie zagraża. Po kilku miesiącach jak doszło do gwałtu, to jeszcze próbowali się wywinąć, że im wcześniej nie zgłaszała, że jest molestowana. Teraz wiadomo, że policja przyjmuje tylko te zgłoszenia, w których nie musi kiwnąć palcem, bo jakby policjanci musieli pracować to byłaby tragedia dla nich.

bardzofajnyktos

Jeny a co mieliby w takiej sytuacji zrobić? Jak chcesz udowodnić ,że ktoś komuś coś powiedział bez żadnych świadków?

SweetChildOMine

bardzofajnyktos ma racje. W przypadku, gdy ktoś nas molestuje słownie i nie ma świadków, a my tego np. nie nagramy to jest słowo przeciwko słowu. Tutaj nic nie udowodni. Co do drugiej części, to niestety policja się nie popisała, ale na początku nic więcej nie mogli zrobić.

niebieskiatrament

bardzofajnyktos, SweetChildOMine - czyli według Was molestowanie słowne jest dozwolone i nie jest łamaniem prawa, a ofiara ma pecha, że zboczeniec nie wziął ze sobą kolegów bo zero świadków?

mordimer0madderdin

niebieskiatrament - nie, molestowanie słowne nie jest dozwolone, ale jest też bardzo trudne do udowodnienia. W prawie istnieje coś takiego jak "domnieniemanie niewinności", a polega to na tym, że oskarżonemu trzeba udowodnić winę, a dopóki się jej nie udowodni, to nie nie można zrobić i oskarżony musi być traktowany jako niewinny. Zarzuty słowne to nie dowód, bo równie dobrze może to być kłamstwo. A według moralności, lepiej by winny uniknął kary, niż niewinny został ukarany za coś, czego nie zrobił.

gorzkakawa

Ale oni mają rację! Jak sobie to wyobrażacie? Że każdy może przyjść na policję i zgłosić, że ktoś go molestował słownie i oni pojadą go aresztować? To byłoby niedorzeczne. Wtedy każdy mógłby oskarżyć bez dowodów kogoś o coś, czego nie popełnił, żeby zrobić mu na złość. Dziewczyna mogła to choć nagrać. Skąd policja ma wiedzieć, że ona mówi prawdę? Albo jak ma znaleźć na to dowód, kiedy to odbywało się bez świadków? Trochę realizmu. To jest fizycznie niewykonalne by się tym zająć.

LamaGod

"molestowanie słowne"
mam wrażenie że każdy dzień przynosi nowe idiotyczne terminy

Aslorynka Odpowiedz

Też jestem policjantką, więc potwierdzam, że coraz więcej jest takich idiotycznych zgłoszeń, które trzeba niestety przyjąć. My jedziemy na interwencje, gdzie okazuje się, że nic zlego się nie dzieje, a w tym czasie ktoś rzeczywiście może potrzebować pomocy. A potem ludzie się dziwią, że długo czekają na policję...

Skylla Odpowiedz

Ale przecież rozsyłanie nagich zdjęć bez czyjejś zgody jest jak najbardziej przestępstwem, nie wiem, czemu piszesz o tym z takim przekąsem...

Kalina Odpowiedz

Z tą matka i córka to masakra. Jak można podać własne dizekoc bo dokonało aborcji?

2511 Odpowiedz

Policja nigdy nie odbiera telefonow. Mialam sytuacje, ze sama musialam zadzwonic- nikt nie odebral. Ktos znajomy dzwonil- nikt nie odebral. Ogolnie w mojej okolicy czesto slyszalam, ze cudem jest kiedy ktos odbierze.

niebieskiatrament

Przecież ploty i kawusia są ważniejsze niż wykonywanie pracy w pracy....

2511

Dlatego jesli chcesz sie dodzwonic na policje to trzeba dzwonic na 112. W innym przypadku najlepiej bezposrednio dzwonic na pogotowie i straz pozarna, bo czas na przykazd jest o wiele krotszy.

Jamama Odpowiedz

To już wiem gdzie byli policjanci gdy zglaszalam ze agresywny sąsiad rzucił się z lapskami do mnie i mojego dziecka. Tylko ile wyście tych interwencji mieli ze nie raczył nikt do teraz przyjechać (ze 3 miechy). Na moje szczęście sąsiad wytrzeźwial i przeprosił,niemniej jednak było niebezpiecznie.

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie