#Pbbmc
Co jest w tym anonimowego? Często wracając z pracy jadę dużo dłuższą drogą, żeby chociaż te pół godziny spędzić w aucie w ciszy i spokoju. Te pół godziny pozwala mi przetrawić codzienne wstawanie o 5 rano, daje mi cierpliwość do dziecka i siłę na zajmowaniem się domem.
Jestem tatą, mama i dwoma pracownikami w jednym, którzy w wolnych chwilach starają się zapanować nad porządkiem i kuchnią w domu.
PS Nie, nie jestem brzydki i mógłbym znaleźć sobie kobietę, która weźmie na barki część obowiązków, ale która tak mocno pokocha obce dziecko?
Jestem macochą 6-latki. Czasami zapominam, że to nie moje dziecko. Kocham ją z całego serca i chętnie przejmuję obowiązki związane z opieką nad małą od mojego męża. Mamy babskie wieczory, lubimy robić wspólnie zakupy i chodzić na spacery. Wiele rzeczy robimy teraz tylko we dwie. Początki nie były łatwe, ale jak już się poznałyśmy lepiej to tarcia były mniejsze. Znam też inne dziewczyny w podobnej sytuacji i każda stara się budować relacje ze swoimi pasierbami i pasierbicami. Nie skreślaj związku zanim zdąży się wydarzyć. A może ta obawa to tylko wymówka przed samym sobą?
"Nie, nie jestem brzydki i mógłbym znaleźć sobie kobietę" tak jakby bycie ładnym/brzydkim było wyznacznikiem bycia w związku
Nie wiem w sumie nawet czy to jest bardziej zabawne czy smutne
Chyba smutne.
Prawdziwe, a nie smutne. Wygląd jest równie ważny jak każda inna cechą. To głównie dzięki niemu wywierasz pozytywne lub negatywne pierwsze wrażenie. Poza tym przyjęło się, że w zdrowym ciele zdrowy duch, co jeszcze bardziej winduje wygląd w hierarchii
Prawda, wygląd też jest ważny, ale z tego zdania wynika że TYLKO wygląd jest ważny, jakby zupełnie nic innego się nie liczyło, a chyba trochę nie o to chodzi.
Zdecydowana większość ludzi mieści się w normie, ot, przeciętni. I kiedy przychodzi co do czego - przestaje mieć znaczenie czy bardziej przeciętni, czy mniej.
Ty no nie wiem... ja to zdanie odebrałam tak, że nie byłoby mu trudno znaleźć sobie kogoś szybko, bo (przyznajmy szczerze) osobom o lepszej aparycji jest łatwiej kogoś znaleźć.
Brzydki czy nie, ważne by człowiek miał serce. To trochę jak z prezentami. Możesz dostać gówno w ślicznym pudełku, albo skarb w zwykłym szarym papierze. Czasem zdarzy się cudowna zawartość cudownie zapakowana, a wtedy czujesz się jakby codziennie były święta :p.
Są kobiety które kochają mocno wszystkie dzieci. Osobiście sama jestem taką osobą i znam kilka w okol siebie. Rozczulaja się nad moimi córkami a nawet biorą je do siebie do pracy żeby sobie poprostu z nimi pogawedzic przez kilka godzin. (Np do kwiaciarni, młode mają raj w tych wstazeczkach) :) nie bój się próbować kogoś znaleźć, twoja córka też potrzebuje jakiegoś kobiecego wzorca w domu
Kobieta wychowująca sama dzieci = normalne, facet wychowujący sam dziecko = patrzcie, patrzcie jaki ze mnie bohater.
Ale co w tym anonimowego? Nic. Każdy potrzebuje chwili dla siebie.
Sam coś wiem na ten temat, mam 26 lat wychowywałem przez pewien okres sam córkę, godząc to z pracą.
Matka dziecka mnie zostawiła i poszła sobie do innego.
Dziś jestem szczęśliwym mężem innej kobiety, mamy wspólnego syna.
Córka za nią przepada i odwrotnie.
P.S. Córka czasem mam wrażenie, że kocha ją bardziej niż mnie ;)
Także autorze głowa do góry i uwierz, da się !
Mój wujek pokochał nieswoje, ba, nawet nie jest w stanie powiedzieć, że Ola nie jest jego. To jego oczko w głowie i koniec.
Oczywiście, że to nie jest łatwe. Samotne wychowywanie dziecka jest bardzo trudne.
Wiele kobiet tak żyje. Nic niezwykłego.
Zachowujesz się jak niemal każda samotna mama. Mama króra szuka chwili dla siebie- czy w tramwaju, czy na rowerze, lub odbierając dziecię z przedszkola /szkoły 30 min po tym jak wróciła do domu po pracy , zrobiła kawę i ładowała bateryjki leżąc w łożku:)
Bo mnie trafi! I co z tego, ze mnostwo kobiet tak ma? To sprawia, ze facet (autor) nie moze o tym napisac? Czyni jego starania mniej wielkimi?
A dla Pana szacun i faktycznie, do przodu. Myślę, ze znajdowanie kobiety zeby odciazyla z czesci zadan - nie ok. Ale jak jakas po prostu pokochasz, to pozostaje wierzyc, ze i ona pokocha Małą. Troche wiary :) nie wiem, czy zdolasz, ale... nie martw sie? Co ma byc - bedzie. Bylebys nie mial powodow, by miec pretensje do samego siebie ze cos zrobiles, co czules, ze jest nie ok.
Ja :)
Chcialbym to zobaczyc...
@Muzyk88, i co, zobaczyłeś? :D