#PNOrq
Szczytem absurdu było, jak w ramach prezentu "od siebie dla siebie" wybrałam się nad morze kilka dni przed ostatnimi urodzinami i kiedy w godzinach porannych grzecznie paliłam szluga, nadgorliwi panowie ze straży miejskiej stwierdzili, że "powinnam być o tej porze w szkole i czemu palę". Nie wiedziałam, czy się śmiać czy płakać, ale dobre kilka minut debatowali nad legalnością mojego dowodu.
Kiedy koleżanki "zazdroszczą mi genów", ja tęsknym wzrokiem patrzę, jak bez problemu zamawiają piwo na barze (w tym jedno dla mnie, bo przecież "Młodej" nikt nie wysyła). Może to brzmi jak narzekanie, ale kiedy kolejny raz słyszy się "a 18 jest?", to ma się ochotę usiąść i bić łapkami o ziemię, podszkolić się w makijażu i zrobić na twarzy kilka udawanych zmarszczek, by w końcu nikt nie pytał.
Czyli Twoim jedynym problemem jest to, że musisz nosić przy sobie kawałek plastiku zwany dowodem osobistym, tak?
Jakby się zastanowić to tylko o tym piszesz tak naprawdę. W każdej z tych sytuacji wystarczy dowód.
Ci ludzie ich problemy...
Nie sądziłem, że ktoś może mieć problem z tym, że raz na dwa tygodnie musi dowód wyciągnąć z portfela.
@HellBlazer a przypadkiem nie ma obowiązku noszenia dowodu osobistego? A zresztą jak tak jej to przeszkadza to zawsze może sobie zrobić taki kurs menela z upijaniem się i intensywnym paleniem przez tydzień i odrazu będzie wyglądała starzej :)
Bycie dorosłym traktowanym przez swój wygląd jak dziecko/nastolatek to już spory problem, więc nie pierdzielcie bzdur.
Oj taaaak... Niesamowity ten problem... O jaaaa... Każdy Cię na ulicy zaczepia. Piętnaście razy dziennie musisz udowodnić swój wiek, bo każdy Cię zaczepia...
Tak. To sarkazm.
@Hypnosis, jest obowiązek posiadania, ale nie noszenia. Noszenie tylko ułatwia wiele rzeczy, ale prawnie nie musisz mieć dowodu osobistego wszędzie ze sobą. Jeśli prowadzisz samochód czy inny pojazd to dobrze mieć dowód osobisty lub prawko, to akurat chyba jest prawnie wymagane, ale chodzić po ulicy możesz bez D.O. w kieszeni.
Jeśli jednak wolisz go mieć przy sobie, ale nie chcesz nosić wszędzie plastiku by go nie zgubić to możesz też mieć dowód osobisty w telefonie (oficjalna rządowa appka). Polecam jednak poczytać w jakich miejscach powinien być uznawany, a w jakich musisz i tak mieć plastik.
Mam to samo i jeszcze 150 cm wzrostu. Mam 30 lat a jak idę do nowej pracy to traktują mnie jak dziecko dopóki sie nie dowiedzą ile mam lat. Za każdym razem musz eudowadniax ze się znam na robocie i nie jestem 17 latka tylko 30latka.to jest bardzo uciążliwe. Jedziesz do sklepu kupic pampersy a Cie 13 latki podrywają, nie mozesz zapomnieć dowodu bo nie kupisz fajek i alkoholu, na imprezach Cie wola ochrona gdy tańczysz i pytają jak się dostałaś do środka j musisz przerwac zabawę i iść po dowod do szatni... głupie komentarze gdy pijesz piwo w miejscu publicznym, teraz gdy ide z wózkiem i moim dzieckiem również niemile komentarze. Gdy idę z moim partnerem ktory ma 36 lat ale juz lekko się wlosy siwieją, patrza na nas z obrzydzeniem i rzucają glupie teksty za plecami... wchodzisz do urzędu to traktują Cie jak idiotke ktora nic nie rozumie... kiedys mi powiedziano ze nie mogę być kierownikiem bo nikt by mnie poważnie nie traktowal... i tak można wymieniać i wymieniać. Łatwo mowic jak się nie ma takiego problemu....
@DioBrano taaaa, faktycznie dramat. Na pewno Ci ludzie zaczepiają tę idiotke 100000 razy dziennie, żeby zapytac o wiek. Ludzi z pracy na 100% się przyzwyczaili, rodzina też, a te pare razy co musiała pokazac dowód w sklepie...serio? Żarty sobie robisz, czy jestes tak głupi jak autorka?
Halinka... Jeśli oddajesz dowód razem z innymi rzeczami do szatni w klubie to bez względu na to ile masz lat nie ma już dla Ciebie ratunku.
Poza tym... Oddajesz dowód w miejscu gdzie się sprzedaje Alkohol i marudzisz jak to masz okropnie, bo trzeba dowód pokazać? To nie trzyma się kupy.
Masz naprawdę zmyślone problemy. Zwłaszcza z urzędem. W Urzędzie. Tam trzeba zawsze dowód pokazać. I traktują Cię jak dziecko mając Twój dowód... Nie myślałaś nad tym, że w Twoim urzędzie traktują tak wszystkich?
Moja kuzynka, gdy rozpuści włosy, nie umaluje się i ubierze mniej elegancko, wygląda na góra 15 lat. Ma prawie 40.
nie pisz bzdur jak na FB, przecież po czterdziestce od razu widać ile ma lat choćby nie wiem jak się starała.
Skóra inna, cycki wiszą, zmarchy na szyi, celulitis od dawna na dupie.
To tak jak taka czterdziestoletnia dziewczyneczka wrzuci zdjęcie a potem czeka na takie same komentarze bo przecież nic się nie zmieniła od liceum, jak ona to robi i czas się dla niej zatrzymał.
A ze zdjęcia patrzy czterdziestoletnia baba.
Taa, te 40 latki wyglądające na 15 lat, no chyba że w anime.
Skóra - co człowiek to inna cera - wystarczy że ma dobre geny, nie masakrowała twarzy nadmiarem słońca czy sauny i oszczędnie korzystała z makijażu.
Cycki - wystarczy że są niewielkie - zazwyczaj wtedy nie ma co wisieć. Zmarszczki na szyi u 40 latków - to mnie zaskoczyłeś - współczuje zmarszczek na szyi w tak młodym wieku.
Dodaj do tego niski wzrost i lekko umięśnioną + drobną (nie wychudzoną, ale szczupłą) lub wręcz przeciwnie lekko "utytą" figurę. Znałem taką jedną, teraz ma ponad 50 i wygląda na 30+. Ale te 10, 15 lat temu wyglądała jak nastolatka.
Kuzynka zawsze była niska, drobna i szczupła, nigdy nie malowała się zbyt mocno - może delikatny makijaż, nie korzystała z solariów, zresztą zawsze była dość blada, więc raczej się nie opalała. Włosów nigdy nie farbowała. Cycki też jej nie wiszą, bo zawsze była płaska jak decha.
Robisz z igły widły.
@rockandrollqueen
Mam baby face i podtrzymuję swoje zdanie. Autorka narzeka w dużej mierze, że musi nosić przy sobie dowód, to jest po prostu śmieszne.
Obecnie w Polsce dowód można mieć w telefonie.
Mi też niebezpiecznie blisko 30, a ostatnio wzięto mnie za licealistkę. Szczerze? To dla mnie komplement. Nawet jeśli to zdarza się notorycznie to zawsze cieszy.
Nie kupuję alkoholu, nie chodzę do barów, nie kupuję papierosów (aktualnie), więc to, że biorą mnie za osobę o połowę młodszą tylko cieszy. Czasami wręcz bawi, bo ludzie potrafią się gapić gdy wsiadam za kierownicę auta.
Gdy byłam na studiach to trafiłam na moment gdy u rodziców był ksiądz. Poprosił mnie o zeszyt od religii i spytał jak tam przygotowania do bierzmowania. Tylko mi humor poprawił.
Jestem drobna, może klasycznego "baby face" nie mam, ale ciągle wyglądam młodo i mnie to tylko cieszy, więc też uważam problem autorki za przesadzony. Nawet jeśli ktoś mnie czasem zaczepi czy o dowód zapyta to to nie jest tak wielki problem. Szczególnie teraz, gdy mam go w telefonie.
Też tak mam, ale nie mam z tym problemu. Fantastycznie, mam prawo do robienia wszystkiego w zakresie lat od 16 do mojego prawdziwego wieku, zależnie od ciuchów.
Jak azjatka. Do 40 młodziutka i gładka, a potem jeb, i na ryju pełno zmarch.
Tu będzie szybciej, bo napisała, że pali.
Problem 1-go świata... Kiedyś podziękujesz losowi za to.
Mnie jeden facet kiedyś w sklepie irytował, kiedy za każdym razem chciał zobaczyć dowód i konstatował "ja dałbym więcej". Już byłem wtedy grubo po 20stce.
Aż mi się cisnęło na usta "No to po cholerę sprawdzasz ten dowód".
bo mógł....
Popieram, to jest bardzo denerwujące. Mam 25 lat, wyglądam w porywach na 18. Do tego jestem niska (niecałe 160 cm). W instytucjach publicznych typu urząd nikt nie traktuje mnie poważnie, a na rozmowie o pracę lub u lekarza potrafią kilka razy pytać mnie, ile mam lat. Do tego jestem teraz w ciąży i ludzie traktują mnie jak małolatę z brzuchem. Nie jest to fajne i problemy z posiadaniem "babyface" i młodym wyglądem naprawdę nie sprowadzają się do pokazywania dowodu w sklepie.
U mnie się sprowadzają. Jeszcze na żadnej rozmowie kwalifikacyjnej, w urzędzie czy u lekarza nikt nie traktował mnie nie poważnie.
Jestem niska, drobna i młodo wyglądam. Na studiach uważano mnie za gimnazjalistke (wtedy były jeszcze gimnazja), ostatnio za licealistkę. Po prostu to zależy od ludzi. Obstawiam że traktowaliby Cię nie poważnie nawet jeśli być wyglądała na swój wiek. Prawdziwie poważni ludzie traktują z szacunkiem każdego, niezależnie od jego wieku.
W urzędzie i tak trzeba dowód pokazać, więc widzą ile nam lat. U lekarza mają PESEL, a podczas rozmowy życiorys, więc siłą rzeczy nie dają mi 16-18 lat na które wyglądam lecz uznają mój prawdziwy wiek, bo to nie możliwe by mieć dyplom ukończenia studiów w wieku lat 18. Poważny pracodawca zapozna się z cv przed rozmową i nie będzie przywiązywał wagi do wyglądu (o ile stanowisko tego nie wymaga).
Wręcz młody wygląd jest atutem. Wiele mi się wybacza, bo ludzie myślą, że jestem młoda, niedoświadczona i mam prawo popełniać błędy. Ludzie chętniej mi pomagają, np. wrzucić torbę na miejsce na bagaż nad głową w pociągu czy wziąć coś z wysokiej półki w sklepie. Na nic innego tego "zwalić" nie mogę niż młody wygląd. Piękna nie jestem, maluję się rzadko, do tego nie opalam się (jakbym nie miała melaniny w skórze, po prostu się od razu spalam lub wyskakują mi pęcherze) i skórę mam przezroczystą, co daje mi dość trupi wygląd - sińce wokół oczu, fioletowawe usta, widoczne żyły przez skórę... Po prostu wyglądam jak biedna, chora dziewczynka i wzbudzam litość, co potrafi być przydatne.
Jasne, przyciąga to też osoby, które próbują wykorzystać moją "naiwność", ale szybko się przekonują, że mój wygląd nie definiuje mojego charakteru i daleko mi do naiwnej.
Młody wygląd to atut, nie wada, i trzeba korzystać z niego jeśli tylko jest w stanie ułatwić nam życie.
Polecam zmienić lekarzy i nie szukać zatrudnienia w miejscach, gdzie osoby młode nie są traktowane poważnie. To źle świadczy o miejscu pracy.
Zgadzam sie z Toba... jak się pracuje w żabce to nikt się nie patrzy jak wygladasz ale jak pracowalam w kancelarii prawnej to jednak bardzo ważny byl wyglad przy spotkaniu z klientem.... i przy robieniu interesow tez jest ważny Twoj wyglad. Gdy chcesz zrobić grube hajsy to nikt Ci pieniedyz nie powierzy z takim wygladem;D o stanowiskach kierowniczych mozesz zapomnieć "bo nikt nie będzie Cie traktowal poważnie " i inne.... juz się nasluchalam i czesto musiałam zmieniać prsce ze względu na 150cm i baby face ponieważ czesto ludzie mnie lekceważyli nawet nie starając się mnie poznać. I czesto słyszałam "o dziwne ze masz najlepsze wyniki" albo coś w tym stylu. Wiec to nie takie proste...
Normalnie miałam rozmowy z klientami (kamerka na pierwszej rozmowie musiała być włączona obowiązkowo) i nikt nie powiedział słowa na temat mojego wyglądu. Przy przedstawianiu się (cały team musiał powiedzieć trochę o sobie, zalecenia PM, niestety. Moim zdaniem szary programista nie powinien mieć kontaktu z klientem, ale programista programiście nie równy, każda firma ma swoją "politykę", itd) po prostu mówiłam jaką częścią się zajmuję i to wystarczało by nikt nie podwazal moich kompetencji. Po prostu krótko, zwięźle i na temat i każdy wie, że znam się na swojej robocie.
A jeszcze kilka dni temu przy szczepieniu, gdy prosiłam o ankietę, pan wytrzeszczył oczy i zapytał czy na pewno mam 18 lat. Mnie to zawsze cieszy i cieszyć będzie.
PS: z młodym wyglądem kasjerka miałaby większe problemy niż programista :) bo klienci z którymi miałam* kontakt to poważne osoby nie oceniające po wyglądzie, a nie każdy kto się nawinie.
*miałam, bo moja introwertyczna, wręcz aspołeczna, natura nie była dobra do kontaktu z klientem. Klient, pracodawca i współpracownicy byli zadowolwni, tylko ja nie... Dla mnie odzywanie się codziennie do własnej rodziny to za wiele (trochę żarcik, ale tylko trochę ;) )
Trzeci krzyżyk to znaczy że masz 19 czy 29? Bo jeśli 19 to absolutnie nie ma w tym nic dziwnego. I nie musisz nic z tym robic.
Ciesz się z tego stanu i korzystaj bo potem nagle zmienisz się w taką małą rodzynkę i zatęsknisz za sprawdzaniem wieku w dowodzie.