Siedziałem na balkonie i paliłem papierosa. Pogoda zaczęła się zmieniać i usłyszałem pierwsze krople deszczu na liściach. Kontemplując to zdarzenie pozwoliłem sobie puścić przeciągłego i długiego bąka...
I wtedy usłyszałem głos z piętra niżej "Burza idzie... wracamy do domu".
Dodaj anonimowe wyznanie
No i czemu ludzi straszysz?
W takim razie nieźle grzmotnąłeś
Wstęp jak początek dobrego opowiadania :D ale ogólnie zabawne
W mojej rodzinie jest zwyczaj mówienia "burza idzie" kiedy ktoś puści głośnego bąka na zewnątrz.
Hej, Thor, co tak nawalasz tymi grzmotami?
To nie ja, to ten gościu na piętrze :D
No to ładnego pioruna puściłeś.
To jak głośne ty masz bąki? 😱
Twój odbyt zniszczył komuś plany.
Nie wyszli, a już wracali
Słabe.