#PFAJS
Wiem, że też nie jestem mu obojętna, ale wiem też, że nie traktuje mnie tak, jak ja jego. Nie robię sobie nadziei, że będziemy razem. Staram się też ograniczyć nasze kontakty, ale i tak za każdym razem jak powie na mnie zdrobniale, jak mnie dotknie, jak na mnie spojrzy czy coś do mnie powie, to jest ciężko. Przeraża mnie to uczucie, chciałabym zakochać się w kimś innym. Pewnie zrozumieją mnie tylko osoby, które same to przeżyły, ale i tak o wiele lepiej było to z siebie wyrzucić.
Moja babcia za czasów nastoletnich też była zakochana w księdzu. Nie robiła do niego żadnych podchodów prócz maślanych oczu. Zakochanie jej momentalnie minęło, gdy ksiądz się rozochocił i chciał z nią zbudować nieco intymniejszą relację. Piszę to, byś się zastanowiła, czy Twoje zafascynowanie nie wynika z tego, że to jest pozornie (czy też nie) uduchowiony, niedostępny mężczyzna, takie trochę tabu.
Znam to.. tez bylam zakochana w pewnym księdzu jako nastolatka.. w życiu nie myślałam, że mi to przejdzie, ale dziś śmieje się z tego ;)
W liceum przeżywałam ogromny kryzys wiary. W drugiej klasie zaczął uczyć nas pewien ksiądz. Nie był jakiś charyzmatyczny, ani tym bardziej przystojny. Ale nawiązaliśmy serdeczną nić przyjaźni, a ja, jak to nastolatka z hormonami tak buzującym, że parowały uszami, oczywiście, się zakochałam. Kiedy w trzeciej klasie przyszedł inny katecheta, to spotykaliśmy się u owego księdza prywatnie, we dwójkę, ale nigdy nie odczułam, żeby widział we mnie kogoś więcej niż licealistkę, która nie ma z kim pogadać. Później ów ksiądz przeniósł się na inną parafię, więc zostały listy, które do siebie pisaliśmy. Dobroć, którą otrzymałam od tego człowieka bardzo wpłynęła na moje późniejsze życie i wybory, których przyszło mi dokonywać już jako młoda dorosła. Miłość, jak nietrudno się domyślić, gdzieś się ulotniła, kiedy przyszedł rozum. Niczego nie żałuję, a wręcz życzę każdemu tak życzliwego kontaktu i pięknej, niewinnej relacji z duszpasterzem. Taką rolę w naszym życiu powinni pełnić księża i Ty, autorko, też o tym pamiętaj
On już wybrał. Zapomnij o nim
Kochasz go, więc normalne spojrzenie, przypadkowe dotknięcie, sposób mówienia interpretujesz tak jak byś chciała. On wcale nie patrzy na Ciebie inaczej niż na inne uczennice. Zapomnij o tym i rozejrzyj się za chłopakiem w Twoim wieku.
Rzuć go na łoże i poczuj ciało Boże. Amen.
Amen. Mistrzu xd
Szczerze dziękuję za poprawienie humoru.
Łatwo wam wszystkim powiedzieć, żeby na pstryknięcie palcami zapomniała. I co to za stwierdzenie, że tylko się zauroczyła? Nie może go kochać, skoro dobrze go zna? Fakt, to trudna sytuacja i autorko, nie powinnaś mu o tym mówić, żeby nie popsuć waszych relacji, więc najprościej byłoby się po prostu odsunąć i próbować być silną. Jeśli faktycznie coś do niego czujesz, to uszanuj jego drogę i wybór. Powodzenia :)
Jak skknczysz 6 lat to rzuci cie dla mlodszej
Nie ciężko zakochać się w kimś kto potrafi słuchać i jest serdeczny, pomocny. Do tego w osobie mającej jakąś życiową misję. Ksiądz też się może zakochać, ale to nie znaczy, że chciałby porzucić kapłaństwo. Zakochanie przychodzi samo. Jeśli chcesz się odkochać to ograniczenie lub zerwanie kontaktu powinno pomóc.
Biorąc pod uwagę Twój wiek to księżulo powinien bardzo uważać na swoje zachowanie. To chyba nie jest zbyt stosowne żeby ksiądz się spoufalał z uczennicami.