#PhmFY
W ten sam dzień ona odezwała się do mnie pierwsza i zaczęliśmy pisać, rozmawiać przez telefon. Raczej starałem się przejmować inicjatywę, rzucać tematami do rozmów itp. Parę dni później byliśmy już umówieni na spotkanie. Po pierwszym spotkaniu sądziłem, że wszystko fajnie, ale niedługo potem zaczęło się dziwne rzucanie uwag, które miały wzbudzić moją zazdrość, zwiększone zainteresowanie i tak dalej.
To był czas, kiedy jednocześnie studiowałem, pracowałem w dwóch miejscach, nie zaniedbując przy tym pasji, toteż raz wypadło, że musiałem odmówić jednego spotkania i spytałem, czy może to być inny dzień. Zgodziła się, ale chyba nie do końca, bo gdy już się spotkaliśmy, to usłyszałem, że gdybym jeszcze raz musiał przełożyć spotkanie, to więcej już byśmy się nie spotkali. Cóż, nie skreślałem jeszcze tej relacji. Skreśliłem ją dopiero później, bo zaczęła lecieć cała seria wyrzutów.
A to, że na uczelni studiuje jakiś chłopak, który z całej grupy (w której było z 15 dziewczyn) rozmawiał tylko z nią i twierdził, że jest najbardziej wyjątkowa ze wszystkich. A to, że jej koleżanki robią jej wyrzuty, że jeśli wychodzi ze mną, to one też powinny z nami. Gwoździem do trumny tej groteski było wyjście do kina.
Film był dosyć ujmujący, a że wrażliwość obca mi nie jest, parę scen dość mną poruszyło. Gdy po seansie rozmawialiśmy o filmie, usłyszałem od K. z wyrzutem że: "no wiesz? Myślałam, że mi się tam popłaczesz w pewnym momencie". Cóż... Dla jasności - nie popłakałem się, nawet nie miałem szklanych oczu, po prostu zrobiło na mnie mocne wrażenie kilka rzeczy. Aha, no i był on oparty na autentycznej historii. Nie przeszkadzało to jednak K. stwierdzić, że rzeczy pokazane na filmie na pewno są zmyślone, bo ONA nigdy o czymś podobnym nie słyszała. I tyle wystarczy by coś zanegować. Bo przecież dinozaury też nie istniały, bo nikt ich nigdy nie widział na żywo, prawda? ;)
No i to było na tyle, kontakt zerwałem. Ona też więcej nie pisała. Nie żałuję, nie trawię tego typu gierek, podobnie jak ignorancji zresztą.
Dobra, najważniejsze pytanie. Co to za film?!
Zenek :D
365 dni
Smoleńsk xD
A moje pytanie brzmi, nie opowiedziałeś o niej żadnemu znajomemu? Wstydzisz się tej historii?
A nawet, gdybyś się popłakał, to co z tego? Sama nie płaczę często, ale z jakiegoś powodu łatwo się wzruszam podczas filmów, nawet gdy nie są wybitne. Wszyscy jesteśmy ludźmi, niezależnie od płci, i mamy emocje.
@ohlala Pewnie laska była zdania, że chłopakom nie wolno płakać
A to by jakoś uwłaczało twojej godności gdybyś się faktycznie popłakał, że tak koniecznie dla jasności dodajesz, że ty zdecydowanie nie płakałeś, no nawet blisko nie byłeś?
Raczej chodziło o to, że jej reakcja w stosunku do zachowania autora była mocno przesadzona.
Tryb pępek świata jest aktywny. No nie powiem, dziwna dziewoja, może też niezły z niej bajko pisarz... Hmm, ale z tym filmem to było niezłe, tryb moher albo coś w tym stylu ? Hm...
Ja miałam tak z facetem, współczuję!