#PwOGC

Nie mam ręki. Fajny wstęp, prawda?
Historia ubytku jest krótka: tata jest stolarzem, a mi za dzieciaka zachciało się przyszpanować przed starszym bratem, że kto to ja nie jestem. Piła tarczowa wjechała w moją dłoń jak nóż w masło, prawiczek w pierwszą dziewczynę, Hanka w kartony i jeszcze masa innych porównań. W wieku 8 lat zostałem postrachem szkoły, wielu za plecami nazywało mnie Kapitanem Hakiem. Gorsze od widoku kikuta było ponowne uczenie się pisania drugą ręką.

Jakoś się z tym żyło przez lata, jednych to przerażało, innych obrzydzało, niektórzy robili festiwale czarnego humoru albo po prostu nie zwracali uwagi. Czasami nauczyciele prosili mnie, żebym przyszedł na lekcje do dzieciaków i poopowiadał o bezpieczeństwie. Były protezy i masa wydanych na to pieniędzy, dlatego też gdy zostałem zaproszony na parapetówkę u kumpla, mojej sztucznej ręki nie wziąłem. Czytałem kilka razy jak to ktoś po mocno zakrapianej imprezie budził się przytulony do protezy nogi. Nie ma głupich, musiałbym wszystkie organy sprzedać, gdybym ją zgubił.

Alkohol lał się strumieniami, ludzie wymyślali coraz to dziwniejsze drinki i mieszanki. Można uważać to za głupie i niedojrzałe, ale byłem po ciężkim czasie w pracy i potrzebowałem rozluźnienia, toteż szybko urwał mi się film. Bywa. Nagle obudził mnie siarczysty policzek. Ktoś nie szczędził sił, żeby mnie obudzić. Otworzyłem oczy i ujrzałem krąg nieznajomych ludzi-zombie z wytrzeszczonymi gałami. Jedna dziewczyna powiedziała, że biorą mnie na pogotowie. Ja w szoku, co mi się stało, że do szpitala muszę jechać, nic nie mogłem z siebie wydusić, ledwo wstałem i zamroczony pozwoliłem im się prowadzić do drzwi. Drogę zastawił mi właśnie kumpel. Padł na kolana i zaczął drzeć japę:
- Matkoo, stary! Jak ja cię przepraszam! Wybacz mi, błagam! Ja... ja wiedziałem, że żonglowanie nożami to chu*owy pomysł, ale nie, że ci rękę uje*ie.

Mój najlepszy przyjaciel był tak narąbany (prawdopodobnie nie tylko wódką), że zapomniał o braku ręki. I nie, nie żonglował już nożami, chciał, ale mu je zabrali.
Jedno jest pewne. Ani on, ani ja nie powinniśmy już pić.
warren93 Odpowiedz

Na pewno ta sytuacja nie była ci na reke

bazienka

nom, troche niezrecznie...

Dragomir

Daję rękę, tak było.

Badziaka

Przynajmniej chcieli mu podać pomocną dłoń

3timeilosepassword

Gość by dał sobie rękę uciąć, że nie wiedział o wypadku kolegi

Dragomir

Zaręczam, to info z pierwszej ręki.

Dragomir Odpowiedz

Mam tylko takie zastrzeżenie, że jakby ta piła wjeżdżała w Ciebie jak prawiczek w pierwszą dziewczynę, to byś zdążył wypalić papierosa i się spokojnie oddalić.

asinius Odpowiedz

I oczywiście nikt nie był w stanie odróżnić świeżej rany od starej blizny po amputacji. Nieźle byliście narąbani :))))

Inu Odpowiedz

Ani ćpać

Dodaj anonimowe wyznanie