#PQpKO
Mimo tych kilku lat i odmiennych charakterów byłyśmy jak przyjaciółki. Najpierw wspólne koleżanki w piaskownicy, później wspólne imprezy, wspólne szukanie rozwiązań problemów dorosłych. Do czasu.
Każda z nas poszła w swoją stronę. Obie założyłyśmy rodziny, każdy dorabiał się na swoim. Jej szło o wiele lepiej, własny dom, firma, ale nigdy jej nie zazdrościłam, bo wg mnie są to tylko rzeczy materialne, można bez nich żyć. Jednak razem z majątkiem i innym otoczeniem zmienił się jej pogląd na świat. Doszło do tego, że dzisiaj dowiedziałam się od siostrzeńca, którego spotkałam na ulicy, że rodzice nie pozwalają mu do nas przyjeżdżać, a on tak za nami tęskni.
Nawet nie wiecie, jak to cholernie boli.
Może porozmawiaj z nią skoro tak dobrze się kiedyś dogadywałyście, póki nie jest za późno;)
Obawiam się, że może być za późno :((
Nigdy nie jest za późno
@Anonimowa552 no właśnie jest za późno bo siostrze odwaliło od pieniędzy
Pieniądze nie zmieniają ludzi. Ludzie którzy sami dorobili się majątku itp po prostu mają inne podejście do życia i to nie wina pieniędzy tylko tego co musieli przejść żeby je mieć.
Będą się kłócić i to baaaardzo, ale jeżeli jest to coś baaaardzo ważnego, to może warto? :) P.S. Najpewniej nie będzie to przyjemne (na początku).
Teraz wszyscy zaczną hejtować siostrę autorki a może szanowna autorka sobie na to zasłużyła?
A masz teorię czym?
Albo po prostu to nie siostra autorki tylko szwagier jest taki despotyczny
Autorka mogła pominąć pewne fakty chcąc się tu wybielić i podnieść sobie ego czytając pochlebne komentarze.
Jeśli dobrze się dogadywałyście, to spróbuj z nią porozmawiać :)
Może miała powód
Powiedz jej szczerze co myślisz, bo dzieci będą cierpiały najbardziej
Ciężko ocenić sytuację, gdy zna się wersję tylko jednej strony.
Miałaby zerwać z Tobą kontakt tylko dlatego, że stała się zamożna? Ciężko w to uwierzyć.
Nie rozumiem
"Hajs w życiu jest potrzebny i nie ma co p@$&/£@(ć, może szczęścia nie daje, ale lepiej żyć pozwoli" Jeden Osiem L. Bardzo mi przykro z tego powodu, ale Polska zaczyna być w połowie "Januszami" a w połowie zarozumiałymi snobami. Oczywiście oprócz wyjątków - normalnych ludzi. Takich jest niestety mało