Ostatnio, chcąc wreszcie odpocząć po ciężkim dniu w pracy, poprosiłam męża, aby to on położył spać naszą 4-letnią córkę. 15 minut później ona weszła do salonu i uśmiechając się powiedziała: "Ciii... tatuś śpi!".
Wow. To męża trzeba 'prosić' o coś tak oczywistego? Sama sobie to dziecko zrobiłaś?
efektmotyla
Czasem z małymi dziećmi tak bywa, że "wolą" konkretnego rodzica do konkretnej czynności - np jeśli tata zawsze odbiera z przedszkola, a mama kładzie spać, to mogą się bulwersować jeśli nagle to mama pojawi się w przedszkolu albo tata spróbuje śpiewać kołysankę.
Pewnie wcale nie to jest powodem w opisanej sytuacji, ale są różne możliwe wyjaśnienia i niekoniecznie od razu trzeba męża traktować jak jakiegoś darmozjada.
Jestjakjest
No daj spokój Poroniec, poprosić można o wszystko w sensie zwrócić się uprzejmie do kogoś o coś.
KnightingKnight
Nie wspominając do tego że czasem rodzice po prostu dzielą się czynnościami i jedno robi to, drugie robi co innego. Może usypianie dziecka z reguły było jej zadaniem i tyle. Naprawdę, nie masz lepszych rzeczy do roboty niż czepianie się spraw ludzi o których tak naprawdę nie masz bladego pojęcia?
Ankaaa
Nawet nie musi chodzić tu o preferencje dziecka. Przecież istnieje coś takiego, jak podział obowiązków. Jeśli mama zawsze usypia, a tata robi inne rzeczy, to to jednak miło by było ustalić zmianę, a nie liczyć, że ktoś się domyśli.
Na przykład ja zawsze gotuję, więc chłopak sam z siebie obiadu nie zrobi, bo należy to po prostu do moich obowiązków. On ma swoje i nie wyręczamy się nawzajem, o ile któreś z nas o to nie poprosi. Zostały one ustalone na podstawie tego, co wolimy robić i byłoby to po prostu bez sensu.
Poroniec
Nie napisałam, że to 'darmozjad'. Po prostu dziwi mnie takie zachowanie. Bardzo często czytam teksty typu, że facet powinien 'pomagać' w domu, albo, że kobieta o coś poprosiła by jej facet to zrobił. Uważam, że obie strony powinny robić, to nie powinno być tak, że jak facet raz na rok umyje naczynia albo ugotuje obiad to nagle jest jakiś wspaniały. Bo to normalne czynności. To tak samo jakby czymś niezwykłym było, że facet 'nie bije', ' nie pije' - i to od razu znaczy, że jest wspaniałym mężem. A czytam czasami takie teksty. Czasami nawet słyszę.
Każdy może pisać w komentarzach co chce. Dodatkowo też nie rozumiem co to wyznanie ma do anonimowych - ojciec miał uśpić córkę, a zamiast tego sam zasnął. No co w tym niezwykłego? Jakby to jeszcze było ciekawe.
SorryEverAfter
Masz trochę racji, Poroniec, ale z doświadczenia wiem, że pochwalenie mężczyzny np. za poodkurzanie, czy zmycie naczyń może sprawić, że szybko zrobi to znowu. A kiedy jego kobieta mówi mu, że odkurzanie czy zmywanie, to rzeczy jak najpowszedniejsze i nie powinien się tym chwalić, on traci cały zapał. Naprawdę, pochwały czynią cuda,
nikomu korona z głowy nie spadnie, jeżeli się swojego chłopaka raz czy dwa pogłaska po główce ;]
malinowalejdi
Dokładnie. Tym bardziej jak wracam do domu i widzę, że poodkurzane czy podłoga zmyta, a on stoi taki dumny i czeka co powiem, to przecież muszę pochwalić, że się cieszę, że to zrobił. Trochę jak dziecko, ale on też mnie chwali, gdy pomagam mu w męskich pracach. Trzeba jakoś radzić ;)
kupieciczekolade
U mnie w domu to jest na odwrót - mój 'kochany' tatuś prosi moją mamę o chociażby umycie podłogi.
Niedawno czytałem identyczne wyznanie w czeluściach tej strony ;)
Alez anonimowa akcja...
Wow. To męża trzeba 'prosić' o coś tak oczywistego? Sama sobie to dziecko zrobiłaś?
Czasem z małymi dziećmi tak bywa, że "wolą" konkretnego rodzica do konkretnej czynności - np jeśli tata zawsze odbiera z przedszkola, a mama kładzie spać, to mogą się bulwersować jeśli nagle to mama pojawi się w przedszkolu albo tata spróbuje śpiewać kołysankę.
Pewnie wcale nie to jest powodem w opisanej sytuacji, ale są różne możliwe wyjaśnienia i niekoniecznie od razu trzeba męża traktować jak jakiegoś darmozjada.
No daj spokój Poroniec, poprosić można o wszystko w sensie zwrócić się uprzejmie do kogoś o coś.
Nie wspominając do tego że czasem rodzice po prostu dzielą się czynnościami i jedno robi to, drugie robi co innego. Może usypianie dziecka z reguły było jej zadaniem i tyle. Naprawdę, nie masz lepszych rzeczy do roboty niż czepianie się spraw ludzi o których tak naprawdę nie masz bladego pojęcia?
Nawet nie musi chodzić tu o preferencje dziecka. Przecież istnieje coś takiego, jak podział obowiązków. Jeśli mama zawsze usypia, a tata robi inne rzeczy, to to jednak miło by było ustalić zmianę, a nie liczyć, że ktoś się domyśli.
Na przykład ja zawsze gotuję, więc chłopak sam z siebie obiadu nie zrobi, bo należy to po prostu do moich obowiązków. On ma swoje i nie wyręczamy się nawzajem, o ile któreś z nas o to nie poprosi. Zostały one ustalone na podstawie tego, co wolimy robić i byłoby to po prostu bez sensu.
Nie napisałam, że to 'darmozjad'. Po prostu dziwi mnie takie zachowanie. Bardzo często czytam teksty typu, że facet powinien 'pomagać' w domu, albo, że kobieta o coś poprosiła by jej facet to zrobił. Uważam, że obie strony powinny robić, to nie powinno być tak, że jak facet raz na rok umyje naczynia albo ugotuje obiad to nagle jest jakiś wspaniały. Bo to normalne czynności. To tak samo jakby czymś niezwykłym było, że facet 'nie bije', ' nie pije' - i to od razu znaczy, że jest wspaniałym mężem. A czytam czasami takie teksty. Czasami nawet słyszę.
Każdy może pisać w komentarzach co chce. Dodatkowo też nie rozumiem co to wyznanie ma do anonimowych - ojciec miał uśpić córkę, a zamiast tego sam zasnął. No co w tym niezwykłego? Jakby to jeszcze było ciekawe.
Masz trochę racji, Poroniec, ale z doświadczenia wiem, że pochwalenie mężczyzny np. za poodkurzanie, czy zmycie naczyń może sprawić, że szybko zrobi to znowu. A kiedy jego kobieta mówi mu, że odkurzanie czy zmywanie, to rzeczy jak najpowszedniejsze i nie powinien się tym chwalić, on traci cały zapał. Naprawdę, pochwały czynią cuda,
nikomu korona z głowy nie spadnie, jeżeli się swojego chłopaka raz czy dwa pogłaska po główce ;]
Dokładnie. Tym bardziej jak wracam do domu i widzę, że poodkurzane czy podłoga zmyta, a on stoi taki dumny i czeka co powiem, to przecież muszę pochwalić, że się cieszę, że to zrobił. Trochę jak dziecko, ale on też mnie chwali, gdy pomagam mu w męskich pracach. Trzeba jakoś radzić ;)
U mnie w domu to jest na odwrót - mój 'kochany' tatuś prosi moją mamę o chociażby umycie podłogi.
Jak mi tata bajki wieczorem opowiadał to zaczynał o np. Mapie, chwilę przysypiał i dokańczał o delfinie 😂