#P4yIy
Ja niestety też miałam takiego księdza... Ale zacznijmy od początku.
Działo się to, gdy miałam około 8 lat. Miałam już w skarbonce swoje oszczędności, które na pozornie młody wiek były dosyć duże, bo znajdowało się tam jakieś 150 zł.
Pewnej niedzieli jak zwykle poszłam na mszę świętą. Ja z moimi rówieśnikami do mniejszego kościoła, w którym była msza dla dzieci, natomiast nasi rodzice do kościoła większego, na mszę dla dorosłych. Oba te kościoły znajdowały się w tej samej parafii. Na koniec dziecięcej mszy ksiądz powiedział takie słowa:
"Kochane dzieci! Na następną mszę przynieście tyle pieniążków, na ile procent mnie lubicie".
Oczywiście po tym zdaniu między mną i moimi rówieśnikami wywiązały się rozmowy, że przyniesiemy 100 zł, żeby nie wyjść na kogoś, kto nie lubi księdza. Ja oczywiście też miałam taki zamiar.
Gdy przyszłam do domu oświadczyłam rodzicom, że na następną mszę potrzebuję 100 zł, tłumacząc, po co mi tyle pieniędzy. Rodzice oczywiście się nie zgodzili... Byłam na nich bardzo zła, bo przez nich wyjdę na jedyną, która lubi księdza na 2%. Postanowiłam więc działać na własną rękę i przed następną mszą wyjęłam ze skarbonki moje 100 zł. Na szczęście rodzice zobaczyli, że moja mała rączka kryje w zaciśniętej piąstce majątek. Oczywiście dali mi drobne i kazali iść do kościółka. Byłam na nich bardzo zła i zdenerwowana.
Jak się później okazało, moje zdenerwowanie nie było potrzebne, bo inne dzieci również miały najwyżej 5 zł.
No i pytanie brzmi: czy ten ksiądz został księdzem z powołania, czy raczej z powodu kasy? Bo mi się wydaje, że raczej to drugie.
Ogólnie nie mam nic do tego, że księża zbierają pieniądze na tacę, bo nie wydają ich na zbytki, a na utrzymanie parafii. Przynajmniej w mojej parafii nie wygląda na to, by księża żyli jakoś szczególnie dostatnio. Ale to, co autorka opisała to manipulacja dziecięcymi emocjami i bardzo źle świadczy o tym księdzu. Przedłużania ogłoszeń o drugie tyle, ile normalnie trwają, tylko po to, by powiedzieć, że "na mszę wypada przynosić banknoty, a nie monety", jak to raz zrobił ksiądz z mojego kościoła, również nie pochwalam, uważam to za dość żałosne zachowanie
Kiedyś przejazdem byłem w bardzo znanym małopolskim kościele i ksiądz prosił by taca szeleściła, a nie dzwoniła. Byłem zażenowany, a teraz czytam, że to jednak było całkiem subtelne sformułowanie.
"Nie wydają ich na zbytki" trochę naiwne podejście. U mnie księża mieli super samochody, a na kolędzie (już ostatniej, gdy ktokolwiek wpuścił księdza do domu z mojej rodziny) moja babcia usłyszała, by "szybko dawała kase", bo ma jeszcze dużo mieszkań do odwiedzenia.
Ekoniks, niestety są i tacy księża :/ Moim zdaniem też nie powinni posiadać jakichś szczególnie "wypasionych" rzeczy, tak jak właśnie np. drogie samochody i wydaje mi się, że u mnie w parafii tak nie ma, ale w innych może być i nie podoba mi się to zjawisko, chyba że jakiś ksiądz ma jeszcze inną pracę na pół etatu, ale nawet nie wiem, czy tak można, chyba nie
Wg mnie, księża powinni mieć zakaz zbierania kasy od dzieci.
A jego zachowanie to doprowadzenie dzieci do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
A nie przyszło ci, tępy zyebie, do łba, że to zerowanie na naiwności dzieci? Czarna mafia jest mistrzem w kwestii manipulowania ludźmi, opowiadają bajki i ciągną za to kasę od naiwnych, w tym przypadku dzieci. Dziecko nie otrzymuje nic, więc dochodzi do rażącego pokrzywdzenia dziecka, bo klecha nim manipulowal tak, by dzieciak przyniósł jak najwięcej pieniędzy.
Czym to się różni od wyłudzenia metodą na wnuczka lub sprzedaży garnków za kwotę, która znacząco przewyższa wartość tego sprzętu?
Rodzice powinni trzymać dzieci z dala od kościoła, bo tam jest niebezpiecznie. Dzieci mogą zostać okradzione i co gorsza, zgwałcone.
Sęk w tym, że to księża notorycznie gwalca i molestuja dzieci, mając na to przyzwolenie swoich przełożonych i polityków.
Kolega chyba z tych, którzy lubią wepchnac penisa w dziecko. Dlatego tak ochoczo bronisz tej mafii.
Dzieci nie mogą kupić zdrapki, by puścić los na loterii, choć mają pieniądze od rodziców, bo tak sobie ustawodawca wymyślił, a mogą dawać kasę pedofilowi, który manipuluje i doprowadza do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Już pomijając ciagoty do zaglądania do majtek niepełnoletnich ludzi.
Ale tak, broń tej mafii. Dobrze, że nie chcesz mieć dzieci, bo z tobą nie byłyby bezpieczne.
Dzieci do 10-12 roku życia nie powinny posiadać własnych pieniędzy, ew. nie powinny nimi rozporządzać w swobodny sposób - tylko jedynie pod pełną kontrolą rodziców. Małe dzieci są z reguły łatwowierne i mogą łatwo paść ofiarą manipulacji.
(swoją drogą spora część dorosłych wykazuje podobną łatwowierność i głupotę)
A to nie ty jesteś od decydowania kto co będzie robił ze swoimi pieniędzmi.
10-latek może z powodzeniem być stroną czynności prawnych, które dotyczą drobnych bieżących spraw życia codziennego (może np kupić słodycze) i taka umowa będzie ważna, jeśli zostanie wykonana i nie dojdzie do rażącego pokrzywdzenia dziecka. Po to ma rodziców by oni uczyli dziecko jak gospodarować pieniędzmi.
Klecha natomiast powinien odpowiadać za wyłudzenie, bo żerował na naiwności dzieci. Powinien mieć dożywotni zakaz pracy z dziećmi i w ogóle wykonywania swojego zawodu, bo jest moralnym zerem.
Strasznie glupim dzieckiem bylas
Gdyby absolutnie wszyscy byli tacy "głupi" jak ona, to ten świat byłby sto razy lepszym miejscem dla wszystkich.
Jako rodzic wyjaśniłabym dziecku, że 1 zł to 100 gr i jak tyle ksiądz dostanie, to będzie zachwycony, że jest lubiany w 100%
Pierwszy raz słyszę o parafii, w której jest więcej niż jeden kościół.
U mnie są 3, jeden "główny" i 2 mniejsze, w małych miejscowościach, także należące do parafii, więc jest to możliwe.
To ma nawet nazwę - kościół filialny i jest zjawiskiem dość powszechnym.
U mnie też są obecnie dwa, tylko że jeden to właściwie kaplica, ale odbywają się tam msze
No dobra, określenie "Kościół Filialny" obiło mi się kiedyś o uszy 😅