Gdy byłam mała (ok. 4-6 lat) ja i moja siostra często dawałyśmy rodzicom buziaki na dobranoc. I tutaj normalność tego zwyczaju się kończy, bo były to buziaki w usta. Pewnego razu, jako pierwszemu dałam buziaka tacie, a ten, w tej milisekundzie szybko wysunął końcówkę języka. Następnie poszłam dać buziaka na dobranoc mamie i oczywiście zaprezentowałam jej, jakiej to śmiesznej sztuczki się nauczyłam. Mama odrazu się wykrzywiła i powiedziala, żebym tak więcej nie robiła. Pewnie przeprowadziła też na ten temat rozmowe z ojcem.
Nie wiem czy moja starsza siostra miała takie same przeżycia, bo z czasem to się stało zbyt wstydliwe by ją zapytać.
Na codzień o tym nie pamietam, ale gdy raz na jakiś czas przypomnę sobie to uczucie, to aż mnie skręca. (Nie, ani ojciec ani nikt z rodziny, mnie nie dotykał itp.)
Jeśli jesteście rodzicami nie róbcie tak. I w ogóle - nie całujcie dzieci w usta. Nawet proste całusy zostawcie dla swoich partnerów. A dla dzieci - policzek.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jestem tego samego zdania. Niestety niektórzy rodzice całują swoje dzieci w usta nawet jak już dojrzewają i wygląda to jakby „lubili dzieci”.
Nigdy w życiu.... Całowanie w usta nie jest przeznaczone dla dzieci. Nie i już. Aż mnie skręca jak widzę kogoś kto całuje dziecko w usta, niezależnie od wieku dziecka. Nie i już.