Spowiedź dla mnie zawsze była stresująca. Jako dziecko idące do Komunii, musiałam wyznać, co się nabroiło. Pierwsza spowiedź – wyrozumiały ksiądz mówił formułkę swoją i moją, ponieważ najzwyczajniej w świecie jej zapomniałam. Niestety, przy drugim podejściu ksiądz był inny. Po moim wyznaniu „kłócę się z mamą i biję z bratem” rozpoczął się monolog:
- Nie szanujesz ich? A chciałabyś, żeby umarli?
- Na pewno bawisz się lalkami, nigdy nie dorośniesz.
Co powinna odpowiedzieć na to 10-latka?...
Dodaj anonimowe wyznanie
A potem się dziwią, że ludzie odchodzą od Kościoła. Jak trzeba być zjebanym, żeby uznać, że dziecko nie szanuje mamy i brata, że chce żeby umarli, bo się kłóci z mamą (co o ile nie jest to nagminne jest normalne, tym bardziej że autorka mała 10 lat, czyli już zaczynała dorastać) i bije się z bratem (co też jest normalnym zachowanie rodzeństwa). Spowiedź dzieci powinna być zakazana. To tylko niepotrzebne stresowanie dzieci i co takie 8-letnie (a nawet 6-letnie jak zostało wysłane do wczesnej komunii) może nagrzeszyć? Tym że broi jak każde dziecko? Zauważmy też ten absurd: dziecko żeby iść do spowiedzi wyznać w małym pomieszczeniu facetowi w sukience, który nie ma wykształcenia psychologicznego ani pedagogicznego (znaczy niektórzy mogą mieć, ale to nie jest norma), co się zrobiło, co często jest wstydliwe dla dziecka, nie musi mieć zgody rodziców. Ale do psychologa już bez zgody rodziców iść nie może. Miała wejść ustawa, że dziecko od 13. roku mogłoby pójść do psychologa bez zgody rodziców (, którzy po 7 musieliby zostać powiadomieni, chyba że to oni stanowiliby problem, wtedy psycholog musiałby powiadomić sąd opiekuńczy), ale Duda zamiast zrobić coś dobrego na koniec kadencji to zawetował i nie słyszałam, żeby robili coś, żeby jednak wprowadzić tę ustawę. No ale wiadomo że dziećmi najłatwiej się manipuluje, więc nigdy nie odpuściliby spowiadania dzieci.
„wyznać w małym pomieszczeniu facetowi w sukience” - no wiadomo, trzeba ubliżyć, poniżyć. Założę się, że w innych okolicznościach byłabyś pierwsza do mówienia, że każdy ma prawo nosić co uważa i trzeba ludzi szanować, niezależnie od zawodu. No, chyba, że to ksiądz. To takiemu facetowi można pojechać.
„Żeby wyznać (…) nie musi mieć zgody rodziców” - no właśnie, bo to jest nagminne, że małe dzieci wbrew woli rodzicom biegają do kościoła się spowiadać.
„w małym pomieszczeniu” - i wiadomo do czego trzeba nawiązać… mam nadzieję, że wszyscy wiedzą, że pomiędzy spowiednikiem a spowiadającym sie jest ściana, więc nikt nie jest zamknięty w żadnym pomieszczeniu z księdzem. Nie wspominając o tym, że zamykane konfesjonały to zdecydowanie rzadkość.
Idę stąd, bo zaraz wyjdę na wielkiego obrońcę tej instytucji, a mi po prostu nie podobają sie te wszystkie bezmyśnie powielane i papugowane, fajnopolackie argumenty ;P
A czego się spodziewać po lewaczce? Ona by tu darła ryja żeby pościągać krzyże ze ścian w szkołach i urzędach w Polsce, a kościoły najlepiej na jakieś parki rozrywki lub puby pozamieniać ale będzie bronić zakazu noszenia burki na ulicach, bo to przecież ciemiężenie ze względów religijnych. Mi się nawet nie chce jej odpisywać.
Wywoływanie poczucia to jedna z podstawowych metody manipulacji - cały kościół katolicki się na tym opiera - jesteś winny grzechu pierworodnego, jeszcze zanim zaczniesz być czegokolwiek świadomym. Potem w komunii masz być winny innym grzechom, ksiądz cię oceni i wymierzy karę (modlitwa jest tu kara, pokuta, czyli nie dialogiem z Bogiem, tylko zadość uczynieniem). A jak byś jeszcze nie poczuł się winny to w czasie mszy powtórzysz, że moja wina, moja wina, moja BARDZO wielka wina. No i tak indoktrynacja działa od stuleci - a robaczki jeszcze bronią tego obwiniania ich, bo już od małego im nakręcili ten winny makaron i dla nich to normalne.
Na całe szczęście nie brakuje już takich oświeconych jak Karlita, którzy nie wierzą i dzięki temu świat będzie już tylko lepszy, prawda? Prawda?
MaryL4, Ksiądz, który absolutnie nie powinien być księdzem. I gdzie ty tu widzisz ubliżenie, poniżenie? Sutanna przypomina sukienkę, bo przecież nie spodnie. Przestańmy robić z księży święte krowy, których nie można krytykować.
A wpadłaś na to, że miałam na myśli chociażby PISEMNĄ zgodę rodziców, jak nie ich obecność? Do psychologa dziecko musi iść z rodzicem, na różne wycieczki szkolne musi mieć podpisaną zgodę rodziców. A żeby iść do spowiedzi żadnej pisemnej zgody nie musi mieć. Nie musi okazać księdzu zgody rodzica jak wychowawcy zgodę na wyjazd na wycieczkę szkolną.
Konfesjonał to całe pomieszczenie razem z tą oddzielającą ścianą, ale to nie zmienia faktu, że to małe pomieszczenie. Nie twierdzę, że są zamknięte dosłownie, ale nie zaprzeczysz, że jest tak, że to jest jakby oddzielenie w małym miejscu z obcym facetem, któremu musisz szeptać przez ucho swoje grzechy. No wyobraź sobie jakby wizyta u psychologa wyglądała podobnie. Dla mnie większy sens jak już ma spowiedź powszechna (która oczywiście ma miejsce podczas mszy), gdzie każdy w duchu wyznaje swoje grzechy. Po co rzekomo wszechwiedzącemu Bogu pośrednik w postaci księdza? Jeśli jest wszechwiedzący to i tak zna ludzkie grzechy.
Dragomir, nawet nie będę tego komentowała. Ty zawsze jak ktoś skrytykuje kościół wyskakujesz z prześladowaniem. Jeśli kościół stoi pusty, to czemu go nie spożytkować jakoś? Rozumiem że ty jesteś przeciwko zakazowi noszenia burki, mimo że trzęsiesz portkami, że zaraz nam tu zleci cała fala emigrantów i będą meczety budować i nie zauważyłeś, że w Polsce już są muzułmanie (Tatarzy) i meczety. I tak, jako że Polska jest krajem świeckim, to uważam że w państwowych instytucjach nie powinno być krzyży, ale nie zamierzam drżeć ryja, żeby je pościągać.
Karlitoska, zgadzam się z tobą. Niestety do zmanipulowanych ludzi nic nie dotrze.
Dragomir co możesz wiedzieć o mojej wierze/duchowosci? Nie znasz mnie. A moje podejście jest takiej jak pewnego znanego przywódcy sekty: religie są dla tych, którzy sami nie potrafią nawiązać relacji z Bogiem i wolą wierzyć w czyjeś świadectwo niż we własne doznania.
PS Dragomir - naprawdę sądzisz, że religie sprawiają, że ludzie są lepsi? Nie ma lepszej wymówki do czynienia zła niż religia - ile zginęło „w imię Boga” swojego albo oprawcy? Katolik ma tą przewagę nad innymi, że zawsze może się wypospowiadac i poczuć jak mu się grzechy wymazują, normalni ludzie muszą zyci z poczucie zła, które wyrządzili i samemu naprawiać krzywdy, nie 10 zdrowasiek i papa.
Diddl no naprawdę mam ci tłumaczyć co jest poniżającego w gadaniu „facet w sukience”? Znaczy po co ty to powiedziałaś, skoro nie po to, żeby wyśmiać? To jak ja bym powiedziała o tobie „kobieta z twarzą jak koparka” - no i o co chodzi? koparka to tylko takie narzędzie. Może zacznij brać odpowiedzialność za to co mówisz.
Tak, wpadłam na to, że chodzi o pisemną, i co to zmienia? 😂 nie zrozumiałaś moich słów to powtórzę innymi słowami. Zgoda od rodzica ma potwierdzić, że rodzic jest poinformowany o tym, że dziecko gdzieś poszło. Że dziecko nie robi tego samowolnie. Jaki to ma sens, skoro dzieci praktycznie nigdy same z siebie nie chodzą do kościoła, tylko są tam prowadzone, czasem wręcz ciągnięte przez rodzica? Druga sprawa, takie zgody nie chronią dziecka, tylko chronią nauczyciela/psychiatre/pedagoga/tatuazyste/fryzjera, żeby ich rodzice nie pozwali za zrobienie czegoś wbrew ich woli. Na na uj ta zgoda do spowiedzi? Jak to w twojej glowie sie złożyło w sensowną całość, że to w jakiś sposób dokuczy księżom, a ochroni dzieci? 🤦♀️
I owszem, zaprzeczę, że jest to oddzielne pomieszczenie. Najczęściej, tak conajmniej 90% przypadków konfesjal to jest krzeselko osłonięte drewnianą kratką - dla księdza, przy ktorym jest tylko i wyłącznie klęcznik dla wiernego. Wierny nigdzie nie wchodzi. A w tych niewielu przypadkach wielkich katedr gdzie się znajdzie zamykany konfesjonał, to jest ta ściana, przez którą nawet się nie widzicie, nie możesz podać ręki czy coś. Jesteś tak samo oddzielony od księdza jak od reszty wiernych w kościele. I raczej ludzie się cieszą jak jest ten zamykany, bo możesz się skupić, i nikt cię nie podsłuchuje, masz prywatność. Ale to NIESTETY luksus. A dzieci idące do 1. Komunii to już w ogóle najczęściej spowiadają się w takim tłumie innych dzieci, klęcząc na klęczniku przy zwykłym, niczym nie zamkniętym krześle. Mam wrażenie, że konfesjonał to ty widziałaś tylko na filmach i reportażach TVN.
Diddl „ większy sens jak już ma spowiedź powszechna, gdzie każdy w duchu wyznaje swoje grzechy” - o czym ty mówisz. Spowiedź powszechna jest regułką mówioną chórkiem na początku mszy. Nie ma tam przestrzeni na przemyślenie i wyznanie w duchu swoich grzechów. Jakby ktoś ciebie tak przeprosił: „przepraszam” „za co?” „No tak ogólnie. Już jest między nami Okey?”
Po co pośrednik - bo twój spowiednik ma być takim twoim mentorem, który ci podpowie jak zadośćuczynić (nie, nie zawsze są to zdrowaśki), pokieruje tobą, podpowie ci coś, rozwieje jakieś wątpliwości. Niektórzy się wzruszają i płaczą. Niektórym trzeba trochę pomóc pytaniami, bo spowiadają się z pierdół, dorosłe chłopy potrafią mówić „przeklinałem, spóźniłem się na Mszę”, gdzie potem okazuje się, że mierzy się z zupełnie innymi wyzwaniami.
Karlitoska, „kursy tańca są dla tych, którzy nie potrafią się sami nauczyć”. Okey, możesz się sama nauczyć cośtam tańczyć, ale szybciej, efektywniej i przyjemniej w grupie, i bazując na wiedzy tworzonej przez pokolenia ludzi, kulturę, podpatrując bardziej doswiadczonych i samemu pomagajac mniej doświadczonym. To samo z religią.
Ale jest prosty sposób dla osób, którym się to nie podoba. Po prostu tego nie róbcie 🤷🏼♀️ żyjcie po swojemu. Ale nie musicie od razu wojować ze sposobem życia innych ludzi. Jak komuś spowiedź pomaga, niech to robi.
Nie widzisz różnicy między nazwaniem sutanny, która swoim krojem przypomina sukienkę a nazwaniem twarzy kogokolwiek koparką? Ja się do wyglądu tego księdza (którego nie znamy) w żaden sposób nie odniosłam.
I właśnie zwróciłaś uwagę a problem tego, że rodzice zmuszają dzieci do chodzenia do kościoła (czasami przemocą i czasami samemu nie chodząc regularnie do kościoła). Wiem że zgoda ma chronić nauczyciela/psychiatrę/pedagoga/tatuażystę/fryzjera, ale to nie zmienia faktu, że spowiedź dzieci powinna być zakazana. Jesteś dorosła i chcesz wyznać księdzu co złego zrobiłaś? Twoja wola, ale nie zmuszaj do tego dziecka, którego psychika dopiero się kształtuje. Zresztą nie tylko spowiedź dzieci powinna być zakazana, ale i chrzest niemowląt. Jezus był dorosły jak został ochrzczony i bynajmniej nie chodziło wtedy o żaden grzech pierworodny, tylko o nawrócenie. Grzech pierworodny wymyślił św. Augustyn, a potem to przyklepali. No ale jakby przestali chrzcić niemowlęta to nagle by się okazało, że katolików wcale nie jest tak dużo, bo chrzest niemowląt zawyża statystyki. Tym bardziej że nawet apostazja nie wymazuje chrztu i informacja o chrzcie pozostaje w księgach parafialnych.
,,A dzieci idące do 1. Komunii to już w ogóle najczęściej spowiadają się w takim tłumie innych dzieci, klęcząc na klęczniku przy zwykłym, niczym nie zamkniętym krześle." Aha, czyli takie dziecko musi się spowiadać księdzu co nabroiło w tłumie kolegów i koleżanek? No bardzo dobre to dla jego psychiki. Zataić czegoś wstydliwego nie zatai, bo przecież pewnie było uczone, że ma powiedzieć księdzu wszystkie swoje grzechy. Oczywiście nadal pozostaje kwestia co takie dziecko może nagrzeszyć?
A to w czasie spowiedzi powszechnej nie możesz w myślach wypowiedzieć swoich grzechów? Bóg jest ponoć wszechwiedzący, więc i tak zna nasze grzechy, czy naprawdę żałujemy. Ksiądz mu do tego niepotrzebny. Nie oszukujmy się, spowiedź w konfesjonale często jest traktowana
Szczerze, te wyznania najeżdżające na Kościół są mega męczące. To jest instytucja, która istnieje dwa tysiące lat. Normalne, ze jest skostniała, że z czasem wykształciły się patologie. Jak w każdej innej instytucji. Ty i twoi rodzice jesteście tak samo częścią tego Kościoła i na was też leży odpowiedzialność, żeby ten kościół zmieniać. Twoi rodzice, też rodzice chrzestni, powinni ci tłumaczyć jak powinna wyglądać dobra spowiedź, powinni pomóc ci wybrać dobrego spowiednika. Rodzice dzieci komunijnych też, zamiast się przekrzykiwać, czy można sukienki, wianki, czy alby, czy ten chłopiec z tą dziewczynką idzie, jaki fotograf, jakie prezenty, to mogliby sie bardziej duchowo zaangażować. Np zorganizować jakieś spotkania, gdzie by w grupie (jak to Chrześcijanom wypadałoby robić) rozmawiali o wrażeniach dzieci ze spowiedzi, emocjach czy tam obawach dzieci. A nie, dam piątaka na tacę i krzyczę, że „Kościół powinien, bo płacę to wymagam”. Rodzice też tu grają dużą rolę.
A te osoby co chodzą na I Komunię i Bierzmowanie, a tak naprawdę mają to wszystko gdzieś i tylko wyśmiewają, tak samo przyczyniają się do sytuacji w Kościele jak i fanatycy. Bo kiedy przykładowo nawet są spotkania przed Bierzmowaniem w takich małych grupkach, i tam są różni prowadzący i byłaby ewentualnie przestrzeń zgłosić zastrzeżenia odnośnie spowiedników, to strach jest coś powiedzieć, bo siedzi taka loża szyderców i zaraz cię wyśmieją, że się przesadnie przejmujesz. Nikt się nie otworzy w takiej atmosferze.
Podsumowując, jak wierni od środka nie wymusza zmian, to nic się nie zmieni. Nie wystarczy z założonymi rękami krytykować i mówić „niech ktoś coś”.
Już się widzę wszyscy pokłócili, więc ja Ci tylko odpiszę, że przykro mi, że trafiłaś na cymbała. Byłaś dzieciakiem, nie mogłaś nic odpowiedzieć. Mam tylko nadzieję, że tak wychowam dzieci, że nie będą bały się mi powiedzieć, gdyby coś takiego im się przydarzyło, bym mógł zareagować.
Nikt się nie kłócił z nikim, tylko lewactwo się zesr@ło bo trzeba "sukienkowym" doyebać.
U mnie w podstawówce ksiądz od religii jednocześnie spowiadał dzieci (urok małej miejscowości). Na zebraniach podchodził indywidualnie do rodziców i mówił, jakie mieliśmy "grzechy". Jak miałam 11 lat straszył mnie wiecznymi mękami w piekle za trzymanie się za ręce (!) z chłopakiem. Tak się bałam, że do końca podstawówki nawet nie podeszłam do żadnego kolegi