Gdy byłam małą, kilkuletnią dziewczynka, byłam wręcz zafascynowana tym, jak świetnym kierowcą jest mój tata. Gdy jechaliśmy samochodem, obserwowałam jak droga przed nim dosłownie sama się prostuje.
Dopiero po kilku latach zorientowałam się, że do tego służy kierownica w samochodzie...
Dodaj anonimowe wyznanie
Czarodziej tata i jego magiczny samochód :) wyobraźnia za dzieciaka jest świetna
Tez tak kiedyś robiliście ze jak siedzieliście z przodu to udawaliscie ze trzymacie kierownice i to wy kierujecie?
Ja za dzieciaka uwielbialam gdy bylismy u babci na wsi jak siadalam ja kolanach mamy (kierowcy) i dawala mi troszeczke kierować, oczywiscie ona tez trzymala kierownicę, żebym czegos nie zrobila.
*na zamiast ja
Nie. Nie było wtedy u mnie samochodu.
Mi za dzieciaka nie pozwalano siedzieć z przodu
Hm.. Ja strasznie się zawsze martwiłam czy samochodzik nie jest głodny albo zmęczony :) i skąd tata wie kiedy go nakarmić?
Ja będąc mała rzadko miałam okazję jeździć samochodem. Za to w autobusach jak są śrubki przy złączeniach barierek, każda miala swoje zadanie : otwieranie/zamykanie drzwi, hamowanie i przyspieszanie. XD
Haha urocze :D