Od dłuższego czasu pracuję z pewnym chłopakiem. Nasze kontakty ograniczały się tylko do pracy, raz zaczęliśmy rozmawiać o życiu i tak jakoś wyszło, że zaczęliśmy się kolegować. Wiem, że mu się podobam, ale nie naciska ze względu na to, że mam chłopaka. Ale nie to jest w tym anonimowe. Anonimowe jest to, że odkąd zaczęłam z nim więcej rozmawiać, zauważyłam, że zaczął drażnić mnie mój chłopak. Zauważyłam, że nie ma dla mnie czasu – praca, trening, nagle teściowa nie może sobie bez niego poradzić, a tutaj koledzy zadzwonią... i do domu wraca w sumie na noc. Wiecznie z pretensjami, czemu nie ma zrobionego prania, czemu nie ma ugotowane, co on ma zjeść, skoro wracam z pracy i siedzę w domu.
Na początku myślałam – oj, no dobra, to tylko facet, normalne, że nie umie nastawić prania lub nie wie, jak kibel zalać środkiem czyszczącym. Ale odkąd zaczęłam bliżej poznawać chłopaka z pracy, zobaczyłam, że jednak to nie jest normalne. On mieszka sam i umie wszystko zrobić. A mój nawet nie wie, gdzie mamy pudełka plastikowe w domu...
Czasem mam wrażenie, że nie mam w domu partnera, tylko rozwydrzonego nastolatka, który ciągle czegoś żąda. Poza tym wszystko z nim w porządku – normalny, kochany człowiek.
Dodaj anonimowe wyznanie
Normalny, kochany człowiek nie ma ciągle pretensji, że nie ugotowanie, pranie nie zrobione bo po prostu potrafi sam ogarnąć pranie, zrozumieć że ktoś ma gorszy dzień i zrobić jedzenie dla Was obojga.
W czym jest kochany? Facet żyje swoim życiem, mieszkanie to jego nocny hostel z prywatną służącą. Jego wkład to pewnie, że czasem cię przeleci.
Jeżeli takiego chcesz życia, to może jednak jesteście siebie warci.
Norma, trawa po drugiej stronie płotu jest zawsze bardziej zielona.
Twój facet to nie jest żaden partner, a pretensjonalista. Partner to osoba, która po partnersku układa sobie z Tobą życie - on posprząta, Ty ugotujesz. Nie znaczy to, że zawsze będzie po równo i sprawiedliwe - tak się nie da, życie się zmienia czasem więcej wkładasz do związku, czasem więcej wyciągasz. Ty jesteś do obsługi, a on cię nie szanuje skoro tylko wymaga a nie daje.
Ja bym się z nim tylko bzykała z doskoku, a z tym kolegą z pracy weszła normalnie w związek. A swojemu obecnemu facetowi powiesz że to tylko kolega i żeby się nim nie przejmował