#F1HIm

Od zawsze byłam porównywana do mojej kuzynki. Razem chodziłyśmy do jednej klasy od podstawówki do gimnazjum. Z ocenami szłyśmy łeb w łeb. Razem jeździłyśmy na konkursy/zawody i zajmowałyśmy wysokie miejsca. Średnia zawsze ta sama, tylko kilka ocen na świadectwie było odwrotnych.

Ja byłam tą nieśmiałą, trochę zamkniętą w sobie, ale miłą, ona zaś otwartą, śmiałą i pyskatą. W szóstej klasie ogłoszono, że osoba z najlepszymi wynikami pojedzie na tygodniową wymianę do Anglii. Bardzo chciałam być właśnie tą osobą. Uczyłam się więcej, żeby mieć jeszcze lepsze wyniki niż wcześniej. Za to moja kuzynka się nie przejmowała, nie zależało jej na tym.

Nadszedł czas ogłoszenia wyników oraz wybranej osoby, co zostało zrobione na zebraniu z rodzicami. Z niecierpliwością czekałam na powrót mamy. Jak tylko przyszła, wiedziałam, że mi się nie udało i byłam bardzo zawiedziona. Na wymianę miała jechać właśnie ta kuzynka.

Mama powiedziała, że nauczycielki bardzo mnie chwaliły i ostatecznie miałam najlepsze wyniki w całej szkole, od kuzynki byłam lepsza o kilka ocen. Jednak to nie ja pojadę na wymianę, ponieważ jestem nieśmiała i mogłabym się czuć niekomfortowo w obcym miejscu i mieć problemy z obcym językiem.

Nie zostałam wybrana przez mój charakter. Po tym jeszcze bardziej zamknęłam się w sobie i już miałam dość słuchania naokoło jaka ta moja kuzynka jest świetna, że została wybrana, najwidoczniej jest najlepszą uczennicą. Przestałam się po tym starać, moje ambicje zostały pogrzebane przez nauczycielki.

Dodam tylko, że argument o "niekomfortowym samopoczuciu w obcym miejscu i problemach z obcym językiem" był bezpodstawny, bo już wtedy na wakacje często wyjeżdżałam za granicę, gdzie w tak młodym wieku dawałam radę porozumieć się w języku angielskim bez większych problemów, o czym moja mama wspomniała na zebraniu, ale zostało to kompletnie zignorowane.
Dispater Odpowiedz

Jak dla mnie Twoja mama powinna w tym przypadku zareagować, bardziej niż przez "wspomnienie", że nie masz problemów z językiem obcym. Powinna o Ciebie walczyć, bo to ona wiedziała najlepiej jaka jesteś i z czym dasz sobie radę, a z czym nie. Grono wybierające faktycznie mogło mieć dobre intencje, chociaż przede wszystkim powinno zapytać Cię o zdanie w tej kwestii.

Jak wspomniałam w innym komentarzu: napisałam, że tylko wspomniała, ale naprawdę ostro się kłóciła z nauczycielami. Niestety bez żadnego skutku. Do tego kilka dni po tym zebraniu musiała jechać do pracy za granicę, więc sama powiedziałam, że trudno, przynajmniej kuzynka zwiedzi sobie trochę świata. Wiadomo, że nie do końca się z tym pogodziłam, ale nie chciałam robić mamie problemów i zawracać głowy, bo wtedy miałyśmy i tak sporo problemów na głowie.

Dispater

Wybacz, ale nie uwierzę Ci, że mama ostro się kłóciła. Albo może inaczej, widzę różnicę miedzy ostrym kłóceniem, a dążeniem do wygrania sporu popartym argumentami. Jeśli była to szkoła w małej miejscowości (a tak piszesz niżej) to groźba skargi do Kuratorium Oświaty, i stanie na stanowisku, że zasady są po to by je przestrzegać, a akurat te były jasne, mogłyby wiele zdziałać. Zwłaszcza, iż miałyście dużo na głowie i taka wycieczka mogłaby przynieść Ci wiele dobrego i zwłaszcza, iż mama jechała za granicę i podświadomie powinna chcieć "wynagrodzić Ci" czas rozłąki. To jest moje stanowisko, ale to bardzo dobrze o Tobie świadczy i to bardzo miłe, że bronisz mamy. Summa summarum, ja zdania nie zmienię, ale i Ty nie powinnaś :)

karolina323 Odpowiedz

Sądzę, że skoro były podane zasady wybierania osoby, która jedzie, to mama autorki powinna się wstawić za córką. Wiedziała, że jej zależy i nic z tym nie zrobiła. Ja bym nie podarowałacierpienia mojego dziecka.

MindMonster

"... o czym moja mama wspomniała na zebraniu, ale zostało to kompletnie zignorowane"
Grono nauczycielskie i rodzice całej klasy przeciwko jednej mamie - niestety przewaga liczebna może wygrać. To niesprawiedliwe i upokarzające, ale "taki mamy klimat" w szkolnictwie.

Molinezja

Jak kuzynka jest pupilkiem nauczycieli to matka nie pomoże.

@czarnawersalka
Rodzice innych dzieci średnio przepadali za moją mamą, bo pracowała w Norwegii, gdzie, jak wiadomo, zarabiala dużo więcej od nich. Zaczęły krążyć nieciekawe plotki na temat mojej rodzicielki wynikające najprawdopodobniej z zazdrości.

Została po zebraniu, ale dyrektorka stwierdziła tylko, że "zwycięzca został już wybrany, a skoro rodzice wrócili już do domów, to pewnie dziewczynka wie, że to ona jedzie i będzie jej przykro, jeśli nagle zmienimy zdanie". Nigdy nie widziałam mojej mamy tak wkurzonej jak wtedy, gdy o tym opowiadała.

cznadel

Pamiętam jak mi chciano bezpodstawnie obniżyć zachowanie w gimnazjum na dobre, niby nic, ale średnią miałam 5,0 więc żeby mieć świadectwo z paskiem musiałam mieć co najmniej zachowanie bardzo dobre, które mi się należało bo się bardzo udzielałam w życiu szkoły. Wróciłam do domu zalana łzami. Więc mój tato poszedł na zebranie nauczycieli i musiał być bardzo przekonujący skoro później nauczycielki musiały mnie przepraszać i jednak dostałam zachowanie bardzo dobre.
Brawo dla mojego taty <3

kla5671 Odpowiedz

ale chamstwo, ogłosić że pojedzie najlepszy uczeń a później wybrać gorszego pod głupim pretekstem... Co to za nauczyciele?

redrainbow Odpowiedz

Na miejscu mamy coś bym z tym zrobiła. Zapracowałaś sobie na to.

redrainbow

Dodam, że też jestem bardzo nieśmiała ale pewne sytuacje potrafią tak na mnie podziałać, że o tym zapominam :)

BajecznyPingwin Odpowiedz

jestem bardzo nieśmiała, ale nie usiedzę cicho, gdy widzę jawną niesprawiedliwość. będąc na miejscu twojej mamy walczyłabym o swoje dziecko jak lwica. jeśliby później jednak nie chciało jechać, to trudno, ale miałoby chociaż wybór, a nie czuło się gorsze. nie może być tak, że przez czyjeś widzimisię ktoś jest pokrzywdzony, to się nie godzi.

anonimowy93 Odpowiedz

po prostu ja pierdole. nie mam nerwów żeby to czytać takie wyznania, aż mnie w środku trzepie no. i nie chodzi o samo wyznanie, że złe... nie.. o historię chodzi i niesprawiedliwość.

Free Odpowiedz

Uważam, że rywalizacja w szkole to najgorsza rzecz na która można trafić... Byłam na nią skazana całą podstawówkę i gimnazjum, bo chodziłam do klasy z siostrą. Co z tego, że to ja byłam ta lepszą, jeżeli żaden sukces nie cieszył (bo przecież jego ofiarą była moja siostra). To jest chore, że dzieci od małego nastawia się na wieczną rywalizację, współzawodnictwo! I ,,nagród pocieszenia" nigdy nie ma, w sensie że liczy się tylko najlepszy, a drugi to już zero.

FilippaEilhart Odpowiedz

Co za świnie... mogli od razu powiedzieć, że na wyjazd dostanie się kuzynka (no bo halo, wy dwie byłyście najlepsze z klasy, więc od początku było wiadomo, że albo ty, albo ona)...

Muffinka112 Odpowiedz

Zgadzam się, Twoja mama naprawdę powinna zawalczyć o ten wyjazd, szczególnie ze ci zależało

Zalozylamkonto Odpowiedz

Jawne dyskryminowanie ... 😢

Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie