#PwqIY

Pod koniec drugiej klasy szkoły podstawowej mieliśmy czytać sami jakiś tekst w książkach, ale mnie to nudziło, więc w głowie pojawił się szatański plan! Zaczęłam przecierać oczy i powiedziałam koledze z ławki, że nic nie widzę, na co ten przerażony woła panią.
No i się zaczyna:
– Ile palców widzisz?
– Pięć... (pokazane trzy)
– Pokaż, gdzie mam głowę...
Ja pokazuję na brzuch.

Lecą po panią pielęgniarkę, ta dzwoni po karetkę. Przystojny ratownik nosił mnie na rękach do ambulansu. Jedziemy do szpitala, a tam badania itp.
Miał wyjść żarcik, wyszła dupa.
Dlaczego? Ślepa może nie jestem, ale wadę wzroku sobie wykrakałam.
Taka oto historyjka.
Dodaj anonimowe wyznanie