#PUyUP

Kiedy miałam 5 lat, przeprowadziłam się z rodzicami za granicę. Moja anonimowa historia zaczyna się, gdy miałam 13 lat.

Poziom w szkole - gdy patrzę z perspektywy czasu - był bardzo niski. Dzieci oraz nauczyciele totalnie olewali sprawę. Ja również szczególnie nie wybijałam się ponad poziom klasy, byłam przeciętna. Z kim przystajesz, taki się stajesz, jak to mówią. Zbliżały się wakacje. Stało się! Nie zaliczyłam jednego przedmiotu! Rodzice mnie zabiją! Co tu zrobić?! Świadectwa tam nie były tak oficjalne jak w Polsce. Zawierały jedynie tabelkę z uzyskanymi ocenami, podpis wychowawcy i pieczątkę szkoły. Eureka! Podrobię oceny, żeby rodzice nie byli na mnie źli! Jak pomyślałam, tak też zrobiłam. Wzięłam oceny z poprzedniego semestru, dokładnie wycięłam i wkleiłam w miejsce aktualnego świadectwa, przy okazji zmieniając kilka innych ocen na lepsze, coby rodzice się nie czepiali. Skserowałam takie nowe ulepszone świadectwo, żeby nie było widać, że coś tam nakleiłam i rzeczywiście, wyglądało (prawie) jak oryginał. Uniknęłam gniewu rodziców i w zamian za dobre oceny pojechałam na wakacje do Polski.

Poprawkę miałam mieć dopiero w połowie września, tak że luzik. Gdy ja w najlepsze bawiłam się na wakacjach w Polsce, moi rodzice przeżywali nieciekawe chwile. Strata pracy mamy oraz kilka innych czynników zadecydowało o decyzji powrotu na stałe do kraju. Przyjęłam to generalnie bardzo dobrze, bo poznałam na wakacjach fajnych ludzi, jednak była jeszcze kwestia szkoły. W Polsce rocznikowo miałam chodzić do drugiej gimnazjum, jednak żebym nie musiała zaczynać od klasy pierwszej, musiałam dostarczyć do szkoły przetłumaczone świadectwo oraz świadectwo polskiej szkoły, do której uczęszczałam w weekendy (z tym nie było problemu, same piąteczki). Przestraszony dzieciak, zamiast powiedzieć o wszystkim rodzicom, dalej ciągnął kłamstwo. I wiecie co? Uszło mi to na sucho. Tłumacz przysięgły przetłumaczył moje nienaganne świadectwo na język polski i w ten sposób mogłam uczęszczać do klasy ze swoim rocznikiem.

Teraz, gdy sobie o tym przypomnę, mam śmiech przez łzy... Aczkolwiek gdy sobie pomyślę, że mogłam sprawić rodzicom problemy prawne... Brr. Dobrze, że tłumacz przysięgły był zbyt nieogarnięty, żeby zobaczyć, że podpis i pieczątka są po prostu wydrukowane...

Dla ciekawskich: właśnie kończę studia w Polsce, mam się dobrze, a w więzieniu nie byłam (jeszcze).
Apel do rodziców: Stwórzcie z dziećmi taką relację, żeby nie bały Wam się o wszystkim powiedzieć. Mój paniczny strach przed karą (fizyczną i psychiczną) mógł doprowadzić do tragedii, a ja zwyczajnie byłam tego nieświadoma. Myślę, że powiedzenie: "Więcej szczęścia niż rozumu" pasuje tutaj idealnie.
JaneUmbridge Odpowiedz

"Tłumacz przysięgły był zbyt nieogarnięty" joł. Takie troche rapsy wyszły :D

raissaRaj

Nie czuje kiedy rymuje :D

NieLubieCie

Jakie życie taki rap :D 😂

PaniPotega

Jakie życie taki rap, jaka ręka taki fap joł 😂

Pudelkozapalek

Jaka świnia taki schab -również joł 😂

Wiiix

Raperzy się rodzą widzę 😂
Płytę nagrajcie :D

superiorvenacava

Jak słyszę rym to robię dym 👐

JohnMcClane Odpowiedz

Haha, aż żal się przyznać ale zazdroszczę ci. Sama mam nieciekawą sytuacje i chciałabym podrobić świadectwo 😂

loverosie

to akurat nie problem ;)

JohnMcClane

@loverosie to jak, podrabiamy? 😂

Lancelota

Polecam się uczyć, a nie mieć w dupę szkołę, a potem kombinować jak tu świadectwa poprawiać -.-

TruskawkowyPudding

U mnie by się nie dało bo rodzice wiedzą oceny na bieżąco.😑

E-dziennik to zło 😒

mordimer0madderdin

ja bardzo żałuję, że jak byłam w gimnazjum czy liceum, nie chciało mi się uczyć i wagarowałam, teraz jako dorosła, pracująca osoba, uczę się sama dla siebie i własnej satysfakcji, takich rzeczy jak geografia, biologia czy języki. wiem, że do niczego mi się to nie przyda bo nie zamierzam już iść na żadne studia, ale po prostu to lubię, chyba w końcu dojrzałam ;)

Wiiix

@TruskawkowyPudding dlatego ja moim rodzicom nie pokazuję zbytnio moich ocen, dobrze, że im hasło do konta wygasło (takie rymy :D)

Archix

Z tego co widzę to średnia wieku na tym portalu opiewa na gimnazjum. Więc - co jest takiego trudnego w gimnazjum?

Lucifer Odpowiedz

Głupi ma szczęście ;D

rokiowca Odpowiedz

Mój brat w technikum nie zdał jednego przedmiotu. Były to moje 18 urodziny wróciłam do domu z urzędu, bo dowodzik trzeba wyrobić i brat tak cicho siedzi tata jakiś taki ofukany. Później jak mama przyszła okazało się, że mój brat nie zdał jednego przedmiotu w technikum i ma poprawkę. Ojcu próbował wmówić, że kolega z klasy nie oddał książkę do biblioteki i przez to cała klasa nie ma świadectw. 😂

Majestatyczna Odpowiedz

Prawdziwe anonimowe wyznanie ;D

Anonimowosc12 Odpowiedz

Musi każdy dawać te apele ?

NoToSuper

Osoby oddające apele mają nadzieję, ze zmienia nasz świat na lepsze. Chociaż troszkę

Obito

Mnie też to zaczyna trochę nudzić...

Kalbi

Ale tutaj apel jest tak oczywisty, że umieszczenie go na końcu zupełnie obniża jakość wyznania i... no wszystko psuje. Ja sam wyciągnąłem te wnioski, nie muszę je mieć podane na tacy, jesteśmy (jeszcze) dosyć rozumni... aczkolwiek, przy niektórych wyznaniach, które poruszają ważniejsze problemy, które często olewamy można dodać to wyznanie, nawet, jeśli trochę je psuje. Jednak tutaj? Wyznanie z dzieciństwa, ciekawe (bardzo mnie zaciekawiło jak się zakończy), no i super, o, apel...

Accio

Rozumiem, że Was to denerwuje, ale myślę, że jednak każdy chciałby się upewnić, że dobrze zrozumiecie, co mieli na myśli, bo przecież jest możliwe, że odbierzecie to inaczej, prawda?

ojmamjuztegodosc

Apel sam w sobie jest zgrabnym zakończeniem wyznania. Bywają tu takie, które bez niego wyglądają jakby urwały się w połowie, choć są i piękne zakończenia bez apelu. Też kwestia nauki w szkołach - "zawsze pisz zakończenie" - prowokuje żeby jakoś podsumować to co się napisało. Tak więc, podsumowując, nikt nie musi dodawać apelu, lecz jest to często najprostszy sposób skończenia wyznania.

KobietaKoc

Apele, morały, "cześć tu Ania", "TAK zrobiłem to i sramto". Coraz częściej kiedy czytam te wyznania zaczynam myśleć, że przydałoby się podwoić w szkołach liczbę godzin lekcji polskiego :I Ta strona to oaza grafomaństwa.

micbea Odpowiedz

Tłumaczowi płaci się za tłumaczenie tekstu, a nie za zabawę w detektywa. Jestem tłumaczem i tłumacze to co dostaję - nie obchodzi mnie czy to ksero czy oryginał - tekst jest tekstem...

rene13 Odpowiedz

Mistrz fałszerstwa

muszedodackomentarz Odpowiedz

Ja myślę że tłumacz po prostu nie chciał robić Ci problemów, skoro widać było,że to podrobiłaś.
Nie zdziwiłoby mnie to bo bodajże w Turcji tłumacze za dodatkową opłatą (a czasem i bez niej) podadzą Ci odpowiedzi....na egzaminie na prawo jazdy.
Także no, macie jeden z powodów, dlaczego u nich ruch drogowy wygląda jak wygląda

Jakapracatakibyt Odpowiedz

Powinniśmy zmienić nazwę strony na Anonimowe Apele😒

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie