#P7DGH
Moi rodzice są dość upierdliwi i staroświeccy, nie raz odwalali mi akcje typu: zabieranie ubrań, które są niegodne szanującej się panienki, więc gdy tylko mogłam, ograniczyłam kontakt do minimum. Tym razem również się nasłuchałam. Gdy przyjechałam, miałam włosy do pasa i wściekle różowe ombre. No właśnie, miałam.
Na noc wiążę włosy w kitkę, po pierwszej nocy w domu obudziłam się bez niej. Moja szurnięta matka ścięła ją tuż za gumką. Gdy poszłam zapytać co tu się KUR*A stało, znowu się nasłuchałam od matki, że wyglądałam jak ćpunka, co ludzie powiedzą i tak dalej. Ojciec jej tylko wtórował.
Tego było za wiele. Spakowałam się, wyszłam i już więcej nie mam zamiaru wracać. Teraz jestem już u siebie i chce mi się płakać. Miałam obsesję na punkcie długości moich włosów, to właśnie one były moim największym atutem, wręcz hodowałam je. Teraz czuję się jak babochłop. Do fryzjera pójdę dopiero po świętach, ale wiem, że tu nic sensownego nie da się zrobić. Kitka była związana niedbale, a matka prawdopodobnie cięła ją tępymi nożyczkami. Najdłuższe kosmyki sięgają ledwo za uszy, jednak spora część odstaje zaledwie centymetr od głowy, najprawdopodobniej skończę ze strasznie krótką fryzurą, których tak nienawidziłam od dzieciństwa. Nawet pisząc to wyznanie wciąż płaczę. Ponad trzy lata zajmie mi odzyskanie takiej długości, jaką miałam.
Jak "rodzina" poszła po bandzie to ty też możesz, idź na policje i zgłoś matkę za oszpecenie. Na to są paragrafy!
Swego czasu po Łodzi grasował "żartowniś" który ścinał kobietom włosy w tramwajach/autobusach, skończyło się na tym, że poza kosztami sądowymi musiał wypłacić po 1000 złotych każdej z poszkodowanych.
1000 zł to nic za te lata hodowania włosów...
Skoro rodzice uważją, że dobrze zrobili, to nietrudno będzie zdobyć nagrania, na których się przyznają.
Nisa, może i nic za te lata, ale będzie na pokrycie kosztów maskowania tragedii którą zrobiła madka
Od wizyty u fryzjera w celu ratowania ogólnego wyglądu, przez może na jakiś czas przedłużenie włosów by nie wyglądać jak chłopak z cyckami, aż po wszystkie rożne preparaty i zabiegi kosmetyczne na przyspieszenie wzrostu włosów.
Poza Tym 1000zł rekompensaty dostały za ścięcie pukla włosów a nie całości, wydaje mi się, że za taką ilość włosów odszkodowanie byłoby wyższe.
Myślę że to nauczyło by madke szajowania inności innych ludzi. A za odszkodowanie mogłaby kupić bardzo dobrej jakości perulke
Szczerze? Wydają się takimi ludźmi, którzy sami ochoczo się przyznają do obcięcia jej włosów, święcie przekonani o tym, że sąd przyzna im rację.
Jeśli się nie mylę, to jest też paragraf na zniszczenie własności prywatnej. A włosy, zwłaszcza długie mają wymierną wartość
Wspólczuję z całego serca. Mi ściął włosy ktoś obcy, a Tobie własna matka...
Czyżby jeden z psycholi grasujących kilka lat temu w tramwajach?
Mi też fryzjer. Nie wiem jakim sposobem zamiast „proszę podciąć delikatnie, najlepiej tylko pół centymetra”, zrozumiał „podciąć do ranion”. Płakałam przez 3 miesiące, nigdy mi się nie udało znowu zapuścić tak włosy...
@NiePlumkaj Raczej złodziej który je potem sprzedał.
SlodkaPomarancza jakim cudem nie zorientowałaś się co się dzieje, zanim było za późno?
wystarczy ze ktos zetnie pasmo z srodka i juz przeciez tych wlosow nie da się odratować
Wiem, że to niezbyt na razie pomoże, bo strasznie dużo straciłaś, ale to zawsze coś na tempo przyrostu. Spróbuj wcierek na skórę głowy i masażu, polecana jest banfi, jantar i naturalna kozieradka (wywar). Trzymaj się!
I picie drożdży!
Wcieranie oleju kokosowego w skórę głowy też pomaga
@doznudzenia akurat olej kokosowy niekoniecznie jest polecany do wszystkich typów włosów, bo nie każdemu podejdzie, ale na skórę głowy to już w ogóle nielicznym bym go sugerowała. Może zrobić duże kuku
Trzy lata z długości - przyjmując wersję bardzo optymistyczną - "ledwo za uszy" do długości "do pasa"? Niestety niemożliwe.
Kilka osób już wspominało o przedłużeniu włosów i rzeczywiście jest to jakaś tam opcja, ale niestety bardzo kosztowna. Doczepienie długich, naturalnych pasm, a potem zdejmowanie ich i ponowne doczepianie to naprawdę kupa kasy. No i nie wiem czy da się przedłużyć takie krótkie włosy jak te "odstające zaledwie centymetr od głowy". Jak włosy troszkę odrosną to może treski byłby lepszą opcją? Wyjdą taniej niż regularne przedłużanie włosów i łatwo się nimi operuje - wystarczy kilka razy poćwiczyć wpinanie.
Co do zachowania matki to brak mi słów. Pamiętam jak moja obcięła mi grzywkę - tak ni w pięć, ni w dziesięć - do połowy czoła. To już był dramat, a co tu mówić o stracie całej długości. Nie wiem jak można być tak... podłym, żeby ściąć komuś włosy. Niby włosy to nie ręka i odrosną, ale mimo wszystko to straszne, że matka córce taki numer wykręciła.
Po wpisaniu w wyszukiwarkę "hair growth 365 days" wyskakuje filmik dziewczyny, która zgoliła głowę na zero, na końcu są włosy po 3 latach zapuszczania. Myślę, że dziewczyna z wyznania ma szansę na powrót do długości do pasa, zwłaszcza gdyby zastosowała jakieś wspomagacze typu wcierki, oleje czy suplementy diety.
Ja włosy ścinałam świadomie z bardzo długich na bardzo krótkie, ale chyba ze trzy miesiące się na to nastawiałam. Autorce współczuję, ale gratuluję opanowania, bo ja bym chyba zabiła matkę za taką akcję. Mimo, że włosy odrastają.
Sporo osób doradzało przedłużenie, ale to duże koszty, a ja pomyślałam, że może peruka? Przynajmniej na najbliższe kilka miesięcy nim ta najkrótsza część odrośnie. Bo włosy najszybciej rosną, kiedy się ich nie zapuszcza, nie czeka na każdy mm, bo może już się da je założyć za ucho albo złapać w kitkę.
Powodzenia autorko, przede wszystkim na początek w pozbieraniu się do kupy i w znalezieniu dobrego fryzjera, który stworzy coś ładnego na twojej głowie.
Obejrzałam ten filmik.
Włosy rosną ok. 1-3cm miesięcznie, przy czym 3cm to niemal zawrotna prędkość i żeby ją osiągnąć trzeba prowadzić zdrowy tryb życia, mieć naprawdę zadbane włosy (zero stylizacji na gorąco, zero farb itp., a regularnie stosować wcierki, oleje itd.), ale też - no nie oszukujmy się - wygrać na genetycznej loterii. Dodatkowo to, że włosy "wyciągną" 3cm w tym miesiącu nie jest równoznaczne z tym, że w przyszłym także tyle urosną. Chociażby aktualna faza wzrostu włosa może zmienić wynik, a tego nie można przeskoczyć. O podcinaniu końcówek nie wspominam. Przyjmując zatem optymistyczny wariant 2cm/miesiąc - po roku dostajemy ok. 24cm włosów, co zaś daje ok. 72cm w trzy lata. Przy czym nie uwzględniłam tu jakiś zniszczeń włosa czy podcinania końcówek. 70cm to już naprawdę kawał długości, ale jeszcze nie pas.
No chyba, że Autorka znajduje się w tym gronie szczęściar, które prowadzą zdrowy, "fit" tryb życia, są zadowolone z wyglądu swoich włosów bez stylizowania, nie muszą się farbować, mają czas na regularne stosowanie wszystkich specyfików i wygrały na loterii genetycznej. Tak też może być, rzadko, bo rzadko się tak trafia, ale czemu nie :)
3 lata temu ścięłam włosy do uszu. Teraz mam włosy do pasa. Da się? Da. Wszystko zależy od tego jak dbamy o włosy i od szybkości porostu. Mi akurat włosy rosły powoli, aż do wakacji 2017 (przed wakacjami miałam włosy przed piersi, we wrześniu urosły do pępka). Są też różne ścierki ułatwiające zapuszczanie włosów, które mi pomogły. Nie mniej autorce bardzo współczuję i nie wyobrażam sobie jaki to musiał być dla niej ból.
Rilianne
Autorka może być niska. To jak długie muszą być włosy, by sięgać do pasa zależy przecież od długości tułowia.
Są ludzie którym włosy rosną 3 cm na miesiąc po prostu. Jak ścięłam włosy i chciałam aby odrosły szybko zdecydowałam się na picie drożdży przez 3 miesiące. Nic nie zmieniłam w swojej diecie, a nie była jakoś specjalnie zdrowa, ani też w pielęgnacji włosów, tylko codziennie piłam drożdże. W drugim miesiącu włosy urosły mi aż 9 cm, w 3-cim 6 cm. Moje były farbowane i co jakiś czas suszone suszarką. Więc spokojnie mogą autorce urosnąć przez 3 lata do pasa. Bez picia drożdży też mi w ciągu 3 lat z włosów za uszy odrosły do pasa.
Trzymam kciuki aby autorce wszystko się udało i włosy szybko odrosły.
@Suneku, masz rację, nie pomyślałam o tym aspekcie pisząc swój komentarz.
Wszystkim osobom, które przekonują, że to możliwe z palcem w nosie: macie jakieś wykształcenie powiązane z trychologią kosmetyczną? Albo jakiekolwiek powiązane z tematem? Broń boże nie pytam złośliwie albo żeby się jakoś wywyższać, ale jak ktoś twierdzi, że od picia drożdży włosy urosły mu 9cm w miesiąc to - mówiąc wprost - zwyczajnie kłamie. Albo nie umie poprawnie zmierzyć wzrostu włosów i stąd wynika takie niezamierzone kłamstwo. To po prostu fizycznie niemożliwe, tak samo jak ręka nie odrośnie, tak samo włosy nie urosną z długości "przed piersi" do długości "do pępka" przez dwa miesiące wakacji, bez względu na to jakie wspomagacze stosujemy. Wiem, że to zależy od wielu czynników i konkretnej osoby, niektórzy mają szczęście wygrać w genetycznej loterii i ja tego nie neguję, ale wciąż jesteśmy w pewien sposób ograniczeni przez ciało i tego się nie przeskoczy. Już nawet odchodząc od sprawy Autorki, która rzeczywiście może być niska i łatwiej jej zapuścić włosy do pasa (tak jak pisze @Suneku), to nie wmawiajmy ludziom takich cudów wianków jak te, o których wspomniałam powyżej.
racja 9 cm w miesiąc wlosy nie urosną nie ma bata. Mysle ze max to 4cm
Szczerze to chyba w nocy poszłabym i ogoliła matkę na łyso na twoim miejscu, a potem definitywnie uciełabym kontakt.
Hmmm... Mogłabyś spróbować przedłużyć włosy w salonie fryzjerskim, ale nie wiem czy interesują cię "sztuczne" włosy.
Taka przyjemność naprawdę sporo kosztuje.
Wiem, ale skoro autorka naprawdę nie znosi krótkich włosów to może spróbować :D
klkr
Dlatego powinna zgłosić to na policję i dostać odszkodowanie.
Jakie sztuczne? Doczepia się prawdziwe ludzkie włosy. Syntetykow nikt nie nosi. Przeciętnej jakości w hurtownii fryzjerskiej można kupić paczkę 20pasemek 40cm za 30zł. Na głowę potrzeba 100-140 pasemek żeby przedłużyć włosy. Potem się ze swoimi włosami idzie do fryzjera żeby założył. Regularnie przedluzam włosy, najczęściej włosami indyjskimi bo są grube i mocne a tanie - dziewczyny z biednych krajów chętnie sprzedają. Płacę około 250zł za włosy i 200zł za założenie ich. Przedłużanie włosami u fryzjera jest drogie bo oni czasami liczą sobie 10zł za pasemko. Nie opłaca się.
Nie dawajcie ludziom rad jak się na czymś nie znacie.
Ja na twoim miejscu bym chyba nie wytrzymała i jeszcze przed wyjściem bym strzeliła w ryj, ale śnie z dłoni a czymś innym, aby poczuli bardziej. Współczuję ci... Ale możesz spytać się fryzjera o przedłużenie włosów, dopóki by ci nie odrosły twoje
Gdyby mi ktoś ściął włosy, to chyba straciłabym panowanie nad sobą. Może idź z tym na policję? Na coś takiego są paragrafy. Ale co byś nie zrobiła, to najlepiej z rodzicami nie mieć kontaktu, szkoda nerwów.
Przykro mi bardzo, wiem co czujesz bo sama mam obsesje na punkcie długości swoich włosów... jedyne wyjście to zainwestować w porządniejszą perukę dopóki włosy ci nie odrosną :( trzymaj sie!
Ciekawi mnie "logika" rodziców. Od kiedy długie włosy są złe u kobiety? Raczej zawsze były jednym z atrybutów kobiecości a właśnie krótkie włosy były uważane za dziwne i niekobiece?
No chyba że miałaś dredy :p
Miała wściekłe różowe ombre. To chyba wystarczyło zdewociałym rodzicom
Ale teraz też ma wściekle różowe ombre, tylko krótsze :p chyba że miała kolor tylko na połowie długości.
Wiesz co to ombre?
Zawsze myle ombre i sombre ale wujek Google już pomógł :p