#P2nYL

Gdy idę wieczorem ulicą, zaglądam ludziom do oświetlonych mieszkań. Oglądam pokoje, jak je mają urządzone, myślę o tym, co bym zmieniła... Kilka pokoi było dla mnie inspiracją przy remoncie swojego domu. Uwielbiam urządzanie wnętrz, nie zajmuję się tym zawodowo, a chciałabym.
Tyctarara1 Odpowiedz

To tak fajnie brzmi bycie architektem wnętrz, ale to nie jest samo dobieranie mebli, tylko jeszcze myślenie o ergonomii i funkcjonalności. A wielu dzisiejszych „architektów wnętrz” to partacze bez wyobraźni, projektujący domy do katalogów a nie do mieszkania. Więc jeżeli chcesz się tym zajmować, to są kursy, może nawet studia, i jest rynek. Po prostu nie bądź kolejną dziubdzią co jedyne co potrafi to dobrać kolor poduszek do sofy.

Dragomir

A i snobliwi klienci mają wymagania którym nie da się sprostać, kręcą nosem na wszystko i unikają zapłaty jak im się nie podoba. A nie spodoba się na pewno.

HansVanDanz Odpowiedz

A tym domownikom nie przeszkadza, że gapisz im się na mieszkanie? 😉

Anonimowe6692

Mogą założyć firanki albo zasłony. Jak nie mają, to muszą się z tym liczyć - przy czym mówię to jako osoba, która nie ma firanek i z reguły nie zasłania zasłon, bo mam głęboko czy ktoś mu zagląda w okna czy nie ;)

HansVanDanz

6692
Jasne, choć wścibstwo nie jest powszechnie tolerowane.
Ludzie lubią się chwalić co mają i osiągnęli, ale sami chcą decydować komu.
Moja żona kilka razy nakryła sąsiadów z lornetką (charakterystyczny pobłysk), gdy ona czy ja z nagości ubieraliśmy się rano przed pracą. W sumie nie mamy z tym problemu. Jak lubią popatrzeć 🤷

ArabellaStrange

Czym innym jest gapienie się przez lornetkę na ubierających się sąsiadów, a czym innym spojrzenie w przelocie jak ludzie mają urządzone mieszkania.

Dodaj anonimowe wyznanie