#Pn6nh

Osoba, którą znam, pracuje w szpitalu. Historia jest autentyczna i dramatyczna, opisuje fachowość naszych lekarzy. Ale do rzeczy.

Raz do szpitala przyszedł starszy pan, miał problem z nogami. Nie pamiętam dokładnie o co chodziło, ale diagnoza była następująca – jedna noga do amputacji. Przyszedł w końcu dzień operacji, wszystko było w porządku, przebiegło bezproblemowo. No, prawie. Po zakończonej operacji dopiero ogarnęli, że amputowali złą nogę... To jeszcze nie koniec. Cały szpital stanął na nogi, nie wiadomo było co zrobić, czy przyznać się do błędu czy nie? Oczywiście wygrała druga opcja. Wszyscy spięli dupska, pacjenta zapewniono, że wszystko w porządku, a na drugą nogę przepisano mu leki. I wiecie co? Po miesiącach leczenia i różnych terapii, noga była już zdrowa. Tak, nagle z nożem na gardle dało się wyleczyć coś, co miało być przecież nie do odratowania! Istny dramat...

Gdyby nie to, facet chodziłby teraz normalnie, o dwóch nogach. A tak niczego nieświadomy myśli, że nic nie dało się zrobić.

Chodźcie na diagnozę do kilku specjalistów, by porównać opinie, sprawdzajcie oceny lekarzy na portalach, a jeśli macie dość pieniędzy - leczcie się prywatnie, bo leczenie na NFZ to chłam jakich mało. Nie mam żadnych dowodów, kto nie wierzy to jego problem. Historia stuprocentowo autentyczna, zapewniam.
Jababa Odpowiedz

Facet nie wiedział, którą nogę ma chorą? I nie zauważył pomyłki?
Parę lat temu była afera, bo taka sama sytuacja była, ale z nerkami. Usunęli zdrową, a potem chorą leczyli.

gitarzystka

Tak. I od czasu tamtego incydentu z nerką wprowadzono mnóstwo zabezpieczeń przy okazji amputacji i generalnie operacji. M.in. lekarz przed zabiegiem zaznacza na pacjencie markerem miejsce cięcia, by uniknąć takich pomyłek.

A takie błędy lekarskie zdarzają się na całym świecie, nie tylko w Polsce.

Rinowa

A to nie we Wrocławiu, na Borowskiej? Szpital kliniczny akademii medycznej?

coztegoze2

W Centrum Onkologii w Warszawie ponad 10 lat temu.

arizona24 Odpowiedz

Omijajcie albo podpisujcie zdrową: 'Tej nie sprzedawałem.'.

mdarkness

Gdzieś widziałam ze tak robili przy wycinaniu nerki. Krzyżyk i dopiero operują

doznudzenia

Ale tak się właśnie robi. Miesiąc temu miałam operację i parę razy pytali czy lewa czy prawa strona i mazakiem zaznaczyli prawidłową

lotnik94

Pisanie po zdrowej kończynie to zły pomysł.
Kilka lat temu miałem operacje na kolano. Chlopak z łóżka obok opisał nogę "Tej nie operujcie".
Lekarz jak przyszedł tuż przed operacja go zbadać, automatycznie chwycił zdrowa, podpisaną nogę. Tłumaczył nam potem, że często oznaczają coś markerami na częściach do operacji.
Na szczęście jest dobrym specjalista, więc szybko ogarnął sprawę i zoperowali to co trzeba.

dylanula

Ja miałam drutowane kolano i coś tam robione z łokciem, też mazaczkiem zaznaczali kończyny do operacji.

krakowianka Odpowiedz

Nie pamietam w ktorym to szpitalu w Krk zmarlo dziecko przez podanie zlych leków. Ale wiem na pewno ze po zlych przezyciach mojej kuzynki podczas porodu, moja siostra ma racje ze nigdy nie chce rodzic w Krakowie..

damasu Odpowiedz

w mojej rodzinie też była taka sytuacja, lekarz nie wyciął guza i nie powiadomił o tym nikogo... liczył chyba na cudowne ozdrowienie...

nata

Niczym Falkowicz.

DietaObrotowa Odpowiedz

No nieźle. Mój facet będzie miał wycinane jądro, chyba mu to zdrowe jakoś "subtelnie" oznaczę Oo

PannaK

Proponuję napis "tego nie wycinajcie". Jest szansa, że ktoś będzie potrafił czytać.

notofrugo

Nie baw się w subtelności, oznacz(cie) wyraźnie.

tarantoola Odpowiedz

Jak mój mąż leżał w szpitalu na chirurgii, był świadkiem takich zdarzeń:
1. Podali pacjentowi narkozę, (miał mieć jakąś operację), odczekali i zaczeli ciąć nie sprawdzając, czy zasnął. Podobni nieźle wrzeszczał.
2. Podczas kolonoskopii przebili pacjentowi jelito i trzeba było założyć stomię - facet robi kupę do worka przyczepionego na zewnątrz ciała. Miał tak mieć przez trzy miesiące, podczas których jelito miało się zagoić. Oczywiscie najpierw musieli go rozciąć aż do otrzewnej, żeby zoperować perforację.
3. Niestety mojego męża też partactwo nie ominęło. Niespełna miesiąc po operacji jelit okazało się, że ma zapalenie otrzewnej (źle go wyczyścili) i ponownie był operowany. Nikt nie wpadł na pomysł, że mięśnie rozcinane w tym samym miejscu w tak krótkim odstępie czasu mogą nie dać rady i w żaden sposób niestety ich nie wzmocniono. Teraz mąż ma przepyklinę i czeka go kolejna operacja. Oczywiście zmieniamy szpital. Trzymajcie kciuki!

WiecznyNarzekacz Odpowiedz

Przecież w prokocimiu jest szpital DZIECIĘCY.

KrB

Za szpitalem dziecięcym wybudowali nowy wielki szpital uniwersytecki ul. Jakubowskiego (ten przeniesiony z ul. Kopernika)

eliea Odpowiedz

W szpitalu na Prokocimiu leczy się dzieci, a nie staruszków...

KrB

Za szpitalem dziecięcym wybudowali nowy wielki szpital uniwersytecki ul. Jakubowskiego (ten przeniesiony z ul. Kopernika)

Lenusek Odpowiedz

Ktoś coś spieprzył, na Prokocimiu w Krakowie jest szpital dziecięcy, więc z jakiej paki mieliby operować starszego pana?

KrB

Za szpitalem dziecięcym wybudowali nowy wielki szpital uniwersytecki ul. Jakubowskiego (ten przeniesiony z ul. Kopernika)

Grace81 Odpowiedz

Tylko że w Krakowie na Prokocimiu nie ma żadnego szpiatala w którym by operowali starszych ... jest tylko dziecięcy a reszta to małe przychodnie w których nie wykonują takich zabiegów.

KrB

Za szpitalem dziecięcym wybudowali nowy wielki szpital uniwersytecki ul. Jakubowskiego (ten przeniesiony z ul. Kopernika)

Zobacz więcej komentarzy (22)
Dodaj anonimowe wyznanie