#PHMbx
Dla nakreślenia sytuacji: od dziecka byłam raczej flegmatyczna, zamknięta w sobie i w ogóle był ze mnie taki nietowarzyski milczek. Łatwo można wywnioskować, że w szkole nikt niczego o mnie nie wiedział, a już w ogóle mało kto zauważał. Aż tu któregoś dnia przypałętał się do mnie ten wybryk natury ;) Głośne toto było, gadatliwe i, jak się szybko okazało, dosyć specyficzne. Zaczęło się od przynoszenia mi (oczywiście bez żadnego słowa z mojej strony) wycinków, pocztówek, nawet kart telefonicznych z wizerunkami wszelkiego rodzaju rogacizny. Nie piesków, nie kotków, nawet nie króliczków - tylko i wyłącznie krówki, byczki tudzież jelenie i inne łosie. Skąd bestia jedna wiedziała, że ja akurat do takich zwierzaków mam słabość? A tam, pewnie podpatrzyła co tam sobie rysuję na plastyce.
Akurat.
Potem było już z górki.
1. Wiedziała, że mam chomika, chociaż nigdy jej (ani, kurde, nikomu w klasie) nie powiedziałam.
2. Wiedziała, jaki kolor lubię najbardziej, chociaż NIC na to nie wskazywało. Najlepsze, że jak zapytałam ją, skąd o tym wie, to powiedziała: "Bo ty myślisz w tym kolorze".
3. Miałam kilka złych snów, które śniły mi się przynajmniej raz w miesiącu i zawsze tak samo. Normą było, że przychodziłam do szkoły, a ona patrzyła na mnie i mówiła: "Co, znowu miałaś ten koszmar z oknem?".
4. Jeśli, będąc już w domu po lekcjach, zdarzyło mi się o niej myśleć, zazwyczaj dzwoniła do mnie po kilku minutach.
Jak dziecko nie zwracałam na to specjalnej uwagi, a wręcz było to dla mnie bardzo wygodne - mówić wiele nie musiałam, tłumaczyć nie musiałam, bo ta bestia i tak wiedziała. Z czasem uznałam, że ma po prostu niesamowitą intuicję i tyle.
Jedno z naszych ostatnich spotkań pamiętam do dziś. Idziemy sobie polną dróżką, ona, jak to ona, plepla o wszystkim i o niczym, ja, jak to ja, słucham jednym uchem, a w głowie wracam wspomnieniami kilka dni wstecz. A tak się złożyło, że te kilka dni wstecz oglądałam z kuzynką japońską kreskówkę na kasecie - DragonBall. Kto z moich czasów to pewnie kojarzy, a kto nie, to i tak nie musi :) Istotne jest, że po obejrzeniu kłóciłyśmy się o to, kto jest silniejszy - Piccolo czy Vegeta. No i tak sobie idę i kręcę główką nad głupotą mojej kuzynki, bo przecież wszyscy wiedzą, że Vegeta, a ta bestia przerywa w połowie swój monolog i mówi z pogardą:
- Nie no, przecież Vegeta to beznadziejny jest - po czym jak gdyby nigdy nic kontynuuje przerwaną opowiastkę.
Nie, nie zauważyła tego, co powiedziała, a ja od tamtej pory zawsze pilnowałam się, by nie myśleć przy niej o moich sekretach :)
Jeśli to prawdziwe to trochę creepy
Dokładnie, zawsze cieszyłam się, że jest miejsce, do którego inni ludzie nie mają dostępu, i są to moje myśli- a tu proszę, okazuje się, że jednak nie do końca..
@Accio jak tam, dalej masz te świadome sny?
A ja zawsze się boję myśleć np w autobusie o swoich sekretach, bo kij ich tam wie wszystkich. :D
naiwnosc miło że pytasz :)
No cóż, z uwagi na zapchany rozkład (egzaminy w tym roku itp) nie mam za bardzo głowy do przeprowadzania testów rzeczywistości, więc na razie ćwiczę samo zapamiętywanie snu. Ale nie przestałam interesować się tematyką, jak wyrobię sobie zdolność do zapamiętania co najmniej 3 snów dziennie to przejdę dalej ;)
Mi to słabo wychodzi, tak samo jak np. ta autohipnoza: /watch?v=3fk6bxOQ474
Accio binaural beats powodzenia
Cierpliwości, mi wyrobienie sobie nawyku by pamiętać chociaż 2 sny dziennie zajęło ponad 4 miesiące ciężkiej pracy, a wystarczy że zaniedbam się na 2 dni i muszę zaczynać wszystko od początku :/ Dlatego moja rada: jak jesteś zajęta albo nie fascynujesz się tym za bardzo, nie bierz się do tego w tym momencie. Lepiej wybrac odpowiedni moment :)
PS Jak chcesz, mogę Ci np na email przepisać test na predyspozycje z książki Marka Mcelroya ;)
PSPS whoMi dziękuję :D
To ja mam szczęście, u mnie za pierwszym razem wystarczyło poczytanie o LD i już tej samej nocy miałam świadomy. Zapamiętywanie snów to też łatwizna. Nawet jak robię przerwę to kwestia trzech dni do "odzyskania" pełnego zapamiętywania. Testów rzeczywistości nie muszę robić, służą mi jedynie do upewniania się już po uświadomieniu (które dzieje się samo, ot - po prostu w trakcie snu często nagle przestaje mi coś pasować). Jeszcze dosyć fajna sprawa - noszę wstążkę na ręce, która w śnie ma inny kolor, taki mój własny TR, którego nie muszę ćwiczyć. Polecam, może u was też zadziała. :D
Chciałabym czytać w myślach
Kurde ja w autobusie siadałam zawsze za kierowcą w którym się podkochiwałam. Taki Chris Evans. A co jeśli on przez przypadek się o tym dowiedział z moich myśli>
Czemu juz nie macie kontaktu?
Może dlatego ze skrytykowala Vegete xd
@thinkonyoursins Ta zniewaga krwi wymaga!
Nikt nie ma prawa hejtować Vegety bez konsekwencji.
Może nie chciała, aby koleżanka dalej czytała jej w myślach? :)
Może porwało ją FBI? Mieć takiego agenta po swojej stronie to kosmiczna przewaga. Wysyłasz taką osobę jako obstawę swojego prezydenta na spotkania z innymi prezydentami i już kuźwa wszystko wiesz, co tamci planują. Genialne.
Raczej po tej sytuacji z Vegetą dalej rozmawiały, skoro autorka wspomniała o tym, że dalej już pilnowała się, żeby nie myśleć o tajemnicach..
"Jedno z naszych ostatnich spotkań" - miała na myśli po prostu nie koniec przyjaźni, tylko że niedawno się z nią widziała. Ah, nie wiem jak to wytłumaczyć, mam nadzieję że rozumiecie 😂
ale wyraźnie napisała "Miałam natomiast taką jedną przyjaciółkę..."
A może po prostu nutę mają kontaktu? Bo przyznany szczerze, że niewiele znajomości podstwówkowo-gimnazjalnych, a czasami i licealnych kończy się akcji równo z ostatnim dzwonkiem, akcji jakiś czas później.
Jak ja uwielbiam autokorektę w telefonie -.-
Czyli pewnie wie, że piszesz o niej wyznanie. Czekam na komentarz od twojej koleżanki.
Scarry....
Dzięki, znowu się będę martwiła, że ktoś czyta mi w myślach haha
Też mam takie podejrzenia X')
Znajomość zakończyła się akurat nie z powodu Vegety (chociaż absolutnie powinna, bo co to za herezje!) tylko kumulacji wielu czynników :) Kontakt mailowy/smsowy miałyśmy jeszcze wiele miesięcy po tej historii, ale już nigdy nie spotkałyśmy się twarzą w twarz. PS Przez łącze internetowe przyjaciółka myśli już nie odbierała ;)
Jeśli to jest prawda, to dziewczyna jest zaczepista! Chciałabym mieć taką zakręconą przyjaciółkę.
ja tez :D
A ja nie
Chcesz jej coś opowiedzieć, zaczynasz wypowiedź od "wiesz co?"
A ona "wiem."
I pogadane;)
Czyli jednak jadąc autobusem albo idąc ulicą ktoś może wiedzieć o czym myślę... 😨
"Spotted: MPK, MZK pozdrawiam chlopaka ok. 19 lat, który myślał o mnie dzisiaj ok. 9.30 w autobusie linii 524. Szkoda że nie zagadałeś i nie zaprosiłeś mnie na tą kawę ;) Zostaw like, a na pewno odpowiem ;) "
to jest pół biedy, gorzej jak będziesz kogoś wyzywać w myślach, a ta osoba będzie o tym wiedziała.. 🙊
. (Przeczytam rano bo podobno creepy:D)
spokojnie mozna czytac nie ma duchow :P
Hmm, jeśli jedno z ostatnich spotkań, to za bardzo nie musisz pilnować swoich myśli...
Twoja koleżanka ma umiejętności/dar jak szaman z książki Rio Anaconda Cejrowskiego polecam przeczytać uważnie ja dopiero za drugim razem zrozumiałem prawdziwy sens tej opowieści.
Czy chodzi o coś innego niż "zwykłe" czytanie w myślach?