Moja dziewczyna pracuje w sklepie z biżuterią w galerii handlowej. Bardzo często zaglądała tam pogodna, życzliwa starsza pani, taka typowa babcia Stasia. Chętnie zagaduje ekspedientki, coś tam poopowiada, ale całkiem składnie i jest pomocna. Raz jak moja Zuza źle się czuła, "Stasia" dała jej tabletkę na ból głowy. To znowu poczęstowała małosolnym ogórem i domowym podpłomykiem. Zawsze mówi "siedź sobie kochanieńka, ja pooglądam i zaraz uciekam".
Dziś "uciekłaby", gdyby Zuza przypadkiem jej nie nakryła, z naszyjnikami i innymi pierdołami za kilka stówek. Wyszło na jaw, że babuleńka kradła od dawna w różnych sklepach i przez dobroduszność a'la siostra Beatrycze, usypiała czujność ekspedientek, ładując do torby wszystko jak leci.
Dodaj anonimowe wyznanie
Niektórzy oszukują jakieś babcie na wnuczka czy hydraulika, to ta babcia postanowoła się zemścić metodą na babcię Stasię :D
Zemsta babci za oszukiwanie jej pokolenia xd
Hmm...Ciekawe.
Nie spodziewałam się takiego zakończenia...
Ja nie wzięłabym nawet tej tabletki...
Do sklepu, w którym pracuję też przychodził taki miły, rozmowny, szarmancki dziadek. Historia zakończyła się podobnie.
To was babcia ,,Stasia,, w hu*a robiła
ch*ja*..
myślałam, że to się właśnie tak skończy ;/
Aż mi się przykro zrobiło.
Szok =O