#PfRfg
Rodzice zakwaterowali się w miejscowości oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów, więc na miejsce dowieźli mnie samochodem. Zanieśli moje walizki do holu, gdzie były już rzeczy innych. Przyjechaliśmy spóźnieni, wszyscy byli już w stołówce. Rodzice zamienili kilka słów z jakimś opiekunem, pożegnali się i pojechali. Opiekun zaprosił mnie na stołówkę i oddalił się do swojego stolika. A ja dalej stałam w tym holu, ściskałam swoją zieloną poduszkę i próbowałam zebrać się w sobie. W samochodzie wymyśliłam plan przetrwania i mobilizowałam się do zrealizowania go.
Poczekałam aż wszyscy skończą posiłek i wyjdą po rzeczy. W końcu nastał ten moment. Duża grupa młodocianych wtoczyła się do holu.
Wiecie co wymyśliłam? Uznałam, że nikt mnie tam nie zna, nie wiedzą, że jestem nieśmiałym tchórzem. Gdy oglądamy filmy o superbohaterach, to jesteśmy zachwyceni ich mocami, chcemy latać, mieć lasery w oczach. A przecież to są tylko aktorzy, którzy grają. Ja postanowiłam zagrać pewną siebie, wesołą dziewczynę.
Zebrałam wszystkie siły i podeszłam do grupy dziewczyn zbliżonych do mnie wiekiem i zapytałam, czy mają wolne miejsce w pokoju oraz czy mogę dołączyć. Zgodziły się. Pierwszy sukces. Chwilę później opiekunka szukała kogoś, kto przyniesie od kogoś na piętrze klucze od świetlicy. Głośno i zaangażowaniem zgłosiłam się i pobiegłam po nie. Serce kołatało, bo wszyscy na mnie patrzyli, ale dałam radę. Z dziewczynami się bardzo polubiłam. Kolonia została podzielona na grupy konkretnych wychowawców. Każda miała mieć też kapitana. Zgłosiłam się do tego, wszyscy się zgodzili.
Na koniec wyjazdu siedziałyśmy z dziewczynami w pokoju i gadałyśmy. Nagle powiedziały, że strasznie mi zazdroszczą. Zlana rumieńcem pytam, o co chodzi. Jedna z nich odparła „Bo ty jesteś taka pewna siebie, zgłaszasz się do wszystkiego, ja bym tak nie umiała”. Nawet nie wiecie jak miło mi się zrobiło.
Do liceum poszłam z podniesioną głową, bez wstydu i z uśmiechem. Nie było łatwo, ale tak długo udawałam pewną siebie, że nawet nie wiem kiedy taka się stałam.
A dziewczynom z kolonii szczerze dziękuję :)
Też byłam bardzo nieśmiała w gimnazjum. Ale niestety pewność siebie rozwinełam dopiero jak pracowałam jako przedstawiciel handlowy :(((
Pomysł, pomysłem, ale to nie działa w ten sposób u wszystkich.
Aż się zalogowałam, żeby skomentować. Piękne wyznanie. Dziewczyno jesteś wielka i masz tyle siły, że niejeden może pozazdrościć :) Brawo!
Jak szłam do szkoły byłam pogodnym, pewnym siebie dzieckiem. Inne dzieciaki w większości też. W ciągu paru lat przerobiono nas na niepewne stadko.
Pamiętam jak kiedyś musieliśmy prosić o wyjście wcześniej z lekcji jakąś nauczycielkę, bo nie zdążylibyśmy na próby. Poszło nas kilka żeby poczuć się lepiej. Przed jaskinią lwów (pokój nauczycielski), zbiłyśmy się w stadko, jak spłoszone owce i każda bała się zapukać.
Właśnie wtedy spojrzałam na to z boku i pomyślałam - całe życie tak, no nie!
Wyprostowałam się, podeszłam do drzwi, wypukałam nauczycielkę, wyłuszczyłam sprawę i bez problemu uzyskałam zgodę. Nogi miałam jak z waty i głowę w ogniu. Ale pokonałam lwa!
A teraz mąż warczy, że za arogancka jestem ;)
I super 😄 tez jeszcze 2 lata temu byłam nieśmiała, moze nigdy nie byłam gnebiona ale ja 2 lata temu i teraz to zupełnie 2 inne osoby 💪. Jak ktoś tłumaczy mi się nieśmiałością to sorry ale nad tym się pracuje
Miałam dokładnie tak samo, nieśmiałość da się wyćwiczyć💪
Wszystko da sie wycwiczyc. Poki jestes pelnosprawnyto mozesz osiagnac wszystko i zadna wymowka nie ma racji bytu.
@LeonardTwarz nie zgadzam się z Tobą. "Póki jesteś pełnosprawny" owszem, masz troszkę łatwiej, ale to nie dlatego, że jesteś pełnoprawny, tylko dlatego, że będąc pełnosprawnym, myślisz, że możesz wszystko. To nieprawda, że "póki jesteś pełnosprawny, to możesz osiągnąć wszytko [...]" - możesz, ale będąc niepełnosprawnym, też możesz, bo "Granice istnieją tylko w naszych głowach", "[...]ludzka determinacja i siła nie mają granic.", "Czasem walka z owymi granicami jest dla nas po prostu trudna, lecz zawsze możliwa.". I masz na to wiele żywych dowodów, chociażby Jasiek Mela, czy Rafał (z kanału "Życie na Wózku"), może nie osiągnęli dosłownie wszystkiego, ale pokazali i pokazują, że można osiągnąć to, co się chce w życiu, mimo niepełnosprawności. Wszystko, tak naprawdę, zależy od naszej postawy, bo jeśli będziesz negatywnie nastawiony, to nawet jako człowiek pełnosprawny, nie osiągniesz tego, co chcesz, zaś jeśli będziesz nastawiony pozytywnie, nawet jako człowiek niepełnosprawny osiągniesz wiele, a nawet więcej. Pozdrawiam :)
Cytaty wzięłam z internetu (nie użyłabym tak doborowych słów), oraz z komentarza użytkownika LeonardTwarz (żeby ktoś się zaraz nie przyczepił, że plagiat).
Moje pierwsze kolonie były zupełnym przeciwieństwem :/
samotność
Fajnie, że Ci się udało, ale nie wszystkim wychodzi to tak jak Tobie. Niektórzy mają blokadę i już.
Może to okrutne ale jak przeczytałem, że masz wadę wymowy to wszystkie wyrazy z literką ,, R '' czytałem jako ,, EŁ '' nie wiem czemu :(
Ja jakoś rok temu przestałam być nieśmiała, po tym, jak poznałam moją bardzo szaloną przyjaciółkę 😁
Szkoda, że ja na koloni nie wpadłam na taki pomysł i do dziś jestem tchórzem.
Czyli jest jeszcze nadzieja 😊