#PpM5L
Byłem wtedy grzecznym licealistą skrycie wzdychającym do powabnej koleżanki z klasy. Wśród znajomych byłem bardzo lubiany, bo posiadałem stałe łącze i dość szybki net. Pewnego dnia, Joasia (obiekt moich westchnień) opowiedziała mi, że jest wielką fanką Harry'ego Pottera i bardzo, ale to bardzo chciałaby, abym ściągnął jej trzy filmy, które zostały nakręcone na podstawie tej serii. Mówisz-masz, bejbe. Uznałem, że to idealny moment na wkradniecie się w łaski tego zwiewnego dziewczęcia.
W domu odpaliłem eMule'a i już po kilku dniach na moim dysku znalazły się trzy filmy o przygodach schizofrenicznego okularnika, co to mu się kwas zawiesił i biedak myśli, że jego gimbaza to tajemnicza szkoła magii. Od razu ściągnąłem też pełen zestaw napisów do każdej produkcji. Nigdy nie byłem fanem Harry'ego, więc tylko sprawdziłem na szybko, czy wszystko ok. z filmami i nagrałem całość na płyty CD.
Wręczyłem krążki Joasi. Dostałem buziaka w policzek i zalotne spojrzenie na odchodne. Czaaad, już jest mojaaa. - pomyślałem rumieniąc się obficie.
Wieczorem "pik-pik" - dostałem smsa. Od Joasi. Czytam: "Dziękuje jeszcze raz za filmy. Mam problem z drugą częścią. Jest fajna, ale napisy nie pasują..."
Ale wtopa. Wygrzebuję więc pliki z otchłani komputera, włączam tę nieszczęsną drugą część i... padam na zawał. Moim oczom pokazuje się napis w stylu "Hairy Pooper and the Chamber of Secrets" ("Włochata Kupsztyl i komnata tajemnic?"). WTF? To chyba jakaś parodia.
No i faktycznie była to parodia. I to jaka - to chamski pornol dedykowany osobom jarającym się fetyszem koprofagii (niebezpiecznego łączenia aktów seksualnych z aktami defekacji). Coś, przy czym "2 girls, 1 cup" było niczym "Muminki" przy "Analnych podróżach Guliwera". Masakra. Jakim cudem nie zorientowałem się, co jest grane jeszcze zanim nagrałem te filmy na płyty? Zanim dotrwałem do pierwszej sceny, zdążyłem jedynie poznać kilku bohaterów. Pamiętam brodatego Hemoroida, profesora Dumblewora i seksowną Herpinę Gangbang. To było straszne i do dziś na same wspomnienie robi mi się słabo.
Natomiast Joasia, jak się okazało, bawiła się znakomicie (w sekrecie wyznała mi, że wytrzymała do drugiej sceny - tej, w której Harry brutalnie "pałuje" swego rudego przyjaciela). Cieszę się, że zamieniła to w żart. Mimo że po tej akcji nie liczyłem na rozwinięcie się uczucia między mną a Joasią, zostaliśmy parą na długie lata.
Ważne, że podryw na Harrego zadziałał ;)
*Harry'ego.
@LadyHerondale racja, Harry'ego. Dzięki za poprawę :)
@Lady
Hairy'ego xD
"Transfer ściągania osiągając szybkość 6 kb/sekundę, zrywał dachówki z domów i porywał bydło z pastwisk." <3
Stare dobre czasy, nie to co dzisiaj gdy to 60MB/s jest tak piekielnie wolne :(
zapisałam sobie to zdanie xd
To nie jest śmieszne. Tak właśnie było :)
"W domu odpaliłem eMule'a i już po kilku dniach na moim dysku znalazły się trzy filmy o przygodach schizofrenicznego okularnika, co to mu się kwas zawiesił i biedak myśli, że jego gimbaza to tajemnicza szkoła magii." Pomimo, że również kocham serię Harry'ego to wielbię Cię za to haha :D
Zajebiście się czytało to wyznanie :D Tym bardziej, że sama pamiętam czasy, kiedy na noc nie wyłączałam kompa bo właśnie ściągał się film :D
...a potem okazywało się, że albo się ścina w połowie albo, że to jakaś przeróbka :/
Nie zliczę ile razy miałam ochotę wyrzucić komputer za okno przez złe opisy albo zepsute pliki :-D
Fajne wyznanie i spoko dziewczyna :)
Coś czułam , że się tak skończy ;)
Człowieku, daj znać, jak już wydasz książkę, rewelacyjne masz te porównania.
Miejscami mało się nie oplułam :)
Emule<3 tak strasznie muliło a i tak bylam szczesliwa ze dziala :D
Ok, kocham Twój styl pisania :D